Krem dla cery dojrzałes Clarins- okiem mojej mamy

Krem dla cery dojrzałes Clarins- okiem mojej mamy

Sephora, jedna z najbardziej mysle znanych drogerii. Słynie z drogich kosmetyków między innymi perfum, kolorówki oraz pielęgnacji. No właśnie, jak sprawdził się jeden z droższych  kremów z Sephory Clarins ? Czy jest warty swojej ceny ?  Zapraszam na post !

Z  półki pielęgnacyjnej z Sephory miałam juz parę rzeczy. Maseczki od Sephory nie popisały się, były po prostu średnie, nijakie. Efektami przypominały mi naprawdę średnie firmy, które są czasami w sklepach chemicznnych, nawet nie drogeriach. Trochę lepiej wypadła maseczka od SkinFood, produkt bardzo wydajny i zdecydowanie  jeszcze raz do niego wróce. Jednak, dzisiaj pomówmy o firmie Clarins.



Clarins jest firmą, która swoją główną siedzibę ma w Paryzu. Jest z nami już od 1954 założona przez Jacques Courtin-Clarins od 2007 działalność prowadzi jej syn. Według firmy, Clarins to nie tylko kosmetyki, ale tez filozofia. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach i sa pochodzenia naturlanego. Najważniejsze to dobro dla kobiet.
Krótki wstęp, ale brzmi obiecująco prawda ? Clarins naprawdę zrobił na mnie dobre pierwsze wrażenie w drogerii. Opakowania nie prezentowały sie wyjątkowo ekskluzywnie, jak np Lancome, a z klasą i spokojnym designem, zaufałam im.
Pierwsze wrażenie po otwarciu kremu było dosyć obiecujące, dla mnie jak i dla mamy. Zapach bardzo delikatny i przyjemny. Krem bardzo szybko sie wchłaniał. Nie było uczucia ściągnięcia ani nieprzyjemnego filtru na twarzy. Skóra była po niej miękka i gładka. Jednak czy to i moją mame usatysfakcjonowało ? Zdecydowanie nie,  moim zdaniem za krem za 350 zl można naprawdę oczekiwać znacznie więcej. Krem niestety mimo obietnic nie wpłynął na ujędrnienie i na zmniejszenie widoczności zmarszczek. Nie zauważyłyśmy tez efektu rozświetlenia.
W bonusie skład kremu nie jest wolny od wad, bo zawiera  PEG, Phenoxyrthanol oraz Disodium Edta. Krem śrendio wydajny, przy regularnym stosowaniu starczy na 1 miesiąc.



 AQUA/WATER/EAU, ISONONYL ISONONANOATE, DICAPRYLYL CARBONATE, DIMETHICONE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERIN, TAPIOCA STARCH, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, CETEARYL GLUCOSIDE, CARBOMER, PARFUM/FRAGRANCE, PHENOXYETHANOL, BUTYLENE GLYCOL, CAPRYLYL GLYCOL, AVENA SATIVA (OAT) KERNEL EXTRACT, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TOCOPHERYL ACETATE, DISODIUM EDTA, SODIUM HYALURONATE, SODIUM HYDROXIDE, TOCOPHEROL, ANIGOZANTHOS FLAVIDUS EXTRACT, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BETAINE, SORBITOL, DIOSPYROS MESPILIFORMIS LEAF EXTRACT, MALTODEXTRIN, SANICULA EUROPAEA EXTRACT, SODIUM BENZOATE, KALANCHOE PINNATA LEAF EXTRACT, BALANITES ROXBURGHII SEED OIL, MITRACARPUS SCABER EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, CITRIC ACID, MALPIGHIA EMARGINATA (ACEROLA) SEED EXTRACT, LAPSANA COMMUNIS FLOWER/LEAF/STEM EXTRACT, FURCELLARIA LUMBRICALIS EXTRACT, POTASSIUM SORBATE, CI 15985/YELLOW 6, MARIS SAL/SEA SALT/SEL MARIN [V3074A]

Podsumowując, krem ciekawy, ale więcej niz 200zł bym  za niego nie dała. Skład jest naprawdę długi i nie zachwyca. Za tą cenę spokojnie można znaleźć lepszy albo podobny krem w o wiele niższej cenie. Nie mówie, ze to koniec mojej przygody z firmą Clarins, ale na pewno nie zakupie od nich produktu w ciemno.


Ratunek dla suchej skóry-  Neutrogena

Ratunek dla suchej skóry- Neutrogena

Witajcie! Juz mamy za sobą dobrą połowę wakacji, a pogoda robi nam niesamowite psikusy. Tu deszcz, tu duszno. Przyznam, ze to musi byc niesamowite rozczarowanie dla osób, które planowały urlop. Ja juz mam pierwszy wyjazd za soba, który był w czerwcu, a pogoda była zjawiskowo wyśmienita. Mogę to nazwać fartem ? :D Dzisiaj natomiast przychodzę do Was z naprawdę ciekawym i wyjątkowym produktem jakim jest Emulsja odżywcza od Neutrogeny z maliną Nordycką!



Myślę, ze firmy Neutrogena nie muszę przedstawić. Pewnego dnia bardzo chętnie przedstawie Wam wszystkie kosmetyki jakie miałam okazje od nich używać, a było ich całkiem sporo. Dobrze wspominam ich kremy do rąk, a nawet pomadki. Nawilzenie zawsze było wystarczające i nawet satysfakcjonujące. Producent w opisie zdecydowanie, przykłada do tego największą uwage.  Poziom nawilzenia ma być poprawiony az 3 krotnie. Jak ot ma sie w rzeczywistości ?

Emulsje mamy zamkniętą w białej buteleczce. Mozemy ją kupić w dwóch pojemnościach, 250 ml oraz 400 ml.. W Super Pharm często mozemy trafić na ich promocje około 15-18 zł.
Ogoólnei nie ma problemu z wydobyciem produktu. Mam wrazenie, ze na koncu pomka się zacina i trzeba odkręcać butelke. Tutaj raczej tubka by była lepszą opcją.  Emulsja ma biały kolor oraz gęstą konsystencje, ale bez problemy rozprowadza się po skórze. Ponadto, faktycznie szybko sie wchłania i nie pozostawia zadnego filtru. Skóra jest wyjątkowo miękka i gładka w dotyku. Jednak czy wszystko wygląda tak pieknie ? Mysle, ze fani dobry składów będą wyjątkowo rozczarowanie. Emulsja zawiera ciekła  parafine, PEG oraz Disodium Edta. Mimo, że ostatnio faktycznie interesuje sie skąłdami na pewno tej emulsji nie skreśle. Sprawdza sie na mojej skórze bardzo dobrze i nawet nie z bólem przymkne oko na skład. Jeśli cenicie sobie dobre działanie i , przyjemny zapach oraz nie skreślicie po składzie, możecie ten produkt polubić :)

Ponadto sprawa z innej beczki. Bardzo chciałabym sie dostać na Targi Beauty, by móc sie rozwijac w karierze blogerki urodowej. Jeśli uwazacie, ze mogłabmy sie tam znaleźć, a chcecie mi pomóc będe wdzieczna za kazdy koment pod ta fota i oznaczenie :)


azjatyckie masecski w płachcie cz 4

azjatyckie masecski w płachcie cz 4

Hejka kochani! Musze przyznać, że to moja ulubiona seria! Uwielbiam maseczki w płachcie i uwielbiam je testowac :) Jeśli i Wy interesujecie się płachtami zapraszam Was na poprzednie posty.
Maseczka od skin 79 rózana oraz innisfree zielona herbata Images Pomarańcza oraz  Coony borówka amerykanska Bioaqua Animal Panda oraz Holika Holika Blueberry Juicy.
Dzisiaj natomiast zapraszam Was na powrót do dwóch wczesniejszych firm czyli Innisfree oraz Holika Holika . Zapraszam do czytania!


 

INNISFREE It's Real Squeeze Mask - Pomegranate - Ujędrniająca Maska Z Ekstraktem Z Granatu
Musze przyznać, że do powrotu, do firmy Innisfree zachęciła mnie blogerka  Ewelina K z bloga secretaddiction.pl, który polecam, bo ma  duzo fajnych i treściwych recenzji kosmetyków. Wracając do samej firmy, poprzednia maseczka była po prostu bardzo przeciętna i nie zachęcała do zakupienia kolejnych produków. Mysle, ze po kolejnej z tej samej firmy mam juz mniej więcej obraz działania. Maseczka z granatem, ma mieć przede wszystkim działanie regenerujące. Producent przypisuje jej naprawde sporo funkcji, takich jak : rozjaśnienie, ujędrnienie, działanie przeciwstarzeniowe i przeciwzapalne. Może się wydawać, że to produkt idealny, ale jak ma się to w praktyce ?
W przypadku płachty wszystko przebiega tak samo. Dobrze dopasowany rozmiar oraz wystarczająca ilość płynu nie ociekająca po płachcie, to daje na plus. Na zapach nie zwróciłam uwagi, jakiś był, ale nie kojarzył mi się z granatem. Niestety, jeśli chodzi o działanie, to skłaniam sie znowu do opinii z zielonej herbaty. Jest spoko, ale to tyle na ten temat. Delikatnie moze wyprasowała zmarszczkę na  czole, ale rozjaśnienia nie zauważyłam. Plus, ze w tym przypadku filtr był mniej nieprzyjemny niz w przypadku zielonej herbaty.
Jako, ze ostatnio zwracam uwage na składy i w przypadku płachty postanowiłam sie przyjrzeć. Nie jest on wow, ale tez i nie jakąś przerazający. Nieprzyjemne, typowe składniki, które możemy znaleźć w większości kosmetyków: PEG, Disdium Edta, Phenoxyethanol
Podsumowując, warto było ją zakupić, ale nie skusze się juz na maseczki od tej firmy. Nie mówie nie akurat kremom, bo oferta ich nadal jest dla mnie interesująca.


Holika Holika Makgeolli Brightening Mask Sheet

Firme Holika Holika oceniam całkiem dobrze. Myślę jednak, ze warte uwagi od nich są drozsze produkty, tańsze są fajne, ale nie dają efektu wow. Jeśli szukacie naprawde czegoś, po czym będziecie mieli pozytywną minę polecam słynny zel aloesowy oraz maseczke z winem na która recenzje was równiez zapraszam. W przypadku tej maseczki miałam mieszane uczucia, była lepsza na pewno od innisfree, ale nadal nie była wow. Ta płachta moim zdaniem ma wysoko postawiona poprzeczk, bo tu producent obiecuje przede wszystkim rozjaśnienie twarzy w tym i przebarwien. Wszyscy, którzy borykaja sie z tym problemem wiedzą, ze to nie takie proste i tak tez było w tym przypadku.  Płachta na początku daje uczucie mrowienia i szczypania, jednak to szybko mija. Przyjemne jest na pewno uczucie odprezenia i odswiezenia.  Jeśli chodzi o wpływ na przebarwienia, jest on, ale minimalny. Wszystkiemu w dodatku towarzyszy uczucie ujedrnienia. Jednak mimo, iz maseczka troche lepiej wypadła w dizałaniu niz jej poprzedniczka, bardzo słaoa wyglada jej skład, a mianowicie chodzi o : methylparaben, TEA, PEG, Phenoxyethanol oraz Disodiuj Edta
Podsumowując, maseczka ciekawa i warta wypróbowania, ale jeśli chce sie lepszego efektu i boi sie składu to zdecydowanie nie polecam tego produktu. Jesli skład nie jest przeszkodą, to po prostu warto ją sprawdizć, bo ma naprawde duzo dobrych opinii.

 
Wyjątkowy płyn do wyjątkowych miejsc-ROGE CAVAILLES

Wyjątkowy płyn do wyjątkowych miejsc-ROGE CAVAILLES

Hej kochani! Jak spędzacie wakacje? Domowo ? W pracy ? A może jednak urlop nad morzem lub w górach ? Jesteście na tą chwile zadowoleni z lipca ? Ja przyznam, ze wyjątkowo tak, ale pogoda trochę zawodzi, jest wyjątkowo kapryśna. Na szczęście, dzisiaj mam dla Was produkt, który nie jest kapryśny, a wyjątkowo dobry, delikatny i skuteczny. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam do czytania !



Roge Cavailles zauważyłam pewnego dnia na półce w swoim domu. Był to żel pod prysznic i przyznam, ze zapamiętałam go bardzo dobrze. Potem zauważyłam tą firmę na blogach, bo chyba blogerki często dostawały produkty z tej firmy na spotkaniach blogowych, jeśli dobrze pamiętam. Ostatnio, przypadkowo jeden z produktów Roge Cavailles trafił i w moje ręce, a był to kojący płyn do higieny intymnej.

Płyny do higieny intymnej moim zdaniem maja poprzeczkę postawioną naprawdę wysoko. Płyn musi być dobry, wyjątkowo delikatny i mieć również delikatny zapach. Producent w przypadku Roge Cavailles obiecuje przede wszystkim działanie kojące na świąd okolic intymnych oraz  pomaga zachować długotrwałą świeżość. Nie umiem stwierdzić jak sie sprawia w przypadku  świądu tamtych okolic, ale jako płyn do użytku codziennego spełniał sie naprawdę bardzo dobrze. Również stosowałam go w przypadku niewielkich podrażnień, które bardzo szybko koił.  Zapewnia faktycznie komfort i świeżość miejsc intymnych na cały dzień.  Warto zwrócić tez uwagę na jego delikatny zapach, przypomina mi on produkty dla dzieci. Jak wygląda skład płynu ? Nie powala, ale tez nie straszy. Ma typowy PEG, który jest chyba prawie zawsze i wszędzie oraz  Diazolidinyl Urea.
Producent zaleca stosowanie go około 15 dni, ja go stosuje  ciągle z zamiennikiem czasami płynu od AA.

A Wy znacie produkty od Roge Cavailles ?
Jak analizować składy ? Czego mozna sie bać ?

Jak analizować składy ? Czego mozna sie bać ?


W świecie blogosfery zapewne spotykacie się z osobami, które są fankami czytania składów i te, które po prostu nie przywiązują do tego uwagi. Która storna tak naprawdę ma rację ? Co kryją w sobie składy kosmetyków i na co warto zwracać uwagę ? Spróbowałam trochę wgłębić się w temat i dzisiaj spróbuję trochę przybliżyć ten mały, ale jakże interesujący świat etykietek :)





Zacznijmy od tego, ze każdy producent kosmetyków ma obowiązek  do precyzyjnego opisania składu produktu na opakowaniu bądź załączonej ulotce. Według zasad INCI stosuje się angielskie nazwy związków chemicznych i łacińskie nazwy roślin. Producenci mają obowiązek nie tylko wypisać wszystkie składniki kosmetyku, ale też zrobić to w odpowiedniej kolejności: od największej do najmniejszej zawartości procentowej. Jeżeli zatem na pierwszym miejscu w składzie kosmetyku wyszczególniona jest Aqua (woda), to wiemy, że jest jej w składzie najwięcej; jeśli olejek, to analogicznie: jego zawartość procentowa w preparacie jest najwyższa. Możemy przyjąć, że pierwszy składnik na liście to baza, na której został wyprodukowany kosmetyk. Jeżeli jakieś substancje występują w produkcie w ilości mniejszej niż 1%, wówczas producent wymienia je na końcu składu w kolejności alfabetycznej.


Jednak warto zwrócić uwagę, że w składzie na początku nie zawsze musi być woda. Są opinie, ze kosmetyk nawet lepiej działa, jeśli na pierwszym miejscu nie jest woda. Jako przykład podam Wam hydrolat z firmy  Bioline z melisą, który serdecznie polecam, gdzie w składzie  mamy tylko napisane Melissa Officinalis bio. W kosmetykach dobrej jakości woda jest zastępowana właśnie hydrolatami lub innymi wyciągami z roślin.


  Im krótsza lista składników, tym lepiej!



Warto również patrzeć na kolejność składników na etykietce. Jeśli na jednym z pierwszych miejsc jest alkohol powinniśmy na nie uzważać. Jeśli stężenie jest powyżej 5% może nam wysuszyć skórę i sprawić, że jest ona spierzchnięta. Jednak trzeba pamiętać tez o alkoholach  tłuszczowych i woskowych, są silnie nawilżające i odżywcze dla skóry i zmniejszają podrażnienia. Myśle, ze tu jest błędne koło i sprawe alkoholi zostawie dla bardziej wtajemniczonych :)

 Na drugim miejscu  powinny być substancje aktywne, a na trzecim wyciągi z roslin. Na samym końcu często sa umieszczane  substancje mogące powodować uczulenie u alergików (alergeny). Naprawdę mało jest kosmetyków poza bio, gdzie nie ma alergenów. Zazwyczaj spotykam się, ze jest ich 1-2.


Na jakie składniki zatem jeszcze  warto uwazać ?



SLS i SLES
-  Silnie drażniące detergenty mający właściwości uczulające, przesuszające oraz mogące zaburzyć wydzielanie łoju. Mogą wywoływać rowniez swędzenie i wypryski. Mogą być zanieczyszczone rako­twórczym dioksanem (dioxane) o dzia­ła­niu muta­gennym. Na etykietach można poznać je po nazwach : Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate


 Silikony- Nie zawierają substancji odżywczych oraz regenerujących. W dużych ilościach mogą się przyczynić do powstania trądziku, dają efekt złudnie miękkich włosów, niestety po ich uzyciu trzeba potem silnych szamponów by ten silikon zmyć. Ponadto silikony utrudniają przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry oraz włosów, co może przyczynić się do pogorszenia ich kondycji. Mogą one występować pod nazwami: Cyclopentasiloxane dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, dimethicone, dimethiconol, cyclomethicone, cyclopentasiloxane, trimethylsilylamodimethicone, trimethylsiloxysilicates.


 Formaldehyd-
trujący gaz drażniący drogi oddechowe i oczy, uwalniający się z formaliny. Znany rowniez ze słynnej odzywki Eveline. U niektórych cudowny i szybki wzrost płytki, a u innych ból paznokci i czasami nawet ich zniszczenie.
Może tez występować w pielęgnacji i stylizacji włosów. Może także pojawić się w płynach do kąpieli, kosmetykach kolorowych oraz samoopalaczach. Może występować pod nazwami: Benzylhemiformal 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox Diazolidinyl Urea Imidazolidinyl Urea Quanternium-15DMDM Hydantoin Methenamine Glutaral Hexetidine Iodopropynyl Butylcarbamate

Parafina-  Mimo, że mi ona nie przeszkadza przykładowo w peelingu pod prysznic,  mysle jednak, ze warto na nią uważać w kosmetykach do twarzy.  Powoduje podatność na zaskórniki i zmiany trądzikowe. Parafina powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii, prowadząc do jej przedwczesnego sta­rze­nia się. Podejrzewana jest też o udział w powstawaniu zmian nowotworowych Moze występowaz pod nazwami:  Paraffin Oil, Parrafinum Liquidum, Synthetic Wax, Paraffin, Isoparaffin Parabeny są to substancje chemiczne, które współcześnie możemy spotkać w większości kosmetyków do pielęgnacji lub makijażu.  Ich lista jest naprawde długa i stopniowo się zwiększa.Są najczeęciej stosowane jako konserwanty w kosmetykach.  Nadmiar silnie działających konserwantów w kosmetykach podrażnia skórę, wywołuje zaczerwienienia, swędzenie i pieczenie skóry, a także zwiększa ryzyko reakcji alergicznej. Podejrzewane tez są o zmiany nowotworowe.Można je spotkać pod nazwami: Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Benzylparaben

 Poliethylene glycol ( PEG, PPG)-  Są to sztuczne emulgatory, mogą zatykać pory w skórze, wywoływać stan zapalny, powodować pokrzywkę i świąd. Mogą one być też zanieczyszczone rakotwórczym dioksanem (eterem) lub zawierać nieprzereagowane cząsteczki tlenku etylenu. Oba związki uszkadzają strukturę genetyczną komórek.




Jakie aplikacje mogą nam pomóc ?


CosmeticScan(fajna, ale nie ma wszystkich kosmetykow), PerfectBeauty(brak aplikacji na iOS), CosmEthics(polecane klientokm kosmetykow z USA), Clean Beauty (angl, analiza składu po zdjęciu etykiety).

Podsumowując, świat etykiet skrywa przed nami wiele tajemnic. Jestem pewna, że swoim postem poruszyłam tylko wierzchołek góry lodowej. Nie będę raczej etykietomaniączką, ale z chęcią będę zwracała uwagę na te podobno najgorsze składniki i będę starała sie ich unikać.  A jaki jest Wasz stosunek do składów kosmetyków ?



Żródła

https://love-me-green.pl/sklad-kosmetykow/
https://magdalenajaglarz.pl/blog/analiza-kosmetykow/skladniki-kosmetykow-inci/
http://ulicaekologiczna.pl/uroda/jak-czytac-sklad-kosmetykow
http://www.naturnika.pl/pl/i/Niebezpieczne-skladniki-w-kosmetykach/6
Pomysł na domowe Smoothie

Pomysł na domowe Smoothie

Witajcie! Domowy koktajl albo jak to duzo osób teraz mówi smoothie jest świetnym sposobem na ugaszenie pragnienia w zdrowy sposób, w letni, upalny dzień, a pogoda właśnie nam to chyba zapowiada. Dzisiaj w chcę wam zaproponować bardzo prosty przepis na domowe i pyszne smoothie bananowo- malinowe :)




Warto przed przepisem spojrzeć co takiego mają w sobie składniki, co sprawia, ze  smoothie jest wyjątkowo zdrowe ! Co kryją w sobie maliny? Są bogatym źródłem witaminy C ,kwasu foliowego- przeciwutleniaczy, witaminy B3 - uczestniczącej w tworzeniu czerwonych ciałek krwi, hamującej toksyczne działanie związków chemicznych i leków, regulującej poziom cholesterolu we krwi, oddziałującej korzystnie na system nerwowy i stan psychiczny. Maliny zawierają też pewną dawkę substancji mineralnych - potasu, magnezu, cynku i manganu. Mają właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i rozkurczowe - łagodzą bóle menstruacyjne. Dzięki obecności małych pestek w malinach, które nie są trawione przez organizm człowieka i sporej dawce błonnika w nich zawartej, owoce te skutecznie oczyszczają przewód pokarmowy z zalegających w nim niestrawionych resztek pokarmowych. Maliny są więc zalecane w dietach odchudzających. Co kryją w sobie banany ?
Banany są wyjątkowymi owocami, gdyz zawierają w sobie gdyż zawiera w sobie wszystkie najważniejsze witaminy-A C E K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych- magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.





Składniki:

  • 1/3 szklanki malin świeżych lub mrożonych,
  • banan,
  • pół szklanki jogurtu naturalnego lub kefiru
  • 2 łyzeczki cukry brązowego
 Przygotowanie:

 Miksujemy wszystkie składniki w blenderze przez około 2 minuty i gotowe!


najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/banany-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-jakie-witaminy-maja-banany_41377.html
wszystkie najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/banany-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-jakie-witaminy-maja-banany_41377.html

wszystkie najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/banany-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-jakie-witaminy-maja-banany_41377.htm
wszystkie najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/banany-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-jakie-witaminy-maja-banany_41377.html
wszystkie najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nich także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jednak najwięcej mają potasu.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/banany-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze-jakie-witaminy-maja-banany_41377.html
SOS dla trądziku -Zielona Glinka od Nacomi

SOS dla trądziku -Zielona Glinka od Nacomi

Hej kochani! Jak mija wam początek lipca ? Macie jakieś plany na wakacje ? Ja ciągle mam nadzieje, ze uda mi się wcisnąć gdzies na okres wakacyjny, ale niestety w mniejszych miejscowościach nie jest to takie proste. A dzisiaj trochę temat z zakresu dla tych co walczą z niedoskonałościami i trądzikiem, a mianowicie Zielona Glinka od Nacomi. Zapraszam do czytania!



Ale na początek czym jest zielona glinka ?

Tradycyjny składnik kosmetyków stymulujących procesy regeneracyjne skóry. Ten rodzaj glinki jest doskonały dla skóry trądzikowej, tłustej i mieszanej - posiada najsilniejsze działanie oczyszczające i złuszczające. Duża ilość krzemu i cynku normalizuje cerę i reguluje wydzielanie sebum, dzięki czemu skóra pozostaje matowa przez długi czas, a przy regularnym stosowaniu przestaje się przetłuszczać w ogóle. Maseczka na bazie zielonej glinki dogłębnie oczyszcza pory skóry z zanieczyszczeń, aktywuje skórę do szybszej regeneracji i pozwala pozbyć się zewnętrznej, zrogowaciałej warstwy naskórka, dzięki czemu możliwe jest lepsze nawilżenie skóry.

 Dla kogo ?

Zielona glinka przeznaczona jest do pielęgnacji skóry tłustej, trądzikowej i mieszanej. Obecnie w przypadku cery mieszanej bardzo często wykonuje się dwuskładnikowe maseczki - nakładając glinkę zieloną na strefę tłustą (najczęściej jest to strefa T- czoło i nos) i łagodniejszą glinkę - np. białą lub czerwoną na pozostałą część twarzy i dekolt. Glinkę należy zmieszać z letnią wodą i nałożyć na skórę twarzy, czekając około 20 minut, aż maseczka wyschnie i lekko skruszeje. Maseczkę należy zmyć letnią wodą, dodatkowo wykonując delikatny masaż (szczególnie w przypadku cery tłustej).



Firma Nacomi jest jedną z polskich firm, której zaufałam i się nie "przejechałam". Mam od nich naprawdę sporo produktów i jak na razie moja wrażliwa cera nie zaczęła krzyczeć. Tym razem padło na zieloną glinkę.
Glinki mamy naprawdę sporo w pudełeczku i jest wydajna, ale mam wrażenie, ze jednak trochę przepłaciłam, bo dałam za nią 19 zł za 115g,  niby w promocji w Hebe. Niestety  nie przepadam za tamtejszym marketingiem, bo naprawdę ceny są często zawyżane.
 Wracając do produktu, nie ma on większych wad, ale trzeba się nauczyć robić dobrą  konsystencje. Na początku dawałam zdecydowanie za dużo wody :D Jeśli chodzi o efekty są bardzo przyjemne. Glinka zdecydowanie daje wrażenie oczyszczonej skóry, czego widaś efekty w niedalekiej przyszłości. Ponadto, zostawia ją matową i mam wrażenie zahamowania w jakiejś części wydzielania sebum. Stosuje ją 2 razy w tygodniu.
Podsumowując, nie jest to produkt odkrywczy, ale warto go mieć pod ręką w domu. Spełnia podstawowa funkcje i  nie zauważyłam efektów ubocznych.

Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger