Skinoren- Krem o kilku twarzach

Skinoren- Krem o kilku twarzach

Hej kochani! Mimo, że post o trądziku już był, to ta zmora nadal lubi do mnie w większym lub mniejszym stopniu wracać. Najbardziej chyba dokuczliwe były dla mnie krostki podskórne i przebarwienia i to na nie postanowiłam użyć kremu Skinoren

Uważam na wstępie, że ludzie niepoważnie podchodzą do kremów na trądzik. Używają je, gdy mają małe problemy tego typu, bądź jest to dla nich zamiennik kremu. Myślę, ze warto zachować przy tych produktach wyjątkową ostrożność i zdrowy rozsądek. Nie są to kremy nawilżające, są to mocniejsze specyfiki i bez rozwagi można sobie nimi zrobić krzywdę. Wystarczy wejść na fora, gdzie dziewczyny krzyczą i płaczą, że tego typu kremy pogorszyły problem i trudno było go naprawić.

W temacie samego kremu. Jest on polecany dla osób z małymi i średnimi problemami trądzikowymi.
Niektórzy nawet mówią, że jest to ostatni RATUNEK przed zdecydowaniem się na dermatologa.
Krem zawiera  w sobie 200 mg kwasu azelainowego. Jego zamiennikiem jest żel, ale podobno działa o wiele słabiej. Cena jego to koło 30-40 zł, na tyle musimy się przygotować. Jego tańszym zamiennikiem jest Ance Derm. Różnią się tak naprawdę nie głównym składnikiem, a tymi kolejnymi i ich kolejnością w składzie.



Maść zakupiłam za 35 zł w Aptece. Powiem Wam, że długo myślałam nad rozpoczęciem kuracji nim.  Wizualnie zrobił na mnie dobre wrażenie. Wcześniejsza wersja mocno przypominała maść typowo leczniczą. Chyba też ona była kiedyś na receptę? Teraz design mówi coś typu " Jestem maścią lecznicza, ale luz bierz mnie".  Maść jest białego koloru, konsystencja jak zwykłego kremu.

Na początku używałam go 2 -3 tyg  w kwietniu. Raz dziennie, na noc. Niestety nie było żadnych efektów poza szczypaniem i pieczeniem. Zostałam tym zniechęcona i go odstawiłam.
Ostatnio pod wpływem impulsu, w październiku postanowiłam, że spróbuje zakończyć tym kremem sprawę przebarwień i krostek podskórnych. Stosowałam tylko PUNKTOWO przez dobry miesiąc, rano i wieczorem. Efekty były dopiero po miesiącu. Krostki podskórne zaczęły znikać, a przebarwienia wyrównywać. Jednak bardzo słabo radził sobie u mnie z pojedynczymi cystami.

Ale czemu nazwałam ten krem, że ma wiele twarzy? Bo u każdego działa inaczej. U jednych osób dobrze radzi sobie z cystami, u jednych z przebarwieniami, a u ostatnich może nic nie robić.
Mam wrażenie, ze producenci sami nie wiedza jak  u kogo ten krem zadziała, dlatego tu zwraca, uwagę znowu, ze warto być ostrożnym. Ponadto, krem mocno przesusza cere, nie warto stosować go na całej powierzchni twarzy, a punktowo.

Jeśli interesują Was delikatniejsze produkty zapraszam na post  Walka z tradzikiem -Zdjęcia + moi sprzymierzeńcy

A Wy znacie może krem Skinoren ?

Kocie oko- Hit tej jesieni

Kocie oko- Hit tej jesieni

Nie wiem czy każdy miał już okazje usłyszeć o kocim oku, ale zauważyłam, że jego popularność stopniowo wzrasta i sporo marek robi swoje własne "oczka". Powiem Wam, że  z wielu firm jakie miałam okazję oglądać tylko z Semilac zrobił  na mnie największe wrażenie. Kolory są żywe i wyróżniające się, a nie mdłe i po prostu nudne.
Semilac  w swojej ofercie oferuje  5 odcieni kociego oka. Ja na wzorniku zakochałam się w fiolecie, ale niestety nie było go na stanie ! :c Zdecydowałam się jednak na kolor 634 i powiem Wam, że on też podbił moje serce ! Zdjęcia macie poniżej.










Do wykonania kociego oka 3D z Semilac trzeba pamiętać, że potrzebny nam jeszcze pod spód czarny lakier i magnez.  Jeśli wszystko podliczymy, to wychodzi całkiem sporo, jak na jedno manicure. Za kocie oko musimy zapłacić 33zł plus magnez za około 8-10zł. Jeśli chodzi o trwałość to zależy przede wszystkim od Waszej płytki, u mnie to 1-2 tyg.
Jednak, kocie oko uważam za absolutny hit tej jesieni i każda paznokciomaniaczka powinna go mieć w swojej kolekcji :D
Moje nowości -Listopad

Moje nowości -Listopad

 Hej wszystkim! Listopad jest dla mnie wyjątkowym miesiącem, bo oprócz powrotu do masażów twarzy, również zrobiłam sporo zakupów oraz otrzymałam super upominki od BeautyDays. Jeśli jesteście ciekawi moich nowości, w tym nie tylko kosmetycznych to zapraszam :)


Bardzo żałuje, że nie miałam okazji być na ostatnim BeautyDays, ale przyznam, że moim usprawiedliwieniem było całkiem mocne osłabienie organizmu jeszcze po chorobie, więc wydaje mi się, iż można mi to wybaczyć. Mam nadzieję, ze w następnym roku uda mi się tam wybrać, ale już jako influencerka! W przyjemnościach jakie dostałam są cudne zapachowo zestawy do kąpieli od Fluffy Cloud oraz dwie pomadki i róże do policzków. Zapowiada się naprawdę cudnie i pachnąco!


Ksiazke Anji Rubik zakupiłam bardziej w celu wsparcia projektu o edukacji seksualnej niźli w celu edukacyjnym, jednak już po paru stronach wiedziałam, że to będzie dobra książka. Z powagi tematu myślę, że będę o niej dawała nawet osobną recenzje. Edukacje seksualna w polskich szkołach to po prostu DNO i TRAGEDIA. Myślę, ze każdy nastolatek powinien mieć taką książkę, a każdy rodzic powinien zakupić swojemu dorastającemu dziecku tą lekturę. Więcej o niej juz niedługo.
Poza tym, postanowiłam kupić absolutny hit wśród włosomaniaczek, a dokładnie widoczny na zdjęciu Garnier HairFood w SuperPharm za jedyne 17 zł! O efektach rowniez już niedługo, ale juz zdradzę, że zapach jest cudny!


Ostatnimi moimi zakupami jest kolejny hydrolat  z Bioline, tym razem z róża Damasceńska oraz cudowne kocie oko, które pewnie na dniach będę wykonywać. Prawdopodobnie po pierwszym mani z kocim okiem będą zdjęcia na IG na który Was zapraszam @PaulaUrodowo. Przyznam, że jestem delikatnie podekscytowana :3

A Wy jakie macie listopadowe nowości ? Znacie któreś z moich ?
Mgiełka od MACa- Czy warta 90 zł ?.

Mgiełka od MACa- Czy warta 90 zł ?.

Firme Mac zna chyba każdy więc nie trzeba jej przedstawiać. Znana najbardziej z super pomadek i ogólnie kolorówki. Dzisiaj jednak przychodzę do Was z mgiełką od MACa. Czy warto zainwestować w taki produkt za 90 zł ?

Firma Mac jest jedną z tych firm, która ma dobra opinie nie kupioną, a wyrobiona za swoje naprawdę dobre produkty. Płacimy tu za firmę, skład, ale i przede wszystkim za działanie. Mgiełke z MACa miała okazje kupić na prezent, ale przy okazji sama miałam możliwość jej przetestowania.
Produkt jak i przy takiej cenie ma również wiele obietnic i zastosowań  – rozświetla podkład, zintensyfikuje kolor, utrwala make up i nawilża oraz wygładza zmęczoną skórę. Dodatkowo nawilża, koi, odświeża, rozświetla cerę i wydłuża trwałość makijażu.
Wydaje się produktem naprawdę idealnym i wręcz absolutnym "must have"

W przezroczystym opakowaniu mamy zamknięte 100 ml płynu za 90 zł. Cena poraża, ale gdy przyjrzymy sie samemu składowi sprawa już trochę bardziej się rozjaśnia i nabiera sensu.

 Water, Glycerin, Butylene Glycol, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Caffeine, Panthenol, Arginine, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26, Fragrance, Disodium EDTA, Phenoxyethanol.

Mgiełka nie ma substancji utrwalających takie jak alkohole. Ponadto znajdziemy tu liczne nawilżacze, składniki kojące oraz antyoksydanty. To chyba robi naprawde dobre wrażenie, prawda ?
Zaleca się aplikacje w odległosci 30 cm od twarzy. Jest to jak najbardziej uzasandione, bo naprawdę dostajemy dużo produktu po psiknięciu, a zaskakujące jest to, że mało go z butelki ubywa.
Zastosowanie również nie jest jedno. Mgiełke można używać przed nałożeniem podkładu oraz po. Wszystko zależy od Was. Każdy ze sposobów jest dobry. Przed nałozeniem mam uczucie ekstremalnego nawilżenie i przygotowanie twarzy na nałożenie podkładu. Prezentuje się on naprawdę o wiele lepiej i mniej wnika w zmarszczki mimiczne.
Po nałożeniu podkładu stosuje go na koniec jako utrwalacz albo po 8h noszenia podkładu jako proste odświeżenie skóry twarzy, działa cudnie. W Większych miastach  zpowodu wielu nieczystości w powietrzu, twarz naprawde szybko może wyglądać na suchą, ziemistą i zmęczoną. Mgiełka zdecydowanie poratuje nas w takiej sytuacji.

Ogólnie uważam, iż nie jestem to produkt "must have" ale na pewno ułatwia życie. Uważam, że idealne wyjście dla osób, które kochają makijaż i nie wyobrażają sobie bez niego dnia. Jako sama mgiełka nawilżająca to wydaje mi się fajna, ale jednak to trochę fanaberia. Warto wtedy po prostu rozejrzeć się za dobrym hydrolatem.
Bycie wolontariuszem Jak to wygląda ? Czy warto ? #WOŚP #ComicCon

Bycie wolontariuszem Jak to wygląda ? Czy warto ? #WOŚP #ComicCon

Bycie wolontariuszem brzmi bardzo szlachetnie, ale wiąże się miedzy innymi wprost mówiąc z pracą za darmo. Czy ma to jakieś zalety ? Czy warto brać w takich akcjach udział? Dzisiaj chętnie opowiem Wam o dwóch akcjach wolontariackich w których brałam udział  miedzy innymi wolontariat w WOŚP oraz na evencie Warsaw Comic Con Zapraszam!

Wolontariat WOŚP

Brałam w nim udział już pare dobrych lat temu, bo w 1 klasie LO. Zawsze popierałam akcje Owsiaka i ze swojego portfela zawsze trochę dokładałam. Uważam ponadto, że to jedna z niewielu akcji w Polsce tak uczciwych i na tak dużą skale. W przypadku WOŚP wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Zgłaszaliśmy się do nauczyciela koordynującego, a on nas zapisywał. Na początku była akcja ze zbiórką pięniedzy z babeczek na terenie szkoły. Już podczas tej zbiórki miałam okazje poznać dwie bardzo miłe dziewczyny, które były niedaleko mojej grupy podczas zbiórek pieniedzy do puszek. Spotkanie organizacyjne przed główną zbiórką przebiegało bardzo sprawnie. Ogólne ogłoszenie od organizatorów, a potem otrzymywał każdy plekietke wolontariusza i chyba pakiet startowy od Play, jeśli dobrze pamiętam. Nie było zamieszania, wszystko przebiegało bardzo sprawnie.
W dniu zbiórki pieniędzy przysługiwały nam przerwy z powodu niskich temperatur. Pamietam, że mieliśmy nieograniczoną ilość dolewki cudownego soku jabłkowego, którego smak pamiętam do dzisiaj :D Ponadto czuliśmy się bezpiecznie, patrol policji tego dnia mijał nas z 3-4 razy. A na sam koniec ogromny tort dla wszystkich wolontariuszy. Współprace z WOŚPem uważam za bardzo udaną chociaż również myślę, że powinien być dla wolontariuszy również zrobiony jakiś katering. Nie mam pojęcia jak to wygląda w dniu dzisiejszym.

Wolontariat  Warsaw Comic Con

Dla niewtajemniczonych, Comic Con jest ogromnym festiwalem popkulktur znany na całym świecie. Jest on stworzony dla fanów gier, seriali filmów, a nawet komiksów i anime. W Polsce jest on zaledwie od 1,5 roku czyli bardzo krótko. Jako wielka fanka tego eventu postanowiłam się zgłosić na wolontariuszke. Jak się okazuje jest tam sporo do roboty między innymi: pilnowanie atrakcji (komiksy, wystawa lego, wystawa gwiezdnych wojen), pomaganie przy Cosplay, kolejkowa (stanie i sprawdzanie biletów/voucherow do zdjęć/autografów z gwiazdami), grupa informacyjna ( informuje uczestników gdzie są dane atrakcje).
 Ja miałam średnią przyjemność trafić do grupy pilnowaczy atrakcji, ale o tym potem.
Przede wszystkim bardzo słaba organizacja. Wszystko to dosyć spory harmider, a organizatorzy sami do końca nie wiedzą kto bierze udział w wolontariacie danego dnia (Comic Con trwa 3 dni). Brak organizacji i opieki nad wolontariuszami da się odczuć już pierwszego dnia. Miałam przyjemność poznać tam bardzo miłe dziewczyny, ale niestety zostałyśmy rozdzielone, bo każda musiała pilnować swojej alejki z komiksami. Pilnowałyśmy komiksów, które były za szkłem! A na obiekcie był ochroniarz i dwie kamery. Ponadto jak z dziewczynami chciałam porozmawiać, koordynator tego działu zwracał nam uwage, że nie po to tu jesteśmy. Powiem Wam szczerze, że byłam oburzona i zniesmaczona. Nasz wolontariat odbywamy za darmo, mamy do wyrobienia  około 20h, i tak jesteśmy traktowani? Tak naprawdę za naszą pracę, wyrobienie 20h jakiś upominek, który myślę, że jest bardzo skromny. Uważam, że powinno się traktować te osoby z większym szacunkiem na jaki zasługują. Przez między innymi podejście mojego koordynatora nie zostałam do końca dyżuru. Nigdy nie byłam osoba, która pochyli głowę w dół i wykona bez problemu jakieś polecenie.
Zaletą jest z pewnością możliwość uczestniczenia w evencie za darmo. Po wykonaniu dyżuru możesz korzystać z atrakcji jakie ma do zaoferowania event. Ponadto, osoby w grupie kolejkowej mają możliwość spotkania swojego idola, blisko i na żywo, co jest chyba największym bonusem wolontariatu, ale nie jest to łatwe do osiągnięcia. Każdy chce stać przy swoim idolu, ale udaje się to nielicznym. W skrócie, jeśli Twój idol jest bardzo popularny, to szansa na stanie przy nim bardzo sie zmniejsza. Ponadto może Wam zostać przydzielony dyżur  w czasie kiedy na przykład wasz idol jest na panelu.




Zalety Wolontariatu

-  poznanie fajnych ludzi
-walka z nieśmiałością
-nowe doświadczenie
-możliwość pomocy (jeśli bierzesz udział związanej w akcji charytatywnej)

Minusy

-możliwa zła organizacja
- brak szacunku do wykonywanej przez Ciebie pracy
-poczucie stracenia czasu


Podsumowując, uważam, że wolontariat ma sporo zalet, ale też i wad o których nie można zapomnieć. Wszystko zależy od akcji w jakiej chcecie brać udział oraz od samych organizatorów.
Przed wzięciem udziału zastanówcie się czy warto i zasięgnijcie opinii innych uczestników z ubiegłego roku. To pozwoli Wam logicznie spojrzeć na sytuacje i trafnie podjąć decyzje. Ja obu eventów w których brałam udział nie żałuje. Są to nowe doświadczenia i zrozumiałam, że nie mam w sobie takiej cechy jak nieśmiałość, bo bardzo często musiałam biegać po rożnych miejscach i coś załąawiać^^ Takie wydarzenia pomogą Wam sprawdzić wasze mocne i słabe strony charakteru.




Wielki test odżywek do paznokci !

Wielki test odżywek do paznokci !

Nie rozpocznę tematu z super odkryciem pisząc, że dobra odzywka jest bardzo ważna, jednak taka jest prawda :D  Odzywka do paznokci często służy mi jako ratunek albo oddech po hybrydach. Również jest bazą pod lakier do paznokci. Jest bardzo dużo firm na rynku, dlatego wybór tej jedynej nie jest taki prosty. Dzisiaj zrobię dla Was dogłębną analizę 5 odżywek popularnych marek. Zapraszam do czytania!



JOKO Bomba Witaminowa

Jest to firma, którą najlepiej wspominam jeszcze jak byłam w podstawówce. Miała zupełnie inną szatę graficzną i mam wrażenie, że o wiele lepsze działanie. Gdy zdecydowałam się na zakup bomby witaminowej naprawdę pokładałam spore nadzieje w tym produkcie. Dyktowałam się dobrymi wspomnieniami z lat dzieciństwa oraz dużymi obietnicami producenta. W obietnicach przede wszystkim jest kładziony naprawdę duży nacisk na odbudowę płytki paznokcia i dużą ilość witamin A C E B5. Producent sam sugeruje, ze odzywka jest polecana przy zdjęciu tipsów.


Odżywkę dostajemy w przezroczystej buteleczce, co jest chyba jedynym plusem tego produktu.
Z aplikacja nie ma problemu, ale tylko na początku. Po 3 tyg używania odzywka nie zasycha tak szybko na płytce, ale nie jest to jedyna wada. Odzywka nie robi nic praktycznie z moimi paznokciami. Płytka po hybrydach jest tak samo osłabiona. Mam wrażenie jakbym nałożyła bezbarwny lakier, a nie odżywkę na paznokcie :/

Cena 12zł/10ml


BIOGENA Multiwitamina

Jest to odżywka, którą poznałam z polecenia. Dzięki koleżance miałam okazję przetestować ją na własnych paznokciach. Spodobała mi się i z czasem postanowiłam ją  zakupić.
Odżywkę dostajemy również w przezroczystej buteleczce. Jest o wiele bardziej gęsta od Joko, jednak nie schnie od niej dłużej. Przy drugiej warstwie trzeba z 20s zaczekać.  Produkty Biogeny możemy zakupić tylko w aptekach. Jednak czy to przekłada się na dobry skład ? Niekoniecznie, skład odżywki jest bardzo przeciętny co możecie zobaczyć poniżej :

Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Acetyl Tributyl Citrate, Phthalic Anhydride/Trimellitic Anhydride/Glycols Copolymer, Isopropyl Alcohol, Stearalkonium Hectorit, Adipic Acid/Fumaric Acid/Phthalic Acid/Tricyclodecane Dimethanol Copolyer, Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Tocopherol, CI 15850.

Aplikacje Clean Beauty zwróciła uwagę na  parę składników, jednak ich liczba nie jest przerażająca :

Butyl Acetate - Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja maskująca, może działać toksycznie na drogi oddechowe i błony śluzowe.
 

Ethyl Acetate- Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja zapachowa, opary w dużych dawkach działają drażniąco na układ oddechowy, błony śluzowe, oczy. 

Nitrocellulose- Substancja półsyntetyczna, nośnik, substancja filmotwórcza
 

Acetyl Tributyl Citrate-  Substancja syntetyczna, Substancja różnego pochodzenia, plastyfikator regulator lepkości, rozpuszczalnik, substancja filmotwórcza, substancja ochronna, substancja utrwalająca włosy, substancja wypełniająca, substancja zmiękczająca, substancja antykorozyjna, substancja maskująca

Jeśli chodzi o działanie, to jak najbardziej różnica jest znacząca. Przede wszystkim wzmocnienie płytki,  jest zauważalne. Czuje różnice w twardości  oraz w jej elastyczności. Efekt jest widoczny jednak dopiero po około 2-3 tyg stosowania. Na plus również prezentacja płytki, po aplikacji, daje wrażenie mlecznego lakieru, ładnie połyskuje. Nie przedłuża trwałości lakieru, więc średnio polecam go jako bazę pod lakier. Ponadto sa problemy z wydobyciem resztek, formuła bardzo gęstnieje i staje sie to niemożliwe. Nie był to efekt wow którego poszukiwałam, ale odzywka przyjemna i chętnie do niej wracam.

Cena 13zł/10ml


 BIOGENA Kreatyna

Odżywka nie z polecenia, ale mogłam ją kupić z multiwitaminką za 50% ceny, więc skorzystałam :)  Tutaj w sumie obietnice producenta są bardzo podobne. Przede wszystkim wzmocnienie płytki paznokcia i nadanie jej elastyczności, nic oryginalnego. Rożnica jest przede wszystkim w formule. Odzywka ma kolor jasno niebieski i jest trochę bardziej gęstsza od multiwitmainy.
Z aplikacją również nie ma problemu na początku używania. Problem zaczyna sie po 2 miesiącach. Jeśli jej nie zużyjemy do tego czasu możemy spodziewać się mocnego zagęszczenia produktu. Próba nałożenia jej naprawdę nie ma sensu. Nie popisała się rowniez jeśli chodzi o działanie. Bardzo zbliżona do Joko, czyli w skrócie nie robi nic specjalnego. Skład prawie identyczny jak w przykładzie powyżej, jednak sprawuje się o wiele gorzej. Do tego produktu na pewno nie wrócę mimo, że dobrze się zapowiadał.

 Cena 13zł/10ml 



Golden Rose, Nail Expert, Black Diamond Hardener


Można stwierdzić, ze to był absolutny hit wśród odzywek. Pojawiała się ona absolutnie wszędzie, ale chyba najbardziej jest znana ze sfery YT, gdzie wypromowała  ja trochę RLM (Red Lipstick Monster). Bardzo często polecana i z wysokimi ocenami. Czy naprawdę taki hit ?
Na początku zwróciłam uwagę na oryginalny design i buteleczkę. Trzeba przyznać, ze firma Golden Rose stara się przy wyglądzie swoich produktów.  Zwraca się na nie uwagę, a buteleczka zdecydowanie zapada w pamięć. Jednak dla mnie jej nieprzezroczystość jest na spory minus. Naprawdę lubię widzieć ile zostało mi produktu do zużycia :/
 W przypadku składu, bardzo typowy, jednak jest parę nowości których nie było w odżywce firmy BIOGENA.

Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Isopropyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Acetyl Tributyl Citrate, Trimethylpentanediyl Dibenzoate, Polyvinyl Butyral, Benzophenone-3, Alumina, Hexanal, Silica, Titanium Dioxide, Diamond Powder, Aluminum Hydroxide, Methicone, CI 60725

Butyl Acetate - Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja maskująca, może działać toksycznie na drogi oddechowe i błony śluzowe.

Ethyl Acetate- Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja zapachowa, opary w dużych dawkach działają drażniąco na układ oddechowy, błony śluzowe, oczy.

Nitrocellulose- Substancja półsyntetyczna, nośnik, substancja filmotwórcza

Benzophenone-3-Chemiczne filtry UV, sprzyjają podraznieniu skóry, dozwolone w małym stezneiu

Titanium  Dioxide- Substancja pochodzenia naturalnego, Substancja syntetyczna, Substancja różnego pochodzenia, Barwnik, Filtr UV, Pochłaniacz UV, Rozjaśniacz/Wybielacz, Substancja ochronna ,Substancja odbijająca światło,Substancja może podrażniać błony śluzowe, oczy oraz drogi oddechowe

Skład trzeba przyznać trochę gorszy, ale jej działanie jest nieporównywalne. Stosując ją regularnie naprawdę można odczuć wzmocnienie płytki paznokcia. Jest ona moim absolutnym MUST HAVE po dłuższej przyjaźni z hybrydą. Efekty widać szybko i są całkiem długotrwałe, ponadto mam wrażenie, ze trochę odzywka przyspiesza wzrost paznokcia, ale to moje osobiste spostrzeżenie.

 Cena 10zł/10ml


Golden Rose Oxygen Nail Growth

Kolejna odzywka, która rowniez wypromowana przez RLM. Tutaj producent nie obiecuje wzmocnienia paznokcia, a jego szybki wzrost. Coś w stylu słynnej odzywki od Eveline, ale bez formaldehydu.  Produkt mamy zamkniety w buteleczce z matowego szkła. O wiele bardziej podoba mi się design, bo widzimy ile mamy jeszcze produktu do zużycia. Nie ma problemu z aplikacją, odzywka nadaje paznokciom naturalny błysk. Tak samo jak wersje czarną można stosować jako baze pod lakier, nie barwi płytki.  Skład jednak bardzo długi i ma więcej niepokojących składników.

 Butyl Acetate - Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja maskująca, może działać toksycznie na drogi oddechowe i błony śluzowe.

Ethyl Acetate- Substancja syntetyczna, rozpuszczalnik, substancja zapachowa, opary w dużych dawkach działają drażniąco na układ oddechowy, błony śluzowe, oczy.

Nitrocellulose- Substancja półsyntetyczna, nośnik, substancja filmotwórcza

Benzophenone-1-Chemiczne filtry UV, sprzyjają podraznieniu skóry, dozwolone w małym stezeniu

N-Butyl Alcohol- Substancja różnego pochodzenia

Aluminum Chloride-Substancja syntetyczn, Antyperspirant, Substancja aktywna, Substancja ściągająca, Substancja drażniąca dla bardzo wrażliwej skóry

Methylosthiazolinone-Substancja syntetyczna, Konserwant

 butyl acetate, ethyl acetate, nitrocellulose, adipic acid/neopentyl glycol/trimellitic anhydride copolymer, acetyl tributyl citrate, isopropyl alcohol, acrylates copolymer, stearalkonium bentonite, sucrose acetate isobutyrate, styrene/acrylates copolymer, silica, benzophenone-1, n-butyl alcohol, perfluorodecalin, trimethylpentanediyl dibenzoate, tocopheryl acetate, hexanal, helianthus annuus seed oil, polyvinyl butyral, dimethicone, aqua, trimethylsiloxysilicate, dimethyl oxobenzo dioxasilane,


Na efekt wzrostu paznokci trzeba poczekać do 3 tygodni. U mnie paznokcie rosną w miarę szybko, wiec nie miałam efektu wow, ale wiele innych blogerek chwali sobie ją. Mi ciężko ocenić, ale lubię ta odżywkę, jednak nie zastąpi ona z pewnością wersji czarnej z diamentem.











Kolejna przesyłka od Iwostin #Ambasadorka

Kolejna przesyłka od Iwostin #Ambasadorka

Hejka kochani! Jak wiecie zapewne, miałam przyjemność zostać ambasadorką Iwostin. Ostatnio przyszła do mnie kolejna paczka, co mogliście zobaczyć na Instagramie na którego zapraszam PaulaUrodowo. Dzisiaj chciałabym Wam przyjemniaczki  z którymi będę miała mieć przyjemność w najbliższym czasie oraz jest to przedsmak przyszłych recenzji :)



Kiedy usłyszałam, że będę mogła wybrać sobie kosmetyki do kolejnej paczki, oczywiście byłam bardzo zadowolona, ale chciałam też podjąć dobry wybór. Ze względu, iż to moja mama zapoznała mnie z firmą Iwostin, to i dla niej postanowiłam coś wziąć. Wybór padł na Ujędrnienie w kremie z serii Estetic, więc recenzja kremu dla skóry dojrzałej również pojawi się niebawem :)

Wybrałam również dwa produkty, które już znam, jest to Pianka do mycia twarzy, która swoim działaniem jest bardzo zbliżona do tej z firmy Pharmaceris na którą recenzje Was również zapraszam. Czy będzie osobna tej ? Jeszcze nie wiem :)
KOlejnym produktem dobrze mi znanym jest krem na noc z wit C+E. Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale witamina C sprawdza się w walce ze smogiem, a w dużych miastach to niestety o tej porze roku jest dramat i będzie gorzej. Ten krem świetnie odżywia moją twarz, a rano jest ona po prostu gładka i prawie, że gotowa na podkład.  Jednak nie używałam go juz z 3 lata, dlatego chce do niego ponownie podejść i zobaczyć jak będzie sie teraz zachowywał.
Trzecim kosmetykiem, który znam i również sobie cenie jest krem intensywnie nawilżający. Był on moim 1 kremem do twarzy wiec mam do niego ogromny sentyment. Jak sprawdzi się po tylu latach ? Sama jestem ogromnie ciekawa.
Ostatnim produktem, ale nie mniej ważnym jest krem+serum. U mojej mamy niestety się ono nie sprawdziło, ale jestem ciekawa jak będzie w moim przypadku :)
Pieczarka na bogato !.

Pieczarka na bogato !.

Co moze być lepszego niz ulubiona mamusina potrawa ? Jest to przepis, który mogę jeść chyba o kazdej porze roku i zawsze chętnie do niego wracam. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić danie o nazwie Pieczarka na bogato !

 

Składniki (dla  2 osób) :

 -1 pierś kurczaka
-10 dag makaronu- wstążki
-10g masła lub margaryny
-40-60 dag pieczarek ( na nich zazwyczaj nie oszczędzamy :D)
-2 dymki (niekoniecznie, ale warto do smaku)
-2 łyżki śmietany
-2 cebule 
-100 ml wywaru z warzyw
-200 ml chudego mleka
-2 łyzki mąki
-szczypiorek
-sól


Przygotowanie :
Cebule i dymkę obrać, umyć, drobno pokroić. Pieczarki oczyścić, umyć i pokroić w plasterki. Poddusić z cebulą. Zalać wywarem, dodać śmietane i mleko, przyprawić solą i pieprzem. Gotowac na małym ogniu 5 min. Zagęścić mąką i potem gotować jeszcze 2 min. Na osobnej patelni usmażyć małe kawałki piersi kurczaka. Dodać do gotowego sosu by się z nim zaprzyjaźniły.
Wstążki ugotować w duzej ilości osolonej wody. Odcedzić. Rozłożyć na talerze. Polać sosem grzybowym. Posypać drobno pokrojonym szczypiorkiem.

Smacznego :)
Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger