sobota, 28 września 2019

Co myslisz o byciu eko ? - Według blogerek

3
Hej kochani! Dziś pora na post o byciu eko. Bardzo modny temat prawda? Ale też uważam, że bardzo ważny :) Powinniśmy dbać o naszą planetę, którą już i i tak bardzo zaniedbaliśmy na przestrzeni lat. Jak dbać o naszą planetę? Czy warto być eko ? Głos postanowiły zabrać blogerki, które wyraziły chęci pogadania na ten temat. Zapraszam do czytania !



  
Co myślisz o byciu eko ?



Jeśli sami nie zadbamy o naszą planetę to nikt o nią nie zadba, więc zawsze warto dołożyć swoją cegiełkę dla „lepszego jutra”😊 Brzmi banalnie, ale to prawda😉  Bardzo daleko mi do „eko-świra” i z pewnością nie jestem z tych najbardziej świecących przykładem🙈 Mam swoje grzeszki, np. biorę długie prysznice, zużywając przy tym naprawdę dużo wody... Ale np:

💙 Segreguję śmieci (proste, a jakże ważne).
💙 Coraz częściej korzystam z bawełnianych toreb na zakupy (prawie zawsze staram się mieć przy sobie przynajmniej małą torbę). Mam też trochę plastikowych, ale nigdy nie wyrzucam ich po jednym użyciu. Zawsze długo mi służą.
 💙 Nie wyrzucam ubrań. Sama co prawda nie jestem na tyle eko żeby nosić coś po kimś albo kupować w lumpeksach (jestem „brzydliwa”😜). Ale kiedy jakieś rzeczy mi się znudzą, zawsze staram się znaleźć im nowy dom. Oddaję je pewnej pani, zanoszę do kościoła gdy organizowane są zbiórki albo wrzucam do PCK. 
💙 Ograniczyłam zakupy odzieży. Kiedyś kupowałam ogromne ilości ubrań i nieraz kończyło się tak, że daną rzecz założyłam tylko raz albo nawet wcale. Często też bywało tak, że nie miałam do czego założyć tej mojej nowości, bo do niczego nie pasowała. Teraz kupuję zdecydowanie mniej. Po części dlatego, że jestem wybredna i coraz rzadziej coś mnie chwyta za serce. 
💙 Wolę kupić jedną porządną rzecz, np. droższą torebkę, która będzie mi długo służyć niż kilka tańszych, które za chwilę się rozlecą albo mi się znudzą. A poza tym i tak nie będzie mi się chciało co chwilę przekładać rzeczy, żeby np. codziennie nosić inną torebkę.
 💙 Nie mam ciśnienia na rzeczy modne. Nie muszę mieć czegoś w kolorze musztardowym, bo np. w danym sezonie taki jest akurat lansowany;) Dwa razy się zastanowię zanim kupię jakieś ubranie. Muszę wiedzieć czy rzeczywiście będę je nosić, czy jedynie będzie zajmowało miejsce w szafie😅
💙 Jeśli zużywam jakiś kosmetyk to często do ostatniej kropli, rozcinając nawet tubkę (co niekiedy pokazywałam na Insta Story). 
💙 Ograniczyłam też kupowanie bibelotów. Nie powiem, że całkowicie, bo jednak mam do nich słabość. Ale kupuję je zdecydowanie rzadziej, bo wiem, że często stają się tylko zbędnymi zbieraczami kurzu.
 💙 Nie mam wielkiej cierpliwości do DIY, ale czasami zdarza mi się coś przerobić i wykorzystać w inny sposób. Pomysłowy Dobromir gdzieś tam we mnie drzemie😂 
 💙 W miarę możliwości wybieram faktury elektroniczne zamiast papierowych.
 💙 Jeśli wymieniam meble to starych nigdy nie wyrzucam tylko sprzedaję lub oddaję.
 💙 W ogóle nie lubię marnotrawstwa w żadnej dziedzinie. Oczywiście w granicach rozsądku. Nie tak żebym jadła np. jakieś zgniłe warzywa etc.
 💙 Mam butelkę filtrującą, ale przyznaję, że z korzystaniem bywa u mnie różnie.
 

Coraz więcej z nas podchodzi kompleksowo do własnej osoby dbając o aktywność fizyczną, zdrową dietę, odpowiednie kosmetyki. Wzbogacamy swój organizm zarówno od środka jak i od zewnątrz. Musimy jednak pamiętać, że każdy z nas jest tylko maleńką cząstką budującą naszą planetę. To ona pozwala nam czerpać ze swoich dobroci, czas abyśmy się zrewanżowali i pomyśleli o niej. Okazuje się, że nie potrzeba ogromnych nakładów pracy czy finansów, aby stać się ‘eko’. Każda pojedyncza, nawet najdrobniejsza zmiana nawyków, to ogromny krok naprzód.

Od dłuższego czasu mam w sobie nawyk segregacji śmieci, który szybko udało mi się przenieść ze swojego domu na dalsze otoczenie. Czy to w pracy, czy na wyjazdach zwracam uwagę na to, aby wyrzucać opakowania i resztki do odpowiednich pojemników.

Podstawowym, ale ważnym krokiem jest rezygnacja z ‘foliówek’. Na zakupy zabieram ze sobą płócienne torby lub koszyk. Zmiany nastąpiły także w planowaniu samych zakupów. Chodzę z listą, dzięki czemu kupuję najpotrzebniejsze rzeczy, które jestem w stanie do końca wykorzystać. Na bieżąco kontroluję stan swojej lodówki i kuchennych szafek.

Chociaż pod tym względem jeszcze wiele brakuje mi do ideału, ale staram się jak najczęściej rezygnować z plastiku. Nie korzystam już z jednorazowych talerzyków czy sztućców, a wodę w butelkach zabieram ze sobą jedynie na wyjazdy, kiedy to potrzebuję czegoś lekkiego do noszenia. Na co dzień piję wodę przefiltrowaną lub klasyczną kranówkę. Do pracy czy na wyjazdy zabieram ze sobą jedzenie zapakowane w składane, silikonowe pojemniki. Dzięki temu wiem co jem, unikam kupowania niezdrowych produktów i zmniejszam ilość produkowanych śmieci. W ten sposób nie tylko dbam o naturę, ale także odczuwam korzyść dla swojego portfela.

Staram się także znajdować prostym rzeczom drugie zastosowanie. Jako blogerka często otrzymuję produkty zapakowane w dodatkowy papier czy bibułę. Nie wyrzucam ich, ale zostawiam do pakowania prezentów.

Możemy oczywiście brnąć głębiej w ideę bycia Eko, ale z własnego doświadczenia wiem, że narzucanie sobie wielkich, drastycznych dla nas zmian często skutkuje szybkim fiaskiem. Lepiej zacząć od małych rzeczy, które dla przyrody i tak okazują się krokiem milowym. Jeśli wydaje nam się, że jedna jaskółka nie czyni wiosny to pomyślny, że ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka.

Bardzo cieszy mnie fakt, iż coraz więcej mówi się o ekologii oraz dobrym dla zwierząt i naszej planety stylu życia. Ludzie w dużej większości zaś, niestety nadal nie zdają sobie sprawy, jak ważne dla funkcjonowania nas i całej planety, są nasze drobne i codzienne decyzje. Od lat nie jem mięsa, od kiedy przeszłam na dietę wege, zaczęłam zwracać uwagę na inne aspekty życia, takie jak kosmetyki naturalne i środki czystości. Wykorzystujemy planetę, jednocześnie ją niszcząc, a statystyki są coraz bardziej szokujące. Przemysłowa hodowla zwierząt, to przede wszystkim okrutne ich traktowanie, ale też przyczyna emisji gazów cieplarnianych, ważny też jest temat wszechobecnego plastiku. Segreguję więc odpady, staram się wykorzystać wszystko, co mam, nie marnuję żywności, filtruję wodę, odmawiam reklamówek w sklepach i słomek, wspieram organizacje prozwierzęce. Ważne jest to, by zacząć od siebie, ale też namawiać do tego typu zachowań najbliższych, wszyscy przecież musimy dbać o nasz wspólny dom – Ziemię!

Dziękuję bardzo dziewczynom za ponowne zabranie głosu w ważnej sprawie! Bądźmy świadomi i nie bagatelizujmy problemu, który stale rośnie


Czytaj dalej »

niedziela, 22 września 2019

Targi Beauty Days- Jak wypadły ?

13
Hej kochani! Miałam wczoraj przyjemność uczestniczyć w targach Beauty Days 2019. Byłam bardzo szczęśliwa, że się dostałam na samą listę influencerów, gdyż w tamtym roku niestety mi się nie udało :( W pozytywnym nastroju wybrałam się tam w sobote.



Duży plus za działająca konfe na facebooku, gdzie wraz z innymi influencerami mogliśmy się wymieniać spostrzeżeniami i uwagami. Dzięki niej można też było się dobrac w pary, grupy i jeszcze przyjemniej spędzić czas. Ja miałam przyjemność trafić na @arielkalifestyle i jej mamę. Dwie bardzo pozytywne osoby, które z pewnością zapamiętam za miło spędzony czas. To właśnie chyba dzięki ludziom miło wspominam ten dzień. Również pozdrawiam Panią z którą szukałam po całych targach kontaktu, bo miałyśmy już niski poziom baterii :D

A minusy ? Przede wszystkim organizacja. Widzieliście post o warsztatach K-Beauty ? Gorzej czasu chyba naprawdę nie dało się zmarnować :/ Warsztaty trwały aż 3h! Ponadto było spore opóźnienie, a samej sali po prostu nie dało się znaleźć. Żadnej wskazówki, drogowskazu. Wszyscy uczestnicy musieli być wręcz tam prowadzeni za rączkę, bo tej "sali" nie dało się znaleźć ! Czy wyniosłam coś z tych warsztatów ? Zdecydowanie nie, ledwo wytrzymałam tam godzine. Naprawdę nie lubię słuchać wyuczonych formułek z internetu bez grama pasji i zaangażowania. Ponadto oszukiwanie uczestników. Mieliśmy dostać po warsztatach paczuszki, ci co wytrzymali dostali próbkę :/
Ponadto na stoisku Korean Unicorn (to oni robili warsztaty) miała być możliwość zbadania nawodnienia skóry. Hmm niestety to nie działało :/ Ponadto były tam osoby niekompetentne, które nie wiedziały co sprzedają. Naprawdę mnie sztuczny uśmiech i wyuczone formułki nie kupią ;)

Dodać niestety muszę, że sporo wystawców nie wiedziało po co tam jest. Naprawde jak ostatnio byłam w sklepie zielarskim to Pani z większą werwą i zaangażowaniem mówiła mi o skrzypie polnym i o jego parzeniu niźli wystawcy, którzy czasami naprawde sprzedawali drogie kosmetyki.

Z tego właśnie powodu nie zrobiłam tam dużo zakupów. Ja naprawdę lubię porozmawiać ze sprzedawcą. Chce dać szanse zauroczyć się produktem, ale nie zostało mi to dane. Przeciwnie wystawcy od pielęgnacji odrzucali po prostu. Bardziej Panowie ze stoisk od brodaczy "czuli" co mówią.  Jeśli kogoś aż tak męczy i nudzi to co sprzedaje, to może czas zmienić pracę ?



A co z paczkami dla influencerów? Mimo, że wiele osób narzeka, sama pochwale ich zawartość. NIe jest to jakiś cud, ale kosmetyków otrzymało się całkiem sporo. Bardzo jestem zadowolona z rzęs od Ardell. Już dawno chciałam jakieś sobie kupić. Ponadto emulsja do twarzy od firmy Natura Siberica. Również parę razu mi mi wpadła w oko, ale nigdy nic od nich nie miałam :) Również też muszę pcohwalić za całkiem dobre, pudełkowe sushi, a to nie często się zdarza. Pozdrawiam dziewczny, które ode mnie uczyły się jeść pałeczkami :p

Podsumowując, doceniam naprawdę spore starania organizatorów. Taka impreza z pewnością nie jest łatwa do ogarnięcia. Życzę powodzenia i może do zobaczenia za rok !

Czytaj dalej »

poniedziałek, 16 września 2019

Wegańskie szmapony w Rossmanie

17
Hej kochani! Temat wegańskich produktów nazwałabym na czasie? Jest to ważny temat, dlatego sama zainteresowałam się produktami tego typu. Jednak mimo wszystko, nadal mam otwarta głowę, nie lubie jak wciska mi ktoś kit tylko dlatego, że ma napis WEGAŃSKIE. Dzisiaj o nowej firmie w Rossmanie Vegan desserts. Jak się sprawdziła i czy polecam ? Ponizej!



Jeśli lubicie jednak, krótsze i szybsze recenzje zapraszam na mojego IG. Tam była już recenzja tych produktów @paulaurodowo !

Firma Vegan Dessert. Czemu mnie zainteresowała? Przyznam, że nie mam zielonego pojęcia :D Po prostu szukałam w Rossmanie jakiś nowych i ciekawych produktów do włosów. Cena 15zł za butelkę 300 ml plus zwrot słynny WEGAŃSKIE. Pozwoliłam sobie zaszaleć. Oczywiście szampon przez producenta jest bardzo wyróżniany pod względem swojej wyjątkowości. Oba szampony są niby do czegoś innego, ale zaufajcie mi zbytnio się nie różnią ;)

Ale od początku. Szampony nie wyróżniają się wizualnie, ich design jest w porządku. Zapachy są naprawdę przyjemne, niechemiczne. Kokos mocno wyczuwalny, wręcz mój ulubieniec.  Skład jest dosyć krótki, przyjazny przyjemnie się na niego patrzy w obu produktach. Ładnie rozprowadza się na włosach i pieni. Jednak jak z kondycją moich włosów po jego stosowaniu ? Są bardziej nawilżone i mniej się puszą? Odpowiedź brzmi, NIE. Jeśli nie zastosuje maski, to efektu po prostu nie ma. Szampon dobrze, oczyszcza, odświeża i  w sumie tyle. Duży plus za to, iz jest wegański i przez całkiem dobry, krótki skład.

Aqua (Water), Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, , Tocopheryl Acetate, Glycol Distearate, Sodium Benzoate, Benzoic Acid, Laureth-4, Citric Acid, Parfum (Fragrance), Tetrasodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.
 
Aqua (Water), Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Panthenol, Lycium Barbarum Fruit Extract, Salvia Hispanica Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Glycol Distarate, Benzoic Acid, Laureth, Citric Acid, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Propanediol, CI 16035.

Czy kupię ponownie ? Naprawdę trudno to stwierdzić. Za ta cenę możemy dostać naprawdę inne fajne produkty, a pamiętajmy, ze bez promki musimy zapłacić z 20 zł za jedną butelkę.
Czytaj dalej »

środa, 11 września 2019

Kuchnie świata - nowa moda

9
Ostatnio nastąpiła nowa, ale też bardzo ciekawa moda jaką jest poznawanie kuchni świata. Ludzie coraz chętniej odwiedzają różne lokale i próbują wielu smaków świata. Kuchnia chińska, koreańska a może gruzińska ? Tych lokali robi się naprawdę sporo w większych miastach. a ciekawość ludzi wzrasta. Sama kiedyś odważyłam się ledwo na spróbowanie sushi, a już w tym roku miałam przyjemność spróbować kuchni gruzińskiej, indyjskiej i typowo amerykańskiej.



Dlaczego warto ? Jest to naprawdę wyjątkowa i inna wręcz rozrywka. Nazwałabym to też eksplodią smaków na podniebieniu. Wyjątkowy i ciekawy sposób na spędzeniu czasu ze znajomymi. Ponadto już w praktycznie każdej, dobrej knajpie jest menu wegetariańskie, a często i nawet wegańskie. Nikt nie będzie pominięty ;)

Aktualnie jako poszukiwaczka smaków mogę wam polecić kuchnie indyjska w Krakowie Indus Tandoor. Wyśmienite smaki oraz naprawdę spore porcje. Całość schowana pod ziemią w naprawdę nastrojowej aranżacji. A jeśli jestecie ciekawi kuchni amerykańskiej to polecam miejsce Well Done. Interesująca pozycja w naprawdę również klimatycznym miejscu. Poczujecie się jak w dobrej amerykańskiej knajpie. Menu jest dosyć obszerne, a jedzenie smaczne. Następnym razem jak będę to muszę skusić się na ich żeberka.



Jakie miejsca mam w planach ? Tym razem na podbój daje Warszawę. Jeszcze w tym roku planuje odznaczyć z listy kuchnie koreańską  oraz wietnamską. Miejsca te wstawiam na bieżąco na Ig story.
Jeśli szukacie inspiracji kto więcej wstawia ciekawych miejsc to polecam kanał na yt Maciej je !

Krótki post, ale jak najbardziej na temat. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do poznawania nowych smaków!
Czytaj dalej »

środa, 4 września 2019

Podkład Lily Lolo (mineralny) vs Bourjois

20
Hej kochani! Jestem pewna, ze ten temat jest bardzo ciekawy. Sama przez dłuższy czas myślałam, który podkład jest lepszy, czym się one różnią oraz jakie mają  wady i zalety. Dzisiaj wreszcie się zebrałam i przygotowałam dla Was taki post !
Porównanie podkładu Bourjois Healthy mix oraz Lily Lolo! Uznałam, by poddać je paru kryterium.



1. Opakowanie

W obu przypadków opakowanie jest ładne. Bourjois ma bardzo dobrą pompkę, która ułatwia użytkowanie i jest higieniczna, oraz buteleczka jest przezroczysta. Widzimy ile zostało nam produktu, bardzo to jest na plus. Jeśli chodzi o Lily Lolo sytuacja jest podobna. Opakowanie przezroczyste, sama forma nie stanowi problemu, trzeba się przyzwyczaić.

2. Konsystencja i użytkowanie

 Konsystencja Bourjois jak wiecie jest płynna. Całkiem nieźle rozprowadza się po skórze, ale jak sie spieszymy i robimy to niedokładnie, to mamy pewne po prostu plamy na skórze.Ponadto produkt często oksyduje, fatalnie wygląda jak ma się pomarańczowy odcień skóry :/ Z podkładem mineralnym nie zauważyłam takiego problemu. Nigdy nie miałam po nim plam, a nie raz pozwoliłam sobie na naprawdę szybkie nakładanie makijażu. Bezproblemowo rozprowadza się po skórze. Konsystencja jakby pudru.

3. Krycie

 W obu przypadkach jest ono średnie i jeśli mamy jakiś większy problem to  korektor jest must have. Jednak tu warto dodać, ze gdy mam na swojej twarzy podkład mineralny, to mimo średniego krycia wygląda on bardzo naturalnie. Naprawdę wiele razy usłyszałam, ze przecież ja nie mam na sobie makijażu :3



4. Wchodzenie w zmarszczki

Bourjois wchodzi, a Lily Lolo nie i tyle :D


5.Wpływ na skórę

Żaden z podkładów mnie nie zapchał.


6. Cena 

Bourjois mozemy bezproblemowo dostać za 30 zł  na promocjach, Lily Lolo to 82zł :(
Czasami są małe promki jak 10%.

Podsumowując, mimo jednej wady jaką jest cena zdecydowanie stawiam na podkład mineralny na tą chwilę. Czy powrócę do innych podkładów? Pewnie tak, ale to w przyszłości :)



Czytaj dalej »

niedziela, 1 września 2019

Tusz od Chanel

19
Chanel, jedna z najbardziej znanych marek  na rynku. Każdy zna chyba perfumy Chanel, które podbiły serca kobiet na całym świecie. Jak wypada ta marka w przypadku innych produktów ?
Zapraszam na post :3




Producent, tak jak w przypadku wielu innych maskar składa wiele obietnic. Między innymi : błyskawiczny efekt makijażu tuż po nałożeniu, rzęsy będą grubsze oraz wydłużone, typowe prawda?

Sam produkt moim okiem wygląda bardzo klasycznie. Opakowanie jest bardzo proste, nie przesadzone, wykonanie również dobre, znaki wygrawerowane, a nie naklejone.
Tusz na pewno nie ma brzydkiego zapachu, nazwałabym bardziej neutralnym.
Szczoteczka jest gumowa, tusz ładnie się rozprowadza, rzęsy nie są sklejone.
Tusz również się nie obsypuje do nawet 10h.

Tusz w skrócie okazał się naprawdę trafionym prezentem. Jednak czy kupiłabym go sama dla siebie ? Zdecydowanie nie. Uważam, że 169zł to zdecydowanie za dużo na tusz. Myślę, że do 100 zł na spokojnie można znaleźć tak samo dobry tusz.
Czytaj dalej »