czwartek, 20 kwietnia 2017

Przykra przygoda w Rossmanie oraz czemu wole tańsze drogerie

Hej kochani! Dzisiaj jeden z tych pierwszych, szalonych dni w Rossmanie gdzie są wielkie az -49% promocje na kosmetyki. Zapewne wiele z Was czekały na ten dzień, ja również :)
Specjalnie wstałam wcześniej i jak galeria została tylko otwarta, od razu poszłam w stronę Rossmana. Niestety sława o promocjach rozniosła się widocznie  na całą Polskę. Z przykrością muszę stwierdzić, ze to co tam się dzieję jest po prostu przerażające. Kobiety zachowują się brzydko mówiąc jak "bydło". Ponadto juz zdarzyły się kradzieże (co mnie w tym tłoku nawet nie zdziwiło ) , przepychanki, a w przypadku mojej koleznaki rozerwane rajstopy co tez nie jest rzadkością, jak się okazuje. Mam pare kolezanek w innych miejscach w Polsce  i dochodzą do mnie podobne informacje. Przypominają mi to troche słynne sytuacje z Lidla, gdzie były jakieś torebki i Crocsy w niskiej cenie. Jestem naprawdę zawiedziona dzisiejszym incydentem, w szczególności, iz to były osoby w moim wieku, a nawet młodsze. A takie osoby najczęściej "rzucały" kamień i wyśmiewały afery/ ludzi w Lidlu.
 Ja się poddałam i wyszłam z Rossmana idąc do mniej znanej, ale również bardzo dobrej drogerii Laboo. Miałam takie szczęści i trafiłam tam na naprawdę dobre smaczki. Upolowałam podkład Bourjois, Healthy Mix w cenie zaledwie 32 zł! . Niedługo postaram się dodac recenzje jego, a ponizej prezentuje wam inne moje zdobycze i zachęcam szczerze do odwiedzania tańszych i mniej znanych drogerii. Nie spotka was przykra niespodzianka w postaci przepychanek, chamstwa i zdenerwowania, a mozemy upolować często o wiele lepsze kosmetyki :)






Szczoteczka do twarzy (5zł), Peseta (6zł)

Jakie jest zdanie Wasze o tym co sie dzieje podczas takich promocji ?


wtorek, 18 kwietnia 2017

Za co pokohałam olej kokosowy ?

Hej kochani! Mam nadzieję, ze święta minęły Wam w cudownej, ciepłej i rodzinnej atmosferze. Składam Wam spóźnione życzenia świąteczne, gdyż internet mnie ostatnio bardzo zawodził :/

 Dzisiaj pogadamy troszeczkę o na pewno znanym juz większości produkcie, a mianowicie o oleju kokosowym :)  Co jest w tym produkcie takiego cudownego ?
Mianowicie wszystko, gdyż nadaje się on absolutnie do wszystkiego! W tym poście przedstawię Wam do czego używam tego cudownego specyfiku oraz jak odmienił on moją skórę.
Olej kokosowy zakupiłam pierwszy raz  w mojej ulubionej drogerii Laboo, jednak nie spełnił on moich oczekiwań. Nie wpływał on na kondycje mojej cery, a czasami mam wrazenie, ze nawet ją lekko podrazniał i przesuszał. W bonusie, olej zmieniał barwę na ziemistą co również mnie zaniepokoiło.
Dlatego polecam zakupowanie takich produktow albo ze znanych firm albo po prostu w sklepach z produktami organicznymi. Chociaz tak naprawdę nawet tam nie ma 100% pewności mimo certyfikatów.
Drugi olej miałam okazje zakupić w Mydlarni u Franciszka i ten sklep okazał się strzałem w 10 (kiedyś napisze post o takich ciekawych miejscach). Produkt w 100% spełnił moje wymagania. Po około pół roku od stosowania zauwazyłam naprawdę duze zmiany  w kondycji mojej skory i włosów. Ponadto pomaga w przypadku podraznien, a skora jest o wiele bardziej nawilzona. Dla osoby ze skłonnosciami alergicznymi jak ja, ten produkt moze okazać sie naprawdę pomocny.

             A teraz gdzie i jak mozemy wykorzystac ten produkt ?

           
1.Maseczka do twarzy/włosów
 W przypadku maseczki na twarz, idelanie nawilzy  i wygładzi waszą cerę. Stosowanie go wraz z jogurtem spotęguje tylko efekt odzywienia i nawilzenia cery. Nie dodajemy go duzo. Zdecydowanie wystarczy 1/3 małej łyzeczki. Co uwidacznia kolejny plus produktu, jakim jest wydajność ;) (Uzywam tego samego  pudełka juz okragły rok !) W przypadku włosow, sprawa ma się podobnie. Nie dodajemu oleju duzo, a po jego zastosowaniu włosy w moim przypadku sa odzywione. dociazone i wyglądają zdrowo.

2.Balsam do ust
 Olej kokosowy świetnie się sprawdza jako  balsam do ust. Bardzo mnie ratował, gdy w zimę pękały, a skora brzydko z nich schodziła. Odżywił usta, wyglądały ładnie zdrowo i dał im mały, optyefekt powiększenia.

3. Dodatek do kremu po oczy
 Jakiś czas temu pisałam o kremie z Tołpy pod oczy. Niestety nie spełnił on moich wymagań, ale tu poratował mnie nasz kochany kokos. Dodatkowo odzywił skore wokół oczu, oraz zmniejszył sińce pod oczami.

4. Odzywka do paznokci
Jeśli mamy kruche i łamiące sie paznokcie, olej moze pomóc nam  zażegnać ten problem


wtorek, 11 kwietnia 2017

Kremy Anida

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę do was z kolejnymi kremami, tym razem z firmy Anida. Ostatnio robiłam również recenzje trzech kremów, ale z firmy Green Pharmacy. Obie firmy dodam juz na wstępie wspominam bardzo pozytywnie :)  Anida podobnie jak wcześniejsze są stosunkowo tanie, około 4zł. Jednak w przypadku Green Pharmacy możemy łatwiej trafić na  fajne okazje (nawet za 2-3zł!).

Co obiecuje producent ?

We wszystkich trzech produktach, producent obiecuje nam przede wszystkich nawilżenie.




1.W produkcie OLIWA Z OLIWEK mamy obiecaną ochronę przed wysuszeniem i regeneracja paznokci, skuteczną pielęgnację, natłuszczenie oraz opóźnienie starzenia się skóry. W składnikach kremu została wyróżniona : witamina E, kreatyna oraz prowitamina B5
Przeznaczenie: Skóra sucha i ściągnięta

2.W przypadku 3 kremu ANTI-AGE  mamy obiecaną intensywną regeneracje. Skład  jest troche bardziej urozmaicony niz w poprzednim przypadku. Mamy tutaj Aloes, mocznik, masło Shea, kompleks nawilżający NMF, Witamina E oraz Prowitaminę B5. Powtarza sie neutralizacja rodnikow oraz zwiększenie elastyczności.
Przeznaczenie : Skóra bardzo sucha i zniszczona 

3.W produkcie  KREM ODŻYWCZO REGENERUJĄCY  z olejkiem arganowym i masłem shea mamy obiecane wszystko to, co w powyższych produktach: nawilżenie oraz intensywna regeneracja.
Składniki wyróżnione : olej arganowy, masło shea, witamina E oraz pantenol.


Moja opinia:

Produkty są  bardzo dobre, ale tak naprawdę wiele się od siebie nie różnią, jeśli chodzi o sam efekt. Wszystkie dobrze nawilżają, ale na ich tle wyróżnia się produkt numer 3. Skóra jest po nim  najlepiej odżywiona. Ponadto krem regenerujący z olejkiem arganowym jest trochę cięższy  od pozostałej dwójki i ma mocniejszy, najdłużej utrzymujacy się zapach. Jednak trzeba pamiętać, ze jest to zapach specyficzny, nie każdemu on odpowiada. Jesli chodzi o opakowanie, zdecydowanie lepiej, również wypada krem w pojemniku. Nie ma problemu z wydobyciem produktu, jak to sie ma w przypadku dwóch pierwszych. Jednak czy to oznacza, ze dwa pierwsze produkty sa przegrane ?
Oczywiście, ze nie :) Kremy do rąk, w tubkach są o wiele bardziej wygodniejsze do noszenia i o wiele lżejsze dla naszej skóry. Jednak osoby, które liczą na mocną regenracje zawiodą się w przypadku 1 i 2. Są ciezsze od produktow Green Pharmacy, ale efekt niestety lepszy nie jest. Nie są do typowo suchej skóry.  Dla bardziej wymagających rąk polecam numer 3.












niedziela, 2 kwietnia 2017

Tonik od Bielendy

Hej kochani ! :) Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym ciekawym produktem, a mianowicie chodzi o tonik z firmy Bielenda. Z produktami tej marki miałam juz styczność i przyznam jestem z nich naprawdę zadowolona. Kosmetyki te są warte swojej ceny, a wady są naprawdę niewielkie.
Jeśli chodzi o sam produkt :

Co obiecuje producent ?


  Aktywny tonik korygujący skutecznie oczyszcza i odświeża cerę. Delikatnie i stopniowo złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu wyraźnie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia. Doskonale wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt i pobudza skórę do regeneracji, nie podrażniając jej. Intensywnie nawilża już w fazie oczyszczania, profesjonalnie przygotowuje cerę na przyjęcie kremu lub serum. Zmniejsza zaczerwienienia, dodaje skórze blasku. Nie wysusza, przywraca skórze właściwy odczyn pH 5,5. Niskocząsteczkowy kwas hialuronowy - ma zdolność penetracji do głębokich warstw, dzięki czemu skóra zostaje intensywnie nawilżona od wewnątrz - jest wyraźnie gładsza, jędrniejsza i bardziej elastyczna. Kwas migdałowy delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia. Kwas laktobionowy złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża. Efekt: świeża, gładka, matowa, rozświetlona cera. Pory zwężone, przebarwienia rozjaśnione, niedoskonałości zredukowane i mniej widoczne. Testowany dermatologicznie


Moja Opinia:
Swego czasu nie spodziewałam się, ze taki produkt jak tonik bedzie mi potrzebny, jednak myliłam się. Stał się to jeden z moich  podstawowych produktów w pielęgnacji cery. Na szczęście moim pierwszym tonikiem stał sie własnie ten z Bielendy. Ale co  w nim takiego wyjątkowego ? Moim zdaniem, przede wszystkim to, ze faktycznie spełnia swoje zadanie. Łagodzi delikatne podrażnienia, wyrownuje koloryt cery co jest wielkim plusem i delikatnie złuszcza martwy naskórek. Tak naprawdę poprawia to, z czego nie wywiązał się zel/pianka do mycia twarzy. Ponadto faktycznie sprawdza sie w walce z niedoskonałosciami. Pomaga w ich usuwaniu i  utrzymaniu zdrowego stanu cery.
Na plus zasługuje rowniez zapach produkty.Jest wyjątkowo lekki i przyjemny.
Podsumowując, to kolejny kosmetyk z firmy Bielenda, który mnie nie zawiódł. Na pewno do niego wrócę :)




środa, 22 marca 2017

DIY maseczki na twarz

Hej kochane :) Dzisiaj przyjemny temat, bo o maseczkach, które mozemy wykonać same ! Osobiście preferuje ten rodzaj maseczek o wiele bardziej od kupczych. Mam wrazenie, ze efekty sa o wiele wieksze i trwalsze. Ponadto w domowych brak jakiś podejrzanych składników, ktore czesto mogą wpłynać negatywnie na naszą twarz ( Przykre spotkanie z maseczką Babuszki Agafii ).


Maseczka z płatków owsianów (odżywienie i nawilżenie)

Jak zapewne niektórzy juz wiedzą, jestem fanką płatków owsianych. Jak się okazało, ten świetny porodukt  mozna rowniez wykorzystac w maseczkach. Jest to naprawdę dobry  pomysł , w szczególności na taką pogodę, kiedy nasza twarz potrzebuje intensywnego nawilzenia.
Płatki nalezy gotować (5-10min) na mleku  lub po prostu zalać gorącą wodą. NIektorzy polecają rowniez miod, niestety u mnie to odpada. Ten produkt mimo, ze świetny zostawia podraznienie na mojej cerze :/ Zalecam rowniez stosowac jakąś bazę do maseczki. Polecam jogurt naturalny gesty, bo w innym wypadku płatki nie przylegną do naszej twarzy.


Maseczka czekoladowa   (odżywienie i nawilżenie)

Jest to moj ulubiony rodzaj maseczki i staram się ją stosować regularnie. Efekty sa naprawde ładne :)
Potrzebujemy jedynie kakaa (1 płaska łyzeczka), 1 łyzeczka jogurtu naturalnego gęstego, pare kropli cytryny. Dla dodatkowego efekty polecam jeszcze olej kokosowy. Wszystko razem wymieszac i trzymac na twarzy około 15-25min. Miks tych składnikach jeszcze mnie nie zawiódł , a naprawde świetnie nawilza, jak żadna inna maseczka kupna!


Maseczka z białkiem jaja kurzego (maseczka oczyszczają  iwygładzająca)

Ten rodzaj maseczki wydaje się chyba najtrudniejszy do wykonania. Nic bardziej mylnego. Wystrarczy nam zaledwie białko z jaja. Ubijamy je na sztywną pianę i gotowe, nakładamy na twarz i zostawiamy na tez około 15-20minut. Jest to najlepsza i najmniej inwazyjna metoda. Słyszałam rowniez o maseczce z sodą oczyszczoną, ale odradzam ją. Jesli dodamy za duzo produktu, mozemy bardzo podraznic  naszą twarz.


A Wy macie jakies swoje ulubiony przepisy na maseczki ? Czy wolicie kupować ? :)


wtorek, 14 marca 2017

Balsamy indigo

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z produktami firmy Indigo ! Pierwszy raz zetknęłam się z ta marką, jak zobaczyłam lakiery do paznokcie tej firmy. Nie wiedziałam wcześniej, iz mają rowniez produkty nawilżające.

W tym przypadku producent również składa kilka zobowiązujących obietnic. Między innymi : wyjątkowe, długotrwałe nawilżenie i elastyczność skóry,  długo utrzymujący się i przyjemny zapach., skóra odżywiona i wspaniale nawilżona.

W moim odczuciu oba balsamy naprawdę spełniają swoje zadania. Ciężko w nich znaleść jakąś wade poza ceną - 34zł/300ml. Opakowanie,  w którym umieszczony jest balsam sie poręczne i wygodne. Pompka nie sprawia zadynch problemów w uzytkowaniu,  a produkt bez problemu zuzywa się do samego końca. Jesli chodzi o skład, nie zauwazyłam niczego niepokojącego. Na pierwszym miejscu jest woda, mocznik gliceryna i kompozycje zapachowe.
Krem ma gęstą konsystencję, ale jest lekka i faktycznie szybko się wchłania. Skóra jest zdecydowanie dobrze nawilżona i pozostawia uczucia tłustości po aplikacji.
Zdecydowanie największą i chyba nawet charakterystyczną cechą tych produktów jest piękny zapach. Niestety myslę, ze nie wszystkim moze on przypaść do gustu, gdyz jest wyjątkowo intensywny. W tym wypadku wersja z miodem jest o wiele lepszym wyjsciem niz pozostałe produkty tej firmy, Odnoszę wrazenie, iz zapach jest najdelikatniejszy i naprawde nie drazniący dla osób wrazliwych na mocne zapachy.


środa, 22 lutego 2017

Sól do kąpieli Dairy fun

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z solą do kąpieli firmy Delia z serii Dairy fun. Na pewno wiele osób kojarzy serię produktów z przyjemnie wyglądającą krówką na opakowaniach.
Faktycznie, część produktów jest naprawdę dobra, w szczególności polecam żele do kąpieli, które z czasem również postaram się zrecenzować, bo jeśli chodzi o nawilzanie, bardzo sie wyróżniają na tle innych.
Natomiast dzisiaj chciałabym porozmawiać o soli do kąpieli, w której pokładam wielkie nadzieję, ze względu właśnie na przyjemne odczucia po wcześniejszym produkcie.

Tutaj producent obiecuję nam dosyć sporo. Miedzy inymi :
  • Niezwykle aromatyczna sól do kąpieli
  • Zawiera naturalne minerały
  • Wyjątkowy zapach mleka i miodu czyni kąpiel znacznie przyjemniejszą
  • Dzięki soli ciało jest przygotowane na przyjęcia składników aktywnych zawartych w balsamach i masłach do ciała
  • Daj „drugie życie opakowaniu", a zadbasz o środowisko i sprawiasz sobie wiele przyjemności, kreując nowe otoczenie 
Moja opinia:

Niestety, oprócz naprawdę ślicznego opakowania, które przeważa w  pozytywnym odbiorze produktu, zalety się  kończą . Sole, które powinny się chociaż  wyróżniać świetnym i delikatnym zapachem, juz tutaj dają ogromną plamę. Zapach jest bardzo słabo wyczuwalny, ponadto średnio przyjemny. Określiłabym go, jako- chemiczny. Jeśli jednak interesuje nas ten zapach, powinniśmy wsypać az 1/5 opakowania do wanny, (a mamy tutaj az 400g!), by cokolwiek poczuć. Ponadto sole w żadnym wypadku nie nawilżają naszej skóry, musiałam dolewać właśnie tego balsamu, o którym wspomniałam powyzej, by faktycznie poczuć jakieś odzywienie skóry. Rowniez zauwazalne są jakby grudki brudu w soli, które nie rozpuszczają się ( na zdjeciu sa rowniez trochę widoczne).
Na sam koniec bonus, sól po miesiącu, w pudełku zamienia się praktycznie w kamień, który strasznie ciezko wydobyć z opakowania. Produkt zdecydowanie na NIE!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka