Nabiał a cera ?

Nabiał a cera ?

Nabiał ostatnio jest  tematem na czasie. Sporo osób mówi o jego szkodliwości i jak wychodzi nie jest taki zdrowy jak wszyscy sądzili. Jednak nadal nie ma badań na ten temat, a wszystko co czytamy to czyjeś wnioski  i teorie. Dzisiaj zapraszam Was na post, gdzie będzie zbiór faktów o nabiale oraz o jego wpływie na moją cerę.





Fakty o nabiale 

Nim skreślimy nabiał, warto przytoczyć o nim parę faktów ogólnych i z mojego życia.

Nabiał pomógł mi walce ze zbędnymi kaloriami :) Naprawdę, nie sięgałam po batonika, a po jogurcik! Początkowo droga przez mękę zamieniła się w moje przyzwyczajenie do dziś.
Lubię sięgać po serki i jogurty, są one dla mnie dobrą i zdrową przekąską. Zabiły one we mnie nawyki po sięganie, po niezdrowe, pełne cukru jedzenie.

Ponadto produkty mleczne zawierają naprawdę dużo składników odżywczych : białka, aminokwasy, dobrze przyswajalny wapń i witaminy. Również mleko zawiera dużo tych "dobrych" dla nas bakterii :) Wspomaga prawidłowe funkcjonowanie naszych mięśni oraz kości

Mimo to, pod produktami mlecznymi jest coraz więcej zarzutów. Nietolerancja laktozy przez duży odsetek ludzi wynosi podobno około nawet 70% ! Niektórzy też zarzucają dużą ilość hormonów w mleku, co u kobiet może nawet rozregulować cykl miesiączkowy ? Nie, to brzmi już trochę jak naciąganie faktów ;)


Nabiał a cera

No właśnie jaka jest prawda? Uważam, że każdy organizm jest trochę innym. Jednym może szkodzić mleko krowie innym nie. Sama na początku swojej przygody z nabiałem, gdy jadłam go naprawdę dużo,  nie miałam problemów z cerą. A była to czasami rano owsianka na mleku, potem dwa jogurty i może wieczorem ryż na mleku. Znam jednak osoby, które borykają się z średnim trądzikiem i odstawienie, całkowite nabiały przyniosło im sporą ulgę. Zastąpili mleko krowie, sojowym bądź migdałowym i czują się naprawdę o wiele lepiej. Myślę, że warto po prostu słuchać swojego organizmu i go kontrolować. Jednak uważajcie tez na radykalne ruchy!  Trzeba kontrolować, jak nasz organizm będzie się zachowywał przy odstawieniu nabiału. Ponadto pamiętajcie, że ich zamienniki też mają swoje wady!

 Osobiście, nie planuje całkowicie odstawić nabiału, ale na pewno go trochę ograniczę.Nie mam już dużych problemów z cera, ale czasami pojawią się jeszcze na niej nieprzyjemne wulkany, które bardzo mnie drażnią.

A Wy co sądzicie o produktach mlecznych ? Myślicie, że mogą one szkodzić na naszą cerę ?




Bliżej Japonii -  maseczki Yoskine

Bliżej Japonii - maseczki Yoskine

Bardzo dużo firm przyznam "bawi się" w pielęgnacje japońską, bo widzą, że temat jest w modzie. Dużo płacht od polskich marek wyszło na rynek oraz kosmetyki z "etapami pielęgnacji". Osobiście omijam je szerokim łukiem, bo naprawdę nie lubię, jak coś jest po prostu tanim chwytem marketingowym, a z prawdziwą Japonią nie ma nic wspólnego. Jednak w  tym poście nie przedstawię Wam firmy, która jest rewolucją, nie. Jednak uważam, że jest bliższa samej ideologii pielęgnacji azjatyckiej niż jakakolwiek polska firma jaką znam. Zapraszam Was na pierwszy mój post z firma Yoskine!



Firrma Yoskine zainteresowała mnie dzięki perfumerii Douglas. Bardzo często dają próbki do zakupów różnych kremów i serum, akurat mi trafiła się próbka serum od Yoskine z nićmi jedwabiu. Musze Wam powiedzieć, że było to coś absolutnie wspaniałego. Widać, że serum to było bardzo treściwe, zdecydowanie dla skóry tak 25-30 lat. Uznałam, że muszę zainteresować się innymi kosmetykami tej firmy  i takim sposobem padło na maseczki :)

 Lift Peptide Zabieg Filler Platynowy

W saszetce mamy tak zwany zabieg dwuetapowy. najpierw nakładamy szafirowy peeling, potem peptydową maseczkę. Peeling ma zwiększyć mikrokrążenie, wygładzić skórę oraz przygotować ją na kolejne zabiegi. W przypadku maseczki są trochę obiecane gruszki na wierzbie, czytając można się uśmiechnąć pod nosem ;) Obiecany jest lifting owalu twarzy, w tym podbródek i opadające policzki oraz odbudowa skóry w tym wypełnienie głębokich zmarszczek. No takich bajek to ja nie lubię ;)

Sam produkt prezentuje się bardzo dobrze. Peeling bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Nie jest gruboziarnisty, podczas zabiegu delikatnie wmasowuje go w twarz. Twarz jest napięta, solidnie oczyszczona i przygotowana na kolejny zabieg. Maseczka również przyjemnie napina skórę. Podoba mi się jej zmiana kolory, gdy zabieg zostanie zakończony.  Sam wpływ na skórę bardzo pozytywny. Twarz gładka, napięta i zmarszczki wyprasowane. Ale pamiętajcie, ja mam bardzo płytkie zmarszczki, dlatego efekt jest taki  satysfakcjonujący. Za ten produkt musimy zapłacić 7zł

Jeśli chodzi o skład, to jego fani zdecydowanie nie będą zadowoleni. Sporo składników mogących być alergenami oraz składniki z lekka kontrowersyjne.

Aqua, Alumina, Polyvinyl Chloride, Glycerin, Paraffinum Liquidum,Sodium Hyaluronate, Disodium Cocoamphodiacetate, Cephalins, PVP, Dimethicone, Isopropyl Myristate,Glyceryl Stearate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butylene Glycol,Enantia Chlorantha Bark Extract, Oleanolic Acid, Acetyl SH-Pentapeptide-35, Silica, Diamond Powder, Hydrolyzed Candida Saitoana Extract, Sapphire Powder, Stearyl Alcohol, Ceteareth-20, Ceteareth-25, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, Sodium Hyaluronate, BHA, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Parfum, CI 14720. Maska/Mask: Aqua, Isopropyl Myristate, Glycerin, Cetearyl Ethylhexanoate, Mica, CI 77891, Hydrogenated Polydecene, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Carbomer, Polysorbate 20, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Acetyl Tetrapeptide-17, Colloidal Platinum (nano), Hydrolyzed Candida Saitoana Extract, Cetearyl Glucoside, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, Disodium EDTA, BHA, Sodium Hydroxide, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Coumarin, Parfum.

 Yoskine, Kirei Lifting, Weekendowy zabieg japoński

 Początek jest naprawdę interesujący, bo za również 7zł dostajemy aż 3 maseczki. Jest to naprawdę ciekawe i finansowo nie wypada drogo. Maseczki są przeznaczone na piątek, sobota i niedziela, ale ja je wykorzystałam po prostu na 3 ciężkie dni, gdy mam do późna na uczelni, a potem 2 dni pod rząd w pracy do 20. Po takich dniach moja skóra przypomina zmarnowany kapeć, szara i z widocznymi zmarszczkami mimicznymi. To są dni, gdy twarz po prostu błaga o jakiekolwiek wsparcie.

Maseczka konsystencją przypomina gęsty krem. Nakładałam godzinę przez snem. Przyjemnie sieę wchłania, nie podrażnia skóry. Czuć było jedynie przyjemne szczypanie, które bardziej mnie zadowala niźli przeszkadza. Przy pierwszych dwóch maseczkach bardziej czułam oczyszczenie z rozświetleniem. Skóra była miło wygładzona.  3 maseczka mam wrażenie, iż bardziej odżywiła skórę, efekt po całym zabiegu utrzymywał się nawet kilka dni. Oczywiście w przypadku tych maseczek było widoczne też prasowanie zmarszczek mimicznych!

Sprawa w przypadku składu wygląda również podobnie, sporo alergenów i składników kontrowersyjnych. Te wyróżnione przez apkę Clean Beauty zostały pogrubione.

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isohexadecane, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Albizia Julibrissin Bark Extract, Cetearyl Glucoside, Hydrogenated Polydecene, Lactic Acid, GLycolicAcid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Dimethicone, Hydrolyzed Candida Saitoana Extract, Mandelic Acid, Disodium EDTA, BHA, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Hydroxycitronellal, Benzyl Salicylate, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum, CI 14720.

Perfect Finish Hyalu-Fusion: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isohexadecane, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Hydrogenated Polydecene, Cetearyl Glucoside, Albizia Julibrissin Bark Extract, Butylene Glycol Artemisia Abrotanum Extracy, Dimethicone, Polysorbate 60, PEG-20, Sucrose Tristearate, Retinol, Tocopheryl Acetate, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Hydroxyacetophenone, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, BHT, Hydroxycitronellal, Benzyl Salicylate, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum, CI 14720.



Podsumowując, maseczki bardzo przypadły mi do gusty. Ich efekt był bardzo zadowalający, a po produkty Yoskine sięgnę jeszcze na pewno nie raz. Już mam w planach zakup maseczki MOON WAKAI i jakiegoś kremu pod oczy. Na minus są tylko bardzo przesadzone  i zabawne obietnice producenta względem produktów ;)









Nie zapominajmy o stopach ! - Pedibaehr

Nie zapominajmy o stopach ! - Pedibaehr

Mam wrażenie, że w przypadku pielęgnacji ciała jak i twarzy bardzo dużo się zmieniło na przestrzeni lat. Powstaje stopniowo bardzo dużo firm i produktów z tego zakresu, rośnie samoświadomość potrzeb naszego ciała. Uważam jednak, że w tym wszystkim nadal zapominamy o również ważnej części naszego ciała, o stopach! Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które wyjątkowo mnie zauroczył i dzięki którym łatwiej będzie nam zadbać o nasze stopki, zapraszam!
 



Firmę Pedibaehr poznałam u kosmetyczki. świetny efekt był wygładzonych stopek po kosmetykach z ich firmy. Wiedziałam, że muszę ta markę lepiej poznać, jeśli chciała, dobrze zadbać o stopy na lato. Firma, jak zauważyliście jest niemiecka, zachodnie produkty kojarzą mi się z wyjątkowo dobra jakością.

Balsam z propolisem do stóp 

Jest to balsam do stóp z zadaniami specjalnymi. Skóra z tendencjami do pękania, zrogowacenia oraz przesuszenia. Główne składniki to : ekstrakt propolisowy, olej migdałowy, olej jojoba. Jest ostrzeżenie, iż balsam może uczulić. W tym celu należy niewielką ilością preparatu wetrzeć w np. delikatną część dłoni i obserwować czy nie występuje zaczerwienie, swędzenie lub inna reakcja alergiczna.


Balsam ma całkiem treściwą konsystencje, ale dobrze wsmarowuje się w skórę. Ma delikatny, wręcz subtelny zapach, nie drażniący. Polecam nałożyć go na noc, do skarpetek :) Efekt widać już rano po pierwszym nałożeniu. Skóra w okolicach pięt, jak i całej stopy jest o wiele delikatniejsza i gładsza. Twarde skórki zostały zmiękczone, moje stopy po prostu poczuły znaczącą ulgę.  Balsam działa też bakteriobójczo i wspiera w walce z brzydkim zapachem.Jeszcze większe efekty zauważyłam po systematycznym stosowaniu. Zdecydowanie stopy odetchnęły i są gotowe do dalszej pracy :)

75ml/30zł (około)

 Deo-spray z farnezolem

Jest to spray dla osób prowadzących aktywny tryb życia i z nadmierną potliwością. Spray ma zapewnić długotrwałą świeżość stóp już po pierwsze aplikacji. Aktywne składniki mają ograniczyć wydzielanie się potu. Spray zawiera: hydrat chlorku glinu, glicerynę.

Spray jest w wyjątkowo poręcznej buteleczce, aplikacja przebiega bezproblemowo. Przyznam, że nie najlepszy jest zapach, trochę drażniący, nie należy do moich ulubieńców. Jednak  w przypadku tego produktu najważniejsze jest działanie i powiem Wam, że takowe jak najbardziej jest. Każdemu myślę, że zdarzają się dni, gdy nasze stopki nie najlepiej pachną, ten spray po prostu niweluje brzydkie zapaszki i to jego największy atut, który przebiją wszystkie niedoskonałości !

100ml/27zł


Nie tylko z tej firmy, ale ogólnie polecam Wam zaopatrzyć się w produkty do stop. Są to produkty wydajne i nie najdroższe, warto zadbać o swoje stopki, one też są ważną częścią nas ! :)

Kolejny przyjemniaczek do dłoni - Swederm

Kolejny przyjemniaczek do dłoni - Swederm

O marce Swederm pisałam Wam już jakiś czas temu. Zapominalskich odsyłam na post o moim ulubionym balsamie ever. Jeszcze żaden inny produkt nie zepchnął go spodium, więc poprzeczka jest wysoka. Dzisiaj natomiast zapraszam Was na krem do rąk z tej samej firm. Czy będzie takim samym hitem jak balsam? Zapraszam na post :)



Według producenta jest to wręcz maść do zadań specjalnych. Polecana dla osób zmagających się z problemem zrogowaciałego naskórka, zaczerwienieniem i pęknięciami powstałymi na skutek działania czynników zewnętrznych np. niskiej temperatury. Ponadto ma chronić  podrażnioną skórę przed przesuszeniem i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych (zimno, słońce, woda).
 Wykorzystanie stabilnej formy wit. E kondycjonuje i wzmacnia skórę partii najbardziej przesuszonych i wymagających, aktywnie przeciwdziałając oznakom starzenia i wspierając efekt uzyskiwany przez stosowanie żelu GEL TRAP. Zawarty w maści bisabolol łagodzi napiętą lub popękaną skórę wykazując dużą aktywność antybakteryjną, regeneracyjną i wyciszającą. Alantoina – działa łagodząco, nawilżająco i zmiękczająco, dodatek gliceryny chroni przed nadmierną utratą wody – szczególnie ważne w stosowaniu na dłonie, gdzie skóra cierpi na słabą ochronę naturalną ze strony gruczołów łojowych natomiast narażona jest na dużą utratę wody (obecność licznych gruczołów potowych). Skład uzupełnia lanolina o działaniu intensywnie natłuszczającym.


Poprzeczka zdecydowanie postawiona jest wysoko, a przed tą mała tubką  stoi nie lada wyzwanie.  Za 36, 90 zł dostajemy 100ml interesującego specyfiku.Wizualnie maść prezentuje się naprawdę bardzo ładnie. Prosty, czytelny design i przezroczyste opakowanie, gdzie widać ile jeszcze produktu pozostało nam do zużycia. Produkt ma bardzo ciekawą i oryginalną strukturę. Przypomina trochę primer pod cienie lub połyskujące, różowe serum od Wibo. Nie ma w sobie żadnych drobinek, brokatu, więc oto nie musicie się martwić :)
Bardzo przyjemnie rozprowadza się po skórze i jeszcze szybciej wchłania. Podołał nie tylko skórze dłoni, ale też i na łokciach, jak i stopach! Zdecydowanie się sprawdza, a efekt jest długotrwały, czyli na więcej niż dwie, 3 godziny ;) Jesli chodzi o skład, to apka Clean Beauty zwróciła tylko uwagę na Phenoxyethanol, więc naprawdę nie ma czego się obawiać.

Aqua, Glycerin, Cetyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Methoxy PEG-22/Dodecyl Glycol Copolymer, Polysorbate 80, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Shea Butter Ethyl Esters, Steareth-21, Parfum, Tocopheryl Acetate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Dimethiconol,Phenoxyethanol, Bisabolol, Allantoin, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, CI 17200.

Do firmy Swederm wrócę na pewno jeszcze nie raz. Jestem pod naprawdę sporym wrażeniem ich kosmetyków i jakości. Post niesponsorowany i mimo nie najniższej ceny rozglądam się juz za kolejnymi cudami od nich :)
TOP 3 przytulnych miejsc w Warszawie

TOP 3 przytulnych miejsc w Warszawie

Hej kochani ! W każdym mieście są miejsca tak przyjemne, wyjątkowe, że nie sposób do nich się nie udać. Mają swój niepowtarzalny klimat oraz oryginalną kartę menu. Dzisiaj chciałabym polecić Wam moją Top 3 Przytulnych miejsc w Warszawie (kolejność przypadkowa) !



Pijalnia Ziół (Mokotowska 19)

Jeśli lubicie klimat z dużą ilością zieleni, spokojem, harmonią i poczuciem bycia eko, to zdecydowanie musicie odwiedzić to miejsce. Cudowne, jeśli chodzi o fotogeniczność zdjęć, ale też i wyjątkowe ma menu. Dania wykonane są  z ekologicznych oraz bezglutenowych produktów. Wybór nie ogranicza się tylko do ciast, są nawet zupy. Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie zupa z pokrzywy! Jak byłyśmy pierwszy raz, miałam ochotę na ciasto, ale przy kolejnym podejściu chętnie spróbuje ich menu z potraw na ciepło. Na miejscu jest też sklepik, są tam zioła, herbaty, a nawet cukier z róży ! Jest to po prostu idealne miejsce na wyciszenie się i wydanie pieniędzy :D



Warszawski Lukier  (Hoża 5/7)

Miejsce wyjątkowo zrobione. Minimalizm zrobiony ze smakiem, to nie lada wyzwanie. To nie tylko miejsce gdzie możecie dobrze zjeść, ale zrobicie tam bez problemu  stylowe zdjęcia na IG. Jeśli chodzi  o samo menu to mocno na słodko! Byłam po prostu zachwycona ich Shakeami z Donatami, po prostu coś cudownego. Można tam również wypić kawę i zjeść śniadanie. Na zdjęciu macie smakowitego Snickersa <3






Manekin (Marszałkowska 14)

To miejsce ma tylko jeden minus- kolejki. Trzeba zazwyczaj 5-10 minut postać w kolejce, by wejść do środka. Poza tym? Jest to najlepsza naleśnikarnia w Warszawie. Ja uwielbiam zamawiać tam naleśniki na słodko. Pancakes to coś co uwielbiam najbardziej. Jednak wielu moich znajomych chwali tam również menu typowo tam obiadowe.  Najważniejsze, jest tam domowo, przytulnie, a obsługa jest bardzo miła. Nie jest to też jedzenie za miliony monet, można tam dobrze zjeść, a nie musi wyjść to drogo.

 

Zmiany w pielęgnacji, które wyszły mi na dobre

Zmiany w pielęgnacji, które wyszły mi na dobre

Zmiany w życiu są potrzebne. Nie zawsze wszystkie sa dobre, ale warto je podejmować W przypadku pielęgnacji mam wrażenie, że to pole minowe, a efekty widzimy dopiero z czasem. Dzisiaj post o zmianach, które jak się okazało przyniosły mi wiele pozytywnych efektów, zapraszam!



Wycieranie twarzy ręcznikiem papierowym

Nie macie nawet pojęcia ile ta mała zmiana zaoszczędziła mi wyprysków i tym podobnych nieprzyjemności na twarzy. Kiedyś miałam ręcznik do wszystkiego, potem osobny do twarzy, ale jak się okazało, nadal było to złe podejście. Wypryski pojawiały się i znikały na twarzy, tak było w kółko. Szukałam przyczyny, ale bardzo ciężko było ją namierzyć. Dzięki kanałowi MishOn znalazłam przyczynę problemu i jak na razie sprawdza się to w 100%. Moja twarz polubiła jednorazowe ręczniki papierowe. Mam wrażenie, że moja twarz jest po prostu czystsza.

Stosowanie kremów UV

Robie to od około 2 lat i widzę spora poprawę w kondycji mojej cery. Fakt, jestem blada, ale przyznam, że coś za coś. Jest to swego rodzaju poświęcenie, by walczyć z przedwczesnymi oznakami starzenia się. Jest to wybór, którego nie żałuje. Mam w planach kupić niedługo kolejny filtr z firmy Iwostin. Będę niedługo o nim pisać.

Pielęgnacja Anti Age 


Jestem coraz bardziej zdania, zdania, że nigdy nie jest za wcześnie na rozpoczęcie pielęgnacji Anti Age. Każda skóra jest inna, ma inne wymagania. Niestety u mnie zmarszczki pierwsze zaczęły się pojawiać już w wieku 17 lat ! Nie słuchajcie telewizji, koleżanek, słuchajcie swojej skóry, obserwujcie ją.  W jakiej jest kondycji, może jest odwodniona ? Może juz widać powoli pojawiająca się pierwszą zmarszczkę ? Obserwujcie i sami podejmujcie decyzje kiedy rozpocząć pielęgnacje Anti Age. Ja mam aktualnie 21 lat. Pielęgnacje Anti Age podjęłam rok temu. O efektach, kosmetykach jakie używam już niedługo.


Stosowanie Toniku

Uważam, że w świecie pielęgnacji jest to nadal niedoceniany kosmetyk. Sporo osób naprawdę go pomija uważając go cytując jedna osobę  za "drogą wodę". Warto interesować się różnymi etapami pielęgnacji, tonik również w niego wchodzi. Tak jak pisałam wcześniej tonik podtrzymuje ph skóry oraz oczyszcza skóre z codziennych zabrudzeń. Teraz na rynku jest dużo toników i tak naprawdę mają one o wiele więcej właściwości niż wcześniej.



Babor znowu zaskakuje, ale czy pozytywnie ?

Babor znowu zaskakuje, ale czy pozytywnie ?

Kolejny powrót marki, która w sumie niedawno była u mnie na blogu. Dzisiaj zapraszam Was na recenzje trzech kosmetyków od firmy Babor. W tym poście będzie o błyszczyku, tuszu do rzęs oraz próbce primera. Zapraszam!



Nie ma co ukrywać, jest to dosyć droga firma i bez promocji naprawdę nie zachęca ona do kupna. W cenie około 80 zł, bo w takiej dzisiaj nasze przyjemniaczki stoją, można  dostać tańsze i lepsze kosmetyki. Co jednak, jak mamy przyjemność trafić na jakąś promocje ?

Perfect Shine Lip Gloss z BABOR

Extra Volume Mascara

Kolejny stylowy wizualnie produkt. Firmie Babor zdecydowanie nie można zarzucić klasy w swoich produktach. Tusz ma wydłużać i dodawać rzęsom objętości, nie są to jakieś wyjątkowe obietnice.
Tusz nie pozostawia grudek i całkiem ładnie się rozprowadza. Ma całkiem przyjemny zapach , ale po za tym na tle innych się nie wyróżnia. Na tusze do rzęs naprawdę nie warto dawać więcej niż 50 zł. Ten tusz spokojnie znajdzie konkurencje z marką Deborah czy L'oreal. W promocji jak mamy zapłacić 50zł polecam, w normalnej cenie zdecydowanie nie. Będzie to zbędny wydatek dla waszego portfela, w normalnej cenie musimy zapłacić 114zł.




Lip&Eye Primer



Wyjątkowo jest to produkt, który nie ma masy obietnic, jest to po prostu baza pod makijaż :D Krótko i zwięźle nie uważacie ? Przyznam, że większość kosmetyków na rynku powinna mieć taki opis, bo naprawdę część po protu jest, istnieje i tyle ;) To maleństwo pełnowymiarowo  ma 15ml za 70,95zł. Ma uniwersalny kolor i muszę przyznać, że całkiem dobrze się dopasowuje. Użyłam go jako korektor pod oczy i całkiem dobrze wypadł w tej roli. Nie wchodzi w zmarszczki, skórę lekko wygładza.
W przypadku jego głownego przeznaczenia jest ok. Trochę przedłuża trwałość makijażu oka, ale nie jest to jakaś rewelacja. Powiedziałabym, że makijaż jest trwalszy o 2h ? Nie jest źle prawda, ale nie jest to produkt waty 70 zł znowu, ale za 35 zł? Czemu nie ;)

Wydaje mi się, że Babor jest specyficzną marką. Faktycznie w przypadku ich produktów można przepłacić, dlatego ważna jest rozwaga. Warto rozglądać się za promocjami, by wtedy co nieco przetestować. Jest to dobra marka, ale zdecydowanie zawyża ceny swoich produktów.



Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger