środa, 24 maja 2017

SHINY BOX MAJ 2017- Sama prawda

Hej kochani! Pisze ten post juz z samego rana, po otrzymaniu przesyłki, ale zapewne wstawię go około południa, bo słoneczko nie pozwala na ładne zdjęcia :/
A więc SHINY BOX ? O  popularności tych sekretnych pudełek dowiedziałam się z wielu blogów. Często  są one  az za bardzo zachwalane, co  niestety skusiło mnie do kupna.
Czemu niestety ? Dowiecie się już za chwilę :)


Nim przejdę do kosmetyków, chciałabym poruszyć samą politykę jaką prowadzi działalność SHINY.
Przyznam, iz wyjątkowo mnie ona odrzuca. Po pierwsze,  gdy chcemy zamówić pudełko, jesteśmy wręcz od razu przekierowywani na subskrypcję i sztucznie zachęcani o jej wyjątkowości (PUDEŁKA XXL WIELKA OFERTA). Ponadto duza ilość rabatów jaką pokazuje fanpage strony, ma wiele ukrytych haczyków. Przykładowo jeśli zamówiliśmy pudełko, a pojawi się "okazja" następnego dnia, iz mozemy dostać dostawe za darmo, to najcześciej nie obejmuje ona naszego JUŻ zamówionego pudełka, ktore nawet nie zostało jeszcze wysłane. Mozemy zamówic kolejne, takie same.
Wobec czego mam jeszcze zarzuty ? Mianowicie wobec podkreślania WYJĄTKOWOŚCI produktu premierowego wielokrotnie, co jest starym chwytem jak świat. Ponadto mówienie, iz zostały ostatnie pudełka, a tydzien później jakimś magicznym sposobem  nadal one są na magazynie i dorzucane sa do nich wcześniej wspomniane OKAZJE ;)
Jednak w tym wszystkim znajdziemy mały plusik, mianowicie przesyłkę dostałam 2 dnia od wysyłki, co jest całkiem dobrym wynikiem.

Jak z samymi kosmetykami ?

Jak otworzyłam pudełko, miałam mieszane uczucia. Niby coś w nim jest, ale zawartość średnio mnie przekonuje.W pudełku MAJOWYM otrzymujemy 4 produkty pełnowymiarowe, 4 próbki i maseczke do twarzy (Ponizej, będą moje pierwsze wrazenia z zobaczenia produktow. Po jakims czasie je zrecenzuje wiec opinia moze ulec zmianie)











1. Szampon ARGAN SMOOTH- Przyznam, iz jest to produkt, z którego jestem  usatysfakcjonowana. Nie przeszkadza mi osobiście sylikon, a produkty arganowe od zawsze cieszyły się na mojej półce popularnością. (20zł)
 2. Peeling do mycia twarzy 3w1- Rowniez produkt na plus. Lubie kosmetyki Bielendy, ponadto mam cerę młodą więc powiedzmy, ze jeszcze się na niego załapie ;)  Na wstępie moge dodać juz, iz produkt ma bardzo przyjemny zapach. (13zł)

3. Próbki SYNCHROLINE- Na razie ich jeszcze nie uzywałam, ale wyglądają w porządku. Sa to próbki dermokosmetyków więc raczej nie powinny zawieść.

4.  Dezodorant FA- Produkt rozczarowujący. Nie uzywam juz takich dezodorantów, plus produkt został mi przesłany w żenującym stanie. Naklejki są przyklejone w sposób niechlujny, a miejscami juz dostał się pod nie brud. (8 zł)



 
5. Maseczka nawilżająca do twarzy ALOES Herbal Care- Kosmetyk, który na pewno się przyda, firma sprawdzona wiec nie mam zastrzeżeń.

6. Krem NAOBAY- Przyznam, iz jest to produkt z którym mam najwiekszy problem, gdyz wątpie w jego oryginalność. Szczerze wątpie, iz otrzymalismy za 50zł krem o wartości 210 zł. Równiez warto zwrócić uwage na  wykonania samego korka. W produktach o takiej wartości dba się o  takie szczegóły. Tutaj niestety drewniany korek jest chropowaty i nieprzyjemny w dotyku ! Co jeszcze wzbudza moje wątpliwości ? Mianowicie, iz po otworzeniu nie ma srebrnej nalepki, która jest zazwyczaj w takich drogich kosmetykach. A na koniec moi mili, krem ten nie jest dostepny nigdzie w takim opakowaniu! Podobno jest to seria limitowana, specjalnie dla nas, ale niestety mam ogromne wątpliwości. Zapach rowniez nie zachęca. Czuje tu mieszanke ziółek kuchennych.  Jednak, jak to w zyciu bywa, mogę się mylic. Jesli ktoś miał styczność z tym kremem  proszę o komentarz. Przetestuje  go z obawami i dam wam niedługo znać!



 Podsumowując, nie zamówię juz na pewno pudełka SHINY BOX.  Jest więcej zastrzeżeń  niz pozytywów. Moze kiedys jeszcze spróbuję  z inna firmą, na razie mówię STOP :)
A WY mieliście juz styczność z tajemniczymi pudełkami ?





sobota, 13 maja 2017

Balsamy od Eveline HIT czy KIT ?

Hej kochani! Matury juz powoli dobiegają końca wiec i ja mam więcej czasu na pisanie większej ilości postów dla Was :) Dzisiaj porozmawiamy o z pewnością znanej juz linii balsamów z Eveline Slim Extreme. Są to produkty, do których zdecydowanie pasuje nagłówek HIT czy KIT, gdyz obietnice są lekko mówiąc chwilami abstrakcyjne. Miałam okazje przetestować przez  dłuzszy czas 3 balsamy z tej serii więc już biegnę do Was z recenzją :)

Co obiecuje producent ?

Tutaj tak naprawdę jest to temat rzeka. Producent ubiera trzy obietnice w wielki referat, gdzie produkt jest wychwalany jako coś innowacyjnego  i rewelacyjnego ( tak w skrócie ;) )
Przede wszystkim chodzi o 1. Stymulacje procesu spalania tkanki tłuszczowej 2. Walka z celulitem 3. Wysmuklenie sylwetki.
W przypadku balsamu do biustu mamy obiecane 1. Przywrócenie jedrności 2. Modelowanie i wypełnienie 3. Zwiększenie obwodu.


Jak to ma sie w praktyce ?

Na początek musze przyznać, iz balsamy sa bardzo przyjemne w stosowaniu. Bardzo je polubiłam ze względu na zapachy. Moim ulubieńcem, w tej kategorii jest balsam do biustu. Troszeczkę mocniejsza, ale typowo  w moim guscie nutka zapachowa.
Jesli chodzi o sam efekt, to najpierw zacznę od dwóch do ciała (Serum wyszczuplające). Jestem osobą, która regularnie stara się ćwiczyć i przyznam, iz produkty jesli chodzi o samo działanie mnie nie oczarowały. Tkanka tłuszczowa spala sie w takim samym tempie. Nie ma ponadto uczucia  większego wysmuklenia sylwetki. Jedyne co zauwazyłam jest efekt ujędrnienia i całkiem dobrego nawilżenia.
Trochę  inne zdanie mam w przypadku produktu Mezo Push -Up. Zdecydowanie podczas treningu i diety zadbał on o kondycje mojego  biustu. Został on ujędrniony i dzięki regularnemu stosowaniu, biust może się i nie zwiększył, ale na pewno nie zmalał, co jest  częste podczas diety. Nie ma niestety zadnego efektu wypełniania i modelowania.

Czy kupie ponownie ?

Na to chwilę nie jestem do końca pewna. Produkty stosowało się całkiem przyjemnie, ale nie spełniły większości ze złożonych obietnic. Jeśli chodzi własnie  o obietnice, to moim zdaniem są to zwykłe buble. W przypadku samego kosmetyku sa całkiem dobre. Przyjemne balsamy ujędrniajace nasze ciało w cenie około 15zł. Jesli spodziewamy się cudu od tego produktu to się zawiedziemy. Jesli jednak chcemu kupić ciekawy, inny balsam do naszego ciała, to zdecydowanie Eveline będzie ciekawym doświadczeniem :)

Ocena 3,5/5


 


sobota, 6 maja 2017

Peeling do twarzy od Orientany

Hej kochani ! W ten piekny majowy dzien ( juz dwa dni maturki dla mnie z głowy :) przychodzę do Was z kolejnym bardzo fajnym produktem z firmy Orientana jakim jest kremowy peeling do twarzy.
W przypadku tego kosmetyku mamy obiecane przede wszystkim oczyszczenie w czym biora udział pestki moreli i orzecha, a  naturalne olejki i ekstrakty papai i żeńszenia indyjskiego dodatkowo maja pielęgnowac i nawilżać naszą skórę. Producent podkreśla szczególnie zalety papai, co jak mówi
doskonale oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, zanieczyszczeń i martwego naskórka.

Żeńszeń syberyjski działa na skórę regenerująco, odżywczo i odmładzająco.


 SPOSÓB UŻYCIA
: 1-2 razy w tygodniu na zwilżoną skórę twarzy omijając okolice oczu. Masować i następnie spłukać. Do każdego typu skóry. Najlepszy dla skóry normalnej.


Jak to się ma w praktyce ?


Jeśli chodzi o działanie, to produkt spełnia swoje zadania w 100%. Martwy naskórek jest dobrze złuszczany, a sam peeling nie jest szorstki i nieprzyjemny w używaniu. Tego przyznam sie najbardziej bałam, gdyz moja cera jest wrazliwa i łatwo u niej o przesadzenie i podrażnienie. W przypadku tego produktu takie problemy nie wystąpiły. Również nie ma uczucia ściągnięcia., a  skóra jest całkiem dobrze nawilżona. Peeling łatwo rozprowadza sie na skórze, a konsystencja nie jest ani za rzadka ani za gęsta. Skład jest również całkiem dobry. Przeważają w nim produkty podochodzenia naturalnego. Minusem jest zapach. Jest wyjątkowo specyficzny. Kojarzy mi sie ze starymi owocami, jednakze mojej mamie  podoba sie.Jest to po prostu kwestia gustu ;)

Największym minusem jest cena, gdyz za 50g musimy zapłacić około 28zł.




niedziela, 30 kwietnia 2017

Peeling od Tutti Frutti i Joanny

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę to was z moimi dwoma ulubionymi peelingami do ciała :)
Poza domowymi, które sa faktycznie niezastąpione te dwa spełniają się bardzo dobrze. Jednak czy są identyczne? Właśnie niekonieczne ;)

W przypadku obu produktów mamy wyraźnie obiecany piękny zapach, oczyszczenie, a nawet nawilżenie skóry, dlatego między innymi tymi kategoriami będę się kierować w porównaniu obu peelingów.
Jeśli chodzi o Zapach, zdecydowanie i bezapelacyjnie dominuje tu Tutti Frutti. Ta seria jest znana juz z tego, iz ma bardzo intensywne zapachy. Spokojnie wypełnią naszą łazienkę na dłuższy czas. Jednakże, ma to swoje wady, jak i zalety. Nie każdemu taki zapach możne odpowiadać. Są dosyć specyficzne. Peeling Joanny ma bardzo delikatny i mało zauważalny zapach żurawiny. Nie pozostaje długo na naszej skórze.
W przypadku Oczyszczania skóry  oba peelingi wywiązują sie z zadania.  Peeling od Joanny robi to w bardziej delikatny sposób. Na pewno nie podrażni naszej skóry i nie wywoła  reakcji alergicznej. W przypadku Tutti Frutti moze to nastąpić, ale małe zaczerwienienia na skórze nie pozostają na długo.
W ostatniej kategorii, jaką jest nawilżenie dostaje punkt produkt Joanny. Niestety zawiodłam sie na produkcie Tutti Frutti. Porównując go dodatkowo  do peelingu cukrowego z tej samej serii wypada naprawdę źle.Nawilżenie skóry jest naprawde mało zauważalne, a może być nawet uczucie delikatnego wysuszenia skóry.

A Wy macie swoje ulubione peelingi do ciała ? :)



czwartek, 20 kwietnia 2017

Przykra przygoda w Rossmanie oraz czemu wole tańsze drogerie

Hej kochani! Dzisiaj jeden z tych pierwszych, szalonych dni w Rossmanie gdzie są wielkie az -49% promocje na kosmetyki. Zapewne wiele z Was czekały na ten dzień, ja również :)
Specjalnie wstałam wcześniej i jak galeria została tylko otwarta, od razu poszłam w stronę Rossmana. Niestety sława o promocjach rozniosła się widocznie  na całą Polskę. Z przykrością muszę stwierdzić, ze to co tam się dzieję jest po prostu przerażające. Kobiety zachowują się brzydko mówiąc jak "bydło". Ponadto juz zdarzyły się kradzieże (co mnie w tym tłoku nawet nie zdziwiło ) , przepychanki, a w przypadku mojej koleznaki rozerwane rajstopy co tez nie jest rzadkością, jak się okazuje. Mam pare kolezanek w innych miejscach w Polsce  i dochodzą do mnie podobne informacje. Przypominają mi to troche słynne sytuacje z Lidla, gdzie były jakieś torebki i Crocsy w niskiej cenie. Jestem naprawdę zawiedziona dzisiejszym incydentem, w szczególności, iz to były osoby w moim wieku, a nawet młodsze. A takie osoby najczęściej "rzucały" kamień i wyśmiewały afery/ ludzi w Lidlu.
 Ja się poddałam i wyszłam z Rossmana idąc do mniej znanej, ale również bardzo dobrej drogerii Laboo. Miałam takie szczęści i trafiłam tam na naprawdę dobre smaczki. Upolowałam podkład Bourjois, Healthy Mix w cenie zaledwie 32 zł! . Niedługo postaram się dodac recenzje jego, a ponizej prezentuje wam inne moje zdobycze i zachęcam szczerze do odwiedzania tańszych i mniej znanych drogerii. Nie spotka was przykra niespodzianka w postaci przepychanek, chamstwa i zdenerwowania, a mozemy upolować często o wiele lepsze kosmetyki :)






Szczoteczka do twarzy (5zł), Peseta (6zł)

Jakie jest zdanie Wasze o tym co sie dzieje podczas takich promocji ?


wtorek, 18 kwietnia 2017

Za co pokohałam olej kokosowy ?

Hej kochani! Mam nadzieję, ze święta minęły Wam w cudownej, ciepłej i rodzinnej atmosferze. Składam Wam spóźnione życzenia świąteczne, gdyż internet mnie ostatnio bardzo zawodził :/

 Dzisiaj pogadamy troszeczkę o na pewno znanym juz większości produkcie, a mianowicie o oleju kokosowym :)  Co jest w tym produkcie takiego cudownego ?
Mianowicie wszystko, gdyż nadaje się on absolutnie do wszystkiego! W tym poście przedstawię Wam do czego używam tego cudownego specyfiku oraz jak odmienił on moją skórę.
Olej kokosowy zakupiłam pierwszy raz  w mojej ulubionej drogerii Laboo, jednak nie spełnił on moich oczekiwań. Nie wpływał on na kondycje mojej cery, a czasami mam wrazenie, ze nawet ją lekko podrazniał i przesuszał. W bonusie, olej zmieniał barwę na ziemistą co również mnie zaniepokoiło.
Dlatego polecam zakupowanie takich produktow albo ze znanych firm albo po prostu w sklepach z produktami organicznymi. Chociaz tak naprawdę nawet tam nie ma 100% pewności mimo certyfikatów.
Drugi olej miałam okazje zakupić w Mydlarni u Franciszka i ten sklep okazał się strzałem w 10 (kiedyś napisze post o takich ciekawych miejscach). Produkt w 100% spełnił moje wymagania. Po około pół roku od stosowania zauwazyłam naprawdę duze zmiany  w kondycji mojej skory i włosów. Ponadto pomaga w przypadku podraznien, a skora jest o wiele bardziej nawilzona. Dla osoby ze skłonnosciami alergicznymi jak ja, ten produkt moze okazać sie naprawdę pomocny.

             A teraz gdzie i jak mozemy wykorzystac ten produkt ?

           
1.Maseczka do twarzy/włosów
 W przypadku maseczki na twarz, idelanie nawilzy  i wygładzi waszą cerę. Stosowanie go wraz z jogurtem spotęguje tylko efekt odzywienia i nawilzenia cery. Nie dodajemy go duzo. Zdecydowanie wystarczy 1/3 małej łyzeczki. Co uwidacznia kolejny plus produktu, jakim jest wydajność ;) (Uzywam tego samego  pudełka juz okragły rok !) W przypadku włosow, sprawa ma się podobnie. Nie dodajemu oleju duzo, a po jego zastosowaniu włosy w moim przypadku sa odzywione. dociazone i wyglądają zdrowo.

2.Balsam do ust
 Olej kokosowy świetnie się sprawdza jako  balsam do ust. Bardzo mnie ratował, gdy w zimę pękały, a skora brzydko z nich schodziła. Odżywił usta, wyglądały ładnie zdrowo i dał im mały, optyefekt powiększenia.

3. Dodatek do kremu po oczy
 Jakiś czas temu pisałam o kremie z Tołpy pod oczy. Niestety nie spełnił on moich wymagań, ale tu poratował mnie nasz kochany kokos. Dodatkowo odzywił skore wokół oczu, oraz zmniejszył sińce pod oczami.

4. Odzywka do paznokci
Jeśli mamy kruche i łamiące sie paznokcie, olej moze pomóc nam  zażegnać ten problem


wtorek, 11 kwietnia 2017

Kremy Anida

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę do was z kolejnymi kremami, tym razem z firmy Anida. Ostatnio robiłam również recenzje trzech kremów, ale z firmy Green Pharmacy. Obie firmy dodam juz na wstępie wspominam bardzo pozytywnie :)  Anida podobnie jak wcześniejsze są stosunkowo tanie, około 4zł. Jednak w przypadku Green Pharmacy możemy łatwiej trafić na  fajne okazje (nawet za 2-3zł!).

Co obiecuje producent ?

We wszystkich trzech produktach, producent obiecuje nam przede wszystkich nawilżenie.




1.W produkcie OLIWA Z OLIWEK mamy obiecaną ochronę przed wysuszeniem i regeneracja paznokci, skuteczną pielęgnację, natłuszczenie oraz opóźnienie starzenia się skóry. W składnikach kremu została wyróżniona : witamina E, kreatyna oraz prowitamina B5
Przeznaczenie: Skóra sucha i ściągnięta

2.W przypadku 3 kremu ANTI-AGE  mamy obiecaną intensywną regeneracje. Skład  jest troche bardziej urozmaicony niz w poprzednim przypadku. Mamy tutaj Aloes, mocznik, masło Shea, kompleks nawilżający NMF, Witamina E oraz Prowitaminę B5. Powtarza sie neutralizacja rodnikow oraz zwiększenie elastyczności.
Przeznaczenie : Skóra bardzo sucha i zniszczona 

3.W produkcie  KREM ODŻYWCZO REGENERUJĄCY  z olejkiem arganowym i masłem shea mamy obiecane wszystko to, co w powyższych produktach: nawilżenie oraz intensywna regeneracja.
Składniki wyróżnione : olej arganowy, masło shea, witamina E oraz pantenol.


Moja opinia:

Produkty są  bardzo dobre, ale tak naprawdę wiele się od siebie nie różnią, jeśli chodzi o sam efekt. Wszystkie dobrze nawilżają, ale na ich tle wyróżnia się produkt numer 3. Skóra jest po nim  najlepiej odżywiona. Ponadto krem regenerujący z olejkiem arganowym jest trochę cięższy  od pozostałej dwójki i ma mocniejszy, najdłużej utrzymujacy się zapach. Jednak trzeba pamiętać, ze jest to zapach specyficzny, nie każdemu on odpowiada. Jesli chodzi o opakowanie, zdecydowanie lepiej, również wypada krem w pojemniku. Nie ma problemu z wydobyciem produktu, jak to sie ma w przypadku dwóch pierwszych. Jednak czy to oznacza, ze dwa pierwsze produkty sa przegrane ?
Oczywiście, ze nie :) Kremy do rąk, w tubkach są o wiele bardziej wygodniejsze do noszenia i o wiele lżejsze dla naszej skóry. Jednak osoby, które liczą na mocną regenracje zawiodą się w przypadku 1 i 2. Są ciezsze od produktow Green Pharmacy, ale efekt niestety lepszy nie jest. Nie są do typowo suchej skóry.  Dla bardziej wymagających rąk polecam numer 3.












Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka