Zapach Police

Zapach Police

Bardzo rzadko kupuje zapachy z Rossmana. Przyznam, że zazwyczaj wolałam wydać więcej na zapach przykładowo z Douglasa jakiś Opium bądź Kors (moje ulubione), a nie mieć możliwość kupna większej ilości zapachów, w mniejszej cenie.  Dzisiaj natomiast jest test zapachu właśnie z Rossmana z firmy Police, a dokładnie  Police To Be The Queen. Firmę kojarzyłam zazwyczaj tylko z czaszki i przyznam, że wybrali sobie naprawdę ciekawy znak charakterystyczny.



Według producenta zapach opiera się na dużej mieszance owocowej. Wyzywający, długotrwały zapach, a na wstępie zostaniemy zalani zapachem mandarynek, uzupełniony o kuszącą kombinację kwiatów fiołka i czerwonych jagód. Zapach ten został wprowadzony na rynek w 2013 roku, a sama firma jest z nami od 1983. Jest to włoska marka zajmująca się produkcją produkująca akcesorii takich jak okulary, zegarki, biżuterię i luksusowe pióra.

Warto też wspomnieć, że otrzymujemy wodę perfumowaną,  a nie toaletową! Woda perfumowana ma wyższe stężenie olejków dzięki czemu zapach jest bardziej trwały i dłużej utrzymuje się na skórze, 

 Perfumy  Police To Be The Queen

Jeśli chodzi o same perfumy oryginalny jest ich design. Zdecydowanie zapamięta się czaszkę jako flakonik i koronę. Jeśli chodzi o koronę dałabym na minus to, iż jest plastikowa. Widać to i nie wygląda to dobrze, szczególnie jeśli marka przedstawia się jako włoską. Jednak buteleczka jest poręczna i cudnie wygląda na półce. W temacie samego zapachu. Przyznam, że mam wrażenie, iz wyczuwam tam karmel, a nie owoce, może trochę mandarynki. Zapach zdecydowanie jest intensywny i nie jest stworzony dla każdego. Zapach To be Queen po prostu trafia w określone gusta. Mi się bardzo podoba. Lubie mocne, wyrafinowane zapachy, które nie są zwykłymi kwiatkami lub owockami. Czuć tu interesującą kombinacje. Trwałość również jak najbardziej na plus. Zapach naprawdę długo utrzymuje się na skórze i ubraniach. Wracam do tego zapachu dosyć często. Chwalony jest przez moich znajomych, nie można przejść obok niego obojętnie.



Dezodorant Police To Be The Queen

Dezodorant przyznam, że na pierwszy rzut oka przypomina mi perfumy. Wizualnie prezentuje się bardzo dobrze, fajna grafika i zachowana estetyka. Zapach jest praktycznie identyczny, jak w przypadku perfum. Przyznam, że nie byłam pewna czy da sobie rade z potem, ale wypróbowałam go w dosyć trudnych warunkach, po siłowni. Osobiście wole przyznam zapachy bardziej odświeżające, ale ten dezodorant naprawdę poradził sobie świetnie z maskowaniem zapachu potu. Jeśli ktoś lubi maskować zapach potu perfumami to polecam. Nie jest to miks perfum i potu ( fuj nie lubię :( )a po prostu zamaskowanie nieprzyjemnego zapachu. Warto zwrócić uwagę na tą propozycje.




Czuje pistacje! - Trico Botanica

Czuje pistacje! - Trico Botanica

Jedni będą zadowoleni, inni troch mniej, ale dzisiaj wystąpi kolejne trio do włosów. Tym razem będą to produkty oparte bardziej na naturalnych składnikach, gdzie dominuje pistacja ! Zapraszam do czytania!

Firma Tico botanica nie była mi wcześniej znana. Kojarzyłam ją tylko z blogosfery. Gdy wpadła w moje ręce postanowiłam bliżej sie jej przyjrzeć. Firma, która widać, że podkreśla,iz wykonuje produkty z naturalnych składników aktywnych i innowacji technologicznych. Podkreśla też, że jest wolna od: parabenów, SLS, substancji ropopochodnych oraz barwników.

Z cech wspólnych, pierwsze na co zwracam uwagę to prosty i przyjemny design produktów. Ta firma zdecydowanie to ma. Proste oznaczenia i krótki opis zdecydowanie na plus.  Wszystkie trzy produkty mają wręcz identyczny zapach pistacji. Jest on naprawdę ładny i mocno wyczuwalny, jest to jednak czysta przyjemność.



Szampon nawilżający do włosów Pro-Age Trico Botanica 

Pierwszy idzie szampon. Otrzymujemy w buteleczce 250 ml. Kolor bezbarwny, łatwo i przyjemnie rozprowadza się na skórze głowy. Można używać na co dzień, nie przesusza skóry głowy i jej nie podrażnia. Dosyć sprawnie oczyszcza skóry głowy, ale moim zdaniem czegoś tu jeszcze brakuje do 100% perfekcji. Pomaga jednak zachować świeżość włosów na dłuższy czas. Odżywienie widoczne, ale dopiero po paru myciach. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Skład wolny od dużej ilości nie przyjemniaczków, jednak nie wolny 100% od wad. Średnio podoba mi się obecność składnika Cocamide DEA. Tutaj  minusik. Reszta składu poniżej.

AQUA, SODIUM COCETH SULFATE, SODIUM COCOAMPHOACETATE, CITRIC ACID, MAGNESIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDE DEA, SODIUM PCA, SODIUM CHLORIDE, DISODIUM LAURETH SULFOSUCCINATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG-18 GLYCERYL OLEATE/COCOATE, POLYQUATERNIUM-7, PHENOXYETHANOL, GLYCERIN, QUATERNIUM-80, PANTHENOL, GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, DISODIUM EDTA, PISTACIA VERA SEED OIL, PEG-5 COCOMONIUM METHOSULFATE, LAURETH-2, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE, HYDROLYZED SILK, SODIUM GLUTAMATE, MEL EXTRACT, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, LAURDIMONIUM HYDROXYPROPYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, HYDROLYZED KERATIN, POTASSIUM SORBATE, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, HYDROXYPROPYL GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, LAURDIMONIUM HYDROXYPROPYL HYDROLYZED KERATIN, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, IMIDAZOLIDINYL UREA, TETRASODIUM EDTA, METHYLISOTHIAZOLINONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE, PARFUM.



 Maska nawilżająca do włosów Pro-Age Trico Botanica 250 ml

Maski w wielu firmach bardziej przypadają mi do gustu i tak jest tym razem. Podoba mi się jej konsystencja, ale też i działanie. Widać działanie po pierwszym użyciu.  Włosy sa odżywione, łatwiej się rozczesują i są mięciutkie w dotyku. Na skład o wiele przyjemniej się patrzy, nie ma większego nie przyjemniaczka. Tu fanatycy składu będą o wiele bardziej zadowoleni. Produkt jest po prostu dobry i z przyjemnością będę go używać zamiennie z innymi moimi maskami.


 AQUA, CETEARYL ALCOHOL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CYCLOPENTASILOXANE, CETRIMONIUM CHLORIDE, ETHYLHEXYL COCOATE, DIMETHICONE, BIS-ISOPROPYLAMINO-PG-PROPYL DIMETHICONE/BIS-ISOBUTYL PEG-14 COPOLYMER, CITRIC ACID, PISTACIA VERA SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, OLEA EUROPAEA OIL, PROPYLENE GLYCOL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, GLYCERIN,POLYQUATERNIUM-74, HYDROLYZED COLLAGEN, MEL EXTRACT, BUTYLOCTANOL, POLYSORBATE 20, LAURETH-7, TOCOPHEROL, HYDROLYZED SILK, LACTIC ACID, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, DIISOPROPANOLAMINE, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE, METHYLISOTHIAZOLINONE, POTASSIUM SORBATE, PARFUM.



Ochronny olej do włosów Pro-Age Trico Botanica

Olej przeznaczony do ochrony włosów przed promieniami UV, ale też innymi czynnikami zewnętrznymi. Przyjemnie sprawdza się po myciu, nawet trochę pomaga przy układaniu włosów ? Całkiem fajny przyjemniaczek, ale trzeba uważać, bo obciąży zbyt włosy. Skład też bez nie przyjemniaczków i krótki! Jestem na tak! Stosuje często, gdy chce ładnego połysku na włosach. Wyróżnia się na tle konkurencji w olejkach. Moje włosy bardzo go polubiły :)




CYCLOPENTASILOXANE, ISOPROPYL MYRISTATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, COCO-CAPRYLATE, PISTACIA VERA SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, TOCOPHEROL, PARFUM.

Eko podpaski + wielki test z liderem - Getnle Day

Eko podpaski + wielki test z liderem - Getnle Day

Mimo XXI wieku temat miesiączki nadal nie jest chętnie poruszany przez większość kobiety. Spokojnie można się doszukiwać w złym przygotowaniu zajęć typu WDŻ i nierozmawianiu  na ten tema, ale nie o tym dzisiaj będzie ten post. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam firmę, która wspiera kobiety w tych trudnych dniach jest to Gentle Day. Jak wypadają ich produkty i czy mogę je polecić ? O tym będzie dzisiejszy post!



Nie da się ukryć, że firma Gentle Day nie jest liderem wśród marek dbających o higienę intymną u kobiet. Przyznam, że po prostu nie zwracałam na nią uwagi. Firma przykładowo Always była od zawsze liderem w swojej branży obok było Bella, a reszta firm? Powiedzmy, że po prostu jest. Dlatego interesujące było dla mnie spotkanie z ta marką. Jak się okazało nie jest ona po prostu zwykła marką na rynku. Zwraca ona uwagę na problem nad jakim każdy z nas powinien pomyśleć mianowicie sa to produkty ekologiczne ! Nie zagrażają środowisku naturalnemu, mogą być utylizowane, wykonane  z bawełny naturalnej.

Wizualnie prezentują się w porządku, ale jako grafik przyznam, że znacząco odstępują od stylizacji i kolorystyki innych produktów. Ich szata graficzna bardziej do mnie przemawia.
Jednak wiemy, że to nie to jest najważniejsze, prawda ?  Produkty Gentle day mają dużą ilość certyfikatów, przebadane też są dermatologicznie. Posiadają pasek anionowy, który z początku średnio wygląda, ale gdy się wczytamy dowiemy się, iż hamuje on przykry zapach i nie pozwala na rozwój bakterii. W dotyku są bardzo mięciutkie, nie czuć plastiku, jak w przypadku naszego lidera na rynku.



Myślę, że tu warto poruszyć kwestie składu. W przypadku tradycyjnych podpasek używane są ogromne ilości pestycydów. Do produkcji tradycyjnych podpasek używany jest syntetyczny jedwab.
Syntetyczny jedwab pozyskiwany jest z celulozy, czyli z drzewa i miazgi papierowej. Pozyskanie tego typu papieru jest uważane za jedno ze źródeł głównych zanieczyszczeń środowisko. Używany jest również chlor, który bieli podpaski i sztuczne pochłaniacze wilgoci.  Produkty Gentle Day są jedne z niewielu wolne od tego rodzaju problemów.




W moje ręce wpadły 4 produkty Gentle Day: wkładki, podpaski na dzień, na noc oraz podpaski  dla młodych dziewcząt, które dopiero miesiączkują. Przyznam, że każde były na swój sposób przyjemne. Jednak największym ich atutem jest pochłanianie wilgoci. Z przyjemnością przeprowadziłam test wilgoci z liderem wśród podpasek.

Byłam w szoku, jak bardzo wilgotna była podpaska Always po 200 ml. Podpaska Getnle Day po prostu chłonęła wode. Wilgoć nie była jednak długo odczuwalna. Wodę można było lać i lać ;)
Sami możecie zobaczyć kartkę po odciśnięciu podpaski Always, a Gentle Day na moim Twitterze. Wynik jest naprawdę zaskakujący i nie sadziłam, że ta bitwa tak się skończy.

Na koniec myślę, że warto jesli mamy czas rozglądać się bardziej za solidnymi markami. Liderzy w sprzedaży jak widać nie stoją na podium z powodu dobrej jakości i działania, a być moze ze względu na fenomenalny marketing.  Liczę, że firma Gentle Day wejdzie dalej ze swoimi produktami i będzie bardziej znana. To dobre i bezpieczne produkty po które będę chciała sięgnąć jeszcze nie raz.



Kupiłam zły składowo filtr UV :( Filtry Fizyczne, a chemiczne

Kupiłam zły składowo filtr UV :( Filtry Fizyczne, a chemiczne

Pamiętam jak jakiś rok temu mocnym tematem były szkodliwe związki  w antyperspirantach, mogące być nawet rakotwórcze. Teraz, gdy mamy upały, na światło dzienne wyszedł temat składów filtrów UV. Sporo firm  w których mamy spore zaufanie, a ich składy zawsze były dobre, w filtrach niestety pozwoliły sobie na więcej. Jaka firma mnie zawiodła i czemu jestem aż tak rozczarowana ? Zapraszam!



Filtry UV to nie tylko produkty, które stosuje sezonowo. Jestem dosyć wierna idei Anti Age i staram się chronić skórę twarzy przed promieniami słonecznymi z rozsądkiem. Ze względu, że miałam ogromne zaufanie do firm takich jak Iwostin, a potem Pharmaceris bez wahania zdecydowałam się na produkty ich firmy. Niestety ich skład bardzo rozczarował.

Przed recenzją samego produktu warto wspomnieć o samych filtrach. Promieniowanie UV dzieli się na 3 fale UVA, UVB i UVC. Te ostatnie w ogóle nie dochodzi do ziemi, dlatego szkoda się nim interesować. Jednak warto zwrócić uwagę, by nasz filtr miał te dwa pierwsze oznaczenia.. Pamiętajcie, że stosowanie filtrów zapobiega w jakiejś części powstanie nowotworów i chroni naszą twarz przed zmarszczkami.

Kolejnym podziałem są filtry chemiczne i fizyczne. Filtry fizyczne odbijają promienie  lub rozpraszają jak lustro.  Popularnymi są tlenek cynku, dwutlenek tytan. Uważane są za bezpieczniejsze, ale jest przy nich ważna częsta aplikacja. Warto je jednak łączyć z filtrami chemicznymi, które często maja zarzut, że mogą wpłynąć negatywnie na nasz organizm przez składniki mogące zaburzyć układ hormonalny i jest to chyba sedno dzisiejszego tematu.

Smutne jest, gdy używamy kosmetyków , by chronić nasze ciało i zdrowie, a ma to zupełnie odwrotny skutek. Bardzo byłam rozczarowana, gdy w składzie filtru Pharmaceris S
hydrolipidowy krem ochronny znalazłam takie cuda jak BHA i 2 parabeny  inne konserwanty. A używam go niemal codziennie !

BHA czyli butylowany hydroksyanizo- Nie jest to przyjemniaczek, którego chcielibyście spotkać. Jest to związek organiczny, który dość często występuje w składach kremów. Jest to konserwant i przeciwutleniacz, który w niskim stężeniu ma niby chronić skórę, ale w wysokim może narobić bardzo dużo szkód. Może wywoływać alergie oraz toksyczny wpływ na nerki.Związek rakotwórczy w wysokim stężeniu u zwierząt.

Innym ziomkiem jest Parsol inne nazwy (Buthyl Methoxydibenzoylmethane, Avobenzone). 
Jest składnik, które może przestać działać z zetknięciem kosmetyków kolorowych.Czyli macie filtr 50spf, a kończycie z ochroną 10 Spf :///

Bardzo serdecznie polecam te stronki, były one inspiracja do dzisiejszego artykuły 1 i 2 .

Z polecenia strony powyżej zainteresował mnie filtr Pharmaceris dla dzieci, ale B nie S ! To ważne. Jest też opcja, że jeśli będę zadowolona z dostawy w sklepie Koreański Sekret, to u nich zdecyduje się na zakup filtra koreańskiego. Byłam też naprawdę zdziwiona, bo do listy średnich składów filtrów doszła też marka Vichy i  La Roche Posay. A wiecie jaka marka (jeden z kremów) wypadła lepiej ? Lirene ! To był moment  w którym miałam ochotę tarzać się ze śmiechu ;)

Oznacza to, że nie stawiam krzyżyka nad firmą Pharmaceris. Przeciwnie, nadal mam ich krem nawilżający, ale teraz będę po prostu uważnie patrzeć na składy nawet zaufanych marek.

A Wy co sądzicie o codziennym stosowaniu filtrów ? Patrzycie na ich składy ?
Pielęgnacja włosów po włosku il Salone Milano

Pielęgnacja włosów po włosku il Salone Milano

Hej wszystkim ! Na dużą ilość fajnych firm trafia się bardzo przypadkiem. Tak i było tym razem, gdy miałam przyjemność poznać kosmetyki il Salone Milano do włosów. Pierwszy raz z tą firma zetknęłam się u mojej dawnej fryzjerki. Byłam mała, wiec nie wgłębiałam się w temat. Miałam tylko dobre wspomnienie. Dzisiaj natomiast będę miała przyjemność ocenić dla was aż 3 produkty tej firmy. Zapraszam !

Szampon do włosów suchych i zniszczonych  Glorious Shampoo 

Mycie głowy zaczyna się od szamponu, więc i tak robię  w swojej recenzji. Szampon przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych. Włosy mają być po nim oczyszczone  i odżywione. Ważną rolę odgrywają tu proteiny mleka i ekstrakt  z bambusa. Dostajemy za około 30 zł 500 ml produktu. Butelka jest ładnie wykonana, podoba mi sie logo. Skład nie jest długi, ale nie jest najlepszy mimo wszystko. Jeśli ktoś jest fanem składów zwróci uwagę na parabeny i Methylisothiazolinone. Jest to konserwant mogący uczulić. Jednak w 2004 została ta substancja uznana za bezpieczną. To taka ciekawostka dla fanów składów. W przypadku kosmetyków do włosów nie przywiązuje az taki uwagi do składów, ale na naturalne dobrze mi się patrzy.

 

  Aqua ( Water ), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum ( Fragrance ), Glycol Distearate, Imidazolidinyl Urea, Cocamide MEA, Phenoxyethanol, Polyquaternium-7, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Lactose, Lactis Proteinum ( Milk Protein ), Sodium Benzoate, Magnesium Nitrate, Bambusa Vulgaris Extract, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone. 


Sam produkt bardzo doceniam za zapach. Profesjonalny, jak z salonu fryzjerskiego. Przyjemnie rozprowadza się na włosach i trochę sie pieni. Ładnie oczyszcza skórę głowy i sprawia, iz włosy są zdrowe i wyglądają na sypkie. Uważam jednak, że nie jest to szampon do stosowania codziennego, może przesuszyć skórę głowy.

 

 

Odżywka do włosów suchych i normalnych Glorious Conditioner

 Otrzymujemy również 500 ml butelkę. Wygląd praktycznie identyczny, sam produkt oczywiście jest inny w działaniu. Odżywka ma ułatwić rozczesywanie, sprawić, że włosy będą miękkie i odżywione. Cała magia, również tkwi w proteinach mleka.Sam produkt ma konsystencje bardziej gęsto, koloru białego. Przyjemnie rozprowadza się na włosach i bez problemu spłukuje. Nie obciąża i nie wysusza ich. Warto odżywką wspomagać szampon. Razem są naprawdę zgranym duetem. Ten skład wypada o wiele ładniej. Nie ma mocno niepokojących składników. Na minus, że same proteiny są az tak daleko. 

 

Aqua, Cetearyl alcohol, behentrimonium chloride, clycerin, glyceryl stearate, parfum (fragrance), Queaternium-87, butyrospermum parkii (shea butte),dimethicone, isopropyl alcoholl, phenoxyethanol, amodimethicone, propylene glycol, ethylhexylglycerin,hydrolized wheat protein, behentrimonium, methosulfate,cetrimonium chloride, trideceth-10, lactose, butylene glycol, PEG-8, Sodium Benzoate, Lactis proteinum (milk protein), PEG-8/smdi copolymer, palmitoyl myristyl serinate, sodium polyacrylate, Bambusa Vulgaris extract


Sama odżywka wywiązuje sie z umowy. W duecie, jak i samotnie ułatwia rozczesywanie, a włosy są sypkie i mięciutkie. Spokojnie będeę po nią sięgać częściej, cena podobna.

   

Maska do włosów suchych i zniszczonych Supreme Mask

Przyznam, że cenię sobie dobre maski, dlatego ta  ma postawioną poprzeczkę całkiem wysoko. Maski zazwyczaj maja spore zadanie, bo często muszą udźwignąć do czemu nie podołała odżywka lub zawalił szampon. Nie zawsze używa się całej linii, chociaż wtedy jest najmocniejszy efekt.Ta maseczka ma za zadanie zregenerować i odbudować strukturę włosa. Zwiększyć objętość włosów, nawilżyć i zmiękczyć je.  W skrócie produkt do zadań specjalnych. . Skład dosyć krótki, ale nie najlepszy, mamy tu parę parabenów. 

 


Aqua ( Water ), Myristyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum ( Fragrance ), Citric Acid, Imidazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Ethylparaben, Methylparaben, Glycerin, Propylparaben, Polyquaternium-7, Sodium Benzoate, Lactose, PEG-8, Lactis Proteinum ( Milk Protein ), PEG-8/SMDI Copolymer, Palmitoyl Myristyl Serinate, Sodium Polyacrylate.

 

 Nie bolą mnie one jednak tak bardzo, bo maska bez problemu obroniła się w działaniu. Tutaj dostajemy 250 ml również w cenie około 30 zł. Uważam, że za dobrą maseczkę to nie jest dużo. Konsystencja jest pomiędzy odżywką, a szamponem, całkiem przyjemna i ma interesujący zapach, profesjonalny. Przyjemnie rozprowadza się na włosach, trzymam ją zazwyczaj według zaleceń producenta, do 5 minut. Tutaj najmocniej czuć efekt całej linii. Włosy są odżywione i sypkie. Bardzo ładnie wyglądają i aż uśmiecham się, gdy nie muszę stosować prostownicy. 

 

 

 



 

 

 


Olejek do zębów ? I kremuś do rąk, przyjemności od Ringany

Olejek do zębów ? I kremuś do rąk, przyjemności od Ringany

Hej wszystkim! Moi czytelnicy firmę Ringana mieli okazje poznać już dwa razy. Jest to wyjątkowa firma z jeszcze bardziej wyjątkową filozofią chcąca łączyć ludzi. Zapraszam na post, gdzie opisałam cudny event tej firmy. A dzisiaj pogadamy o olejku do mycia zębów i kremie do rąk! Dziękuje za miłe komentarze na temat zdjęć, zawsze przy nich bardzo się staram :3



Balsam do rąk

Cenię firmę Ringana za dobry skład i ideologie korzystania z naturalnych środków i składników. Bardzo podobają mi się opakowania na których widać, że nikt nie oszczędzał. Dobre wykonanie i napis, który się nie ściera. Liczę na to, że marka tak się rozwinie, iż będziemy mieli opakowania i z polskimi napisami. Pompka przyjemna, gładko chodzi. Stopniowo widzimy  ile ubywa produktu. Skład jest bardzo długi, ale przy każdym składniku mamy jego tłumaczenie co jest naprawdę na duży plus :)  Producent podkreśla obecność olei z nasion chia, żurawiny, malin i amarantusa, wyciąg z nagietka, aloe vera i stokrotka.




 Aloe barbadensis leaf juice* (żel ze świeżego aloesu), Macadamia ternifolia seed oil* (olej z orzechów makadamia), Aqua (woda), Squalane (skwalan z oliwy z oliwek), Xylitol (cukier brzozowy), Bellis perennis flower extract* (ekstrakt ze stokrotki pospolitej), Simmondsia chinensis seed oil* (olejek jojoba), Cetearyl olivate (emulgator Microcell z oliwek), Sorbitan olivate (emulgator Microcell z oliwek), Aleurites moluccanus seed oil* (intensywnie pielęgnujący olej z owoców tunga molukańskego), Sambucus nigra fruit extract (antyoksydacyjny ekstrakt z owoców czarnego bzu), Salix alba bark extract (regenerujący skórę ekstrakt z kory wierzby), Hydrolyzed jojoba esters (składnik olejku jojoba), Tocopheryl acetate (naturalny acetat witaminy E), Calendula officinalis flower extract* (ekstrakt z nagietka lekarskiego), Vaccinium macrocarpon seed oil* (antyoksydacyjny, odmładzający komórki olej z nasion żurawiny), Salvia hispanica seed extract* (olej z nasion chia), Rubus idaeus seed extract* (odżywiający skórę olej z nasion malin), Amaranthus caudatus seed extract* (wysokiej jakości, antyoksydacyjny olej z nasion amarantusa), Calophyllum inophyllum seed oil* (regenerujący komórki olej z drzewa tamanu), Triticum vulgare gluten extract (ceramidy pszeniczne), Plukenetia volubilis seed oil* (regenerujący komórki olej z Sacha Inchi), Borago officinalis seed oil* (olej z ogórecznika lekarskiego), Lecithin (roślinny budulec błon komórkowych), Tocopherol (witamina E), Prunus persica bud extract* (nawilżający ekstrakt z pąków brzoskwini), Prunus cerasus bud extract* (pielęgnujący skórę ekstrakt z pąków wiśni), Fagus sylvatica bud extract* (wzmacniający ekstrakt z pąków buku), Vitis vinifera bud extract* (ochronny ekstrakt z pąków winogron), Rosmarinus officinalis leaf extract (regenerujący skórę ekstrakt z rozmarynu), Helianthus annuus seed oil (olej słonecznikowy), Hydrolyzed tomato skin (ekstrakt ze skórki pomidora przeciwdziałający starzeniu), Hydrolyzed grape skin (ekstrakt ze skórki winogron o działaniu chroniącym skórę i odmładzającym komórki), Hydrolyzed walnut extract (pielęgnujący ekstrakt z orzecha włoskiego), Hydrolyzed olive fruit (antyoksydacyjny ekstrakt z oliwek), Palmitic acid, Citric acid (kwasek cytrynowy), Glycerin (roślinny nawilżacz), Arginine (nawilżający aminokwas), Cellulose (daje wrażenie aksamitnej skóry), Xanthan gum (naturalny środek zagęszczający), Galactaric acid (antyoksydacyjna substancja czynna z pektyn), Dipalmitoyl hydroxyproline (składnik aminokwasów roślinnych o skutecznym działaniu przeciwzmarszczkowym), Elaeis guineensis fruit extract (naturalne tokoferole i tokotrienole), Phenethyl alcohol (alkohol fenyloetylowy), Limonene°, Citral°

 Puściłam skład oczywiście przez apke Cosdna i zwróciła ona uwagę tylko na ostatnie dwa składniki. Limonene i Citral. Jednak jako, że są one na ostatnich miejscach myślę, że ich znaczenie jest dosyć małe. Sam krem ma bardzo lekką konsystencje. Produkt szybko rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Jego działanie jest widoczne. Skóra dłoni wygląda zdrowo i jest dobrze nawilżona.  Wydaje mi się też, iż dobrze działa na paznokcie. Mniej mi one pękają i się rozdwajają. Wadą oczywiście jest cena, bo za kremik musimy zapłacić 89zł. Jednak jak spojrzymy na skład czy jest to tak serio dużo za taki ładny skład ?


Tooth Oil 

 Przyznam, że bardzo zainteresował mnie ten produkt. Słyszałam coś o modzie na mycie zębów w oleju, ale szybko  o tym zapomniałam. Olej od Ringany ma podobno zastąpić nam pastę do zębów. Skład znowu się wyróżniający, bo jest  w nim olejek sezamowy, olej z mirtu, olejek miętowy, olejek anyżowy, olejek cynamonowy i eukaliptusowy.



Sesamum indicum seed oil* (olej sezamowy), Hydrated silica (uwodniony kwas krzemowy), Xylitol (cukier brzozowy), Mentha arvensis leaf oil* (olejek miętowy), Silica (kwas krzemowy), Menthol* (z mięty polnej), Curcuma xanthorrhiza root extract* (powstrzymująca stany zapalne substancja czynna z kurkumy jawajskiej), Illicium verum fruit oil* (olejek z anyżu gwiaździstego), Citrus limon peel oil* (olejek cytrynowy), Eucalyptus globulus leaf oil* (olejek eukaliptusowy), Eugenia caryophyllus flower extract* (ekstrakt z kwiatów goździka), Commiphora myrrha oil (olejek mirrowy), Salvia lavandulifolia herb oil* (olejek szałwiowy), Dipotassium glycyrrhizate (substancja czynna z korzenia lukrecji), Elaeis guineensis fruit extract (naturalne tokoferole i tokotrienole), Epigallocatechin gallate (ekstrakt z zielonych liści herbaty), Ascorbyl palmitate (związek witaminy C i roślinnego kwasu tłuszczowego), Tocopheryl acetate (naturalny acetat witaminy E), Aqua (woda), Limonene°, Cinnamal°, Eugenol°, Linalool°

Skład nie najkrótszy, ale ciągle bardzo ładny. Miło się patrzy na kosmetyki, gdzie na pierwszym miejscu nie ma na przykład wody. Tutaj apka Cosdna zwróciła uwagę na Cinnamal i Eugenol.
Cinnamal i Egenol są to dodatki zapachowe. Pierwszy jest naturalnego pochodzenia, może uczulać. Drugi imituje zapach goździków, również może uczulić.




Pierwsze zetknięcie z olejem uważam za przyjemne. Bardzo ciekawa odmiana dla pasty do zębów. Niestety miałam dosyć spory problem z aftami w jakie ustnej, ten olej zażegnał mój problem. Czuje mocne i  przyjemne odświeżenie w jakie ustnej. Tu nie narzekałabym na cenę, bo wynosi ona 55 zł. Jest to naturalny zamiennik pasty do zębów, który się sprawdza. Uważam, że warty swojej ceny. Chce zużyć do końca i rozważam jego zakup :)
Moda na Czarnobyl

Moda na Czarnobyl

Sam temat brzmi po prostu okrutnie i nie na miejscu, ale trudno zaprzeczyć, że jest moda na temat Czarnobyl. HBO po niezbyt satysfakcjonującym finale GOT wypuścił serial Czarnobyl. Nie pamiętam kiedy tak któryś serial parę dni po premierze był na wszystkich językach na świecie.



Jest to krótki, bo 5 odcinkowy serial na platformie HBO. Opowiada historie katastrofy reaktora, ale przede wszystkim skupia się na tragedii nie teoretycznie, ale od strony ludzkiej, emocji. "Najgorsze koszmary są takie, które miały miejsce" i w przypadku tego serialu jest to absolutna prawda. Pokazane są przeżycia bohaterów i zmagania się ich z skutkami promieniowania. Również został położony nacisk na stronę polityczną i ogromne zaniedbania ze strony ZSRR, co oczywiście spotkało się ze spora krytyką ze strony państwa wschodniego.
Wierni Rosjanie co chwilę doszukują sie nowych dziur w fabule, bardzo często po prostu na siłe. Według jakiejś informacji chcą już stworzyć własny serial Czarnobyl ;)

Podczas oglądania miałam w sobie naprawdę  wiele emocji. Bardzo szybko można było utożsamić sie z tą historia i chłonąć jej każdą minutę. Boli chyba tu najbardziej fakt błędu ludzkiego i możliwość uniknięcia tej wielkiej katastrofy, gdzie z powodu promieniowania zginęło naprawdę bardzo dużo osób. Bohaterzy nie byli wyidealizowanie, byli to zwykli ludzie, jak my. Ludzie, którzy za czyjąś lekkomyślność przepłacili życiem i jest wśród nich dużo, już dawno zapomnianych bohaterów.


Od strony artystycznej praca kamery, gra aktorska to było absolutnie coś pięknego. Tego serialu nie lubi się za przystojnego bohatera, ładną muzykę. Ten serial się kocha za całokształt jaki stwarza niepowtarzalny klimat. Widać, że nikt tu nie oszczędzał na produkcji. Po tym serialu ma się ochotę poznać bliżej historie tej tragedii. Serialomaniaki pewnie pamiętają, jak po Narcos wyszły chyba z 3 książki w Empiku o Pablo Escobarze. Tu czuje niestety w niedługim czasie kolejny skok na kasę przez popularność tematu.
Zainteresowanie i zgłębienie informacji o tragedii nie jest niczym złym. Sama szukałam informacji oraz oglądałam na yt Urbex History , gdzie chłopaki świadomie i odpowiedzialnie odwiedzili juz bezpieczne strefy Ale "dzikie " odwiedziny miejsca tragedii i robienia tam zdjęć. Uważam, że jest nie na miejscu. Parę fotografów po fenomenalnym rozgłosie serialu pojechało tam ze swoimi modelkami.

Podsumowując uważam, że ta produkcja to może nie arcydzieło, ale kawał naprawdę dobrej roboty. Jeśli ktoś chce obejrzeć coś ambitnego i dobrego to musi obejrzeć ten serial!
Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger