Urodowo  u Pauliny
  • Strona główna
  • Pielęgnacja
  • Kolorówka

06:12

Sól do kąpieli Dairy fun

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z solą do kąpieli firmy Delia z serii Dairy fun. Na pewno wiele osób kojarzy serię produktów z przyjemnie wyglądającą krówką na opakowaniach.
Faktycznie, część produktów jest naprawdę dobra, w szczególności polecam żele do kąpieli, które z czasem również postaram się zrecenzować, bo jeśli chodzi o nawilzanie, bardzo sie wyróżniają na tle innych.
Natomiast dzisiaj chciałabym porozmawiać o soli do kąpieli, w której pokładam wielkie nadzieję, ze względu właśnie na przyjemne odczucia po wcześniejszym produkcie.

Tutaj producent obiecuję nam dosyć sporo. Miedzy inymi :
  • Niezwykle aromatyczna sól do kąpieli
  • Zawiera naturalne minerały
  • Wyjątkowy zapach mleka i miodu czyni kąpiel znacznie przyjemniejszą
  • Dzięki soli ciało jest przygotowane na przyjęcia składników aktywnych zawartych w balsamach i masłach do ciała
  • Daj „drugie życie opakowaniu", a zadbasz o środowisko i sprawiasz sobie wiele przyjemności, kreując nowe otoczenie 
Moja opinia:

Niestety, oprócz naprawdę ślicznego opakowania, które przeważa w  pozytywnym odbiorze produktu, zalety się  kończą . Sole, które powinny się chociaż  wyróżniać świetnym i delikatnym zapachem, juz tutaj dają ogromną plamę. Zapach jest bardzo słabo wyczuwalny, ponadto średnio przyjemny. Określiłabym go, jako- chemiczny. Jeśli jednak interesuje nas ten zapach, powinniśmy wsypać az 1/5 opakowania do wanny, (a mamy tutaj az 400g!), by cokolwiek poczuć. Ponadto sole w żadnym wypadku nie nawilżają naszej skóry, musiałam dolewać właśnie tego balsamu, o którym wspomniałam powyzej, by faktycznie poczuć jakieś odzywienie skóry. Rowniez zauwazalne są jakby grudki brudu w soli, które nie rozpuszczają się ( na zdjeciu sa rowniez trochę widoczne).
Na sam koniec bonus, sól po miesiącu, w pudełku zamienia się praktycznie w kamień, który strasznie ciezko wydobyć z opakowania. Produkt zdecydowanie na NIE!

Czytaj więcej »
on 06:12 21
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

04:14

Pasta węglowa do mycia twarzy + alternatywa dla niej

Hej kochani! Dzisiaj Walentynki :) Mam nadzieje, ze spędzacie je  z ukochaną osoba, a jeśli jesteście singlami to rozpiszczacie samych siebie :)
Dzisiaj przychodzę do was z trochę z mało miłosnym tematem, ale za to z bardzo fajnym produktem, a mianowicie, jak w tytule Pasta węglowa do mycia twarzy. Ostatnio zauważyłam, że jest duza moda na produkty z węglem aktywnym, dlatego i ja postanowiłam  zapoznać się z tym kosmetykiem.
Produkt kupiłam w drogerii Laboo za 15 zł.  Uwazam, ze jest to  całkiem dobra cena, za taką ilość  - 150g. Pasta jest przeznaczona do cery mieszanej i tłustej.

Co obiecuje producent ?

 PASTA dokładnie oczyszcza skórę, usuwa makijaż i nadmiar sebum. PEELING z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza, odblokowuje pory. MASECZKA matowi i odtłuszcza błyszczącą cerę, zmniejsza widoczność porów.
AKTYWNY WĘGIEL dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.
GLINKA ZIELONA wchłania toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.

Efekt :Oczyszczona, matowa, świeża i gładka cera.




Moja opinia:

Produkt wywarł na mnie dobre wrażenie, mimo paru wad. Na początek, szczególnie podoba mi się  fakt, iz można go stosować w aż 3 formach (jako pasta, peeling lub maseczka) . Próbowałam jako maseczki i peelingu, obie formy mi bardzo odpowiadają. Jednakże, w przypadku maseczki powinnyśmy się przygotować na delikatne uczucie pieczenia, po około 5-10 minutach. Na szczęście po zmyciu nie mam żadnych plam i podobnych zaczerwienień na twarzy, co by od razu wyszło w przypadku mojej wrazliwej skóry.
Pasta zdaje test bardzo dobrze rowniez w przypadku zaskórników. Skóra jest  dobrze oczyszczona i tutaj nie mam zadnych wątpliwości, ale mam wrazenie, że za to lekko przesuszona.
Polecam stosować ten produkt tylko 2 razy w tygodniu w przypadku cery mieszanej i wrazliwej.


Bardzo ciekawa alternatywą jest zrobienie maseczki z węglem aktywnym w domu.  Czego potrzebujemy ? Ja robię taka maseczką z : Jogurtem naturalnym (gęstym ), 2 kapsułki węgla aktywnego i mniej niz pół łyzeczki oleju kokosowego (dla przyjemnego efektu nawilzajacego). Niektórzy dodają jeszcze miód. Trzymamy około 20-30 minut i zmywamy letnią wodą :)

Używaliście juz produktów z węglem aktywnym ? :) 

Czytaj więcej »
on 04:14 32
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

10:03

Prawo Jazdy- Czyli jak się nie dać zabic stresowi?

Hej kochani!
Dzisiaj trochę się rozpiszę, gdyz temat jest dla mnie  ważny.
Zapewne wielu z was, jest przed lub po egzaminie na prawo jazdy. Pamiętacie ten niepotrzebny stres i wiele straconych nerwów ? U mnie było podobnie. Tak naprawdę wszystkie wspomnienia związane z tym mam jeszcze  na świeżo, gdyż prawo jazdy odebrałam w grudniu.
Na sam kurs wybrałam się z własnej woli  i był on sam w sobie  przyjemny. Miałam az 3 instruktorów, gdyz pierwszy z którym jeździłam okazał się  pomyłką. Był miłą i sympatyczną osobą, ale był średnim instruktorem nauki jazdy. Wiele waznych informacji do egzaminu pominął. Bo tak naprawdę kurs nauki jazdy to nie są  lekcje, które przygotują Cię do prawdziwej jazdy w życiu. Jest to czas w którym sie uczysz, jak jeździć, by zdać egzamin.
A czas leciał, a większość moich godzin po prostu przepadała, a gdy  się obudziłam,  było juz za późno na zmiany. Dodatkowe jazdy, by się faktycznie czegoś nauczyć, musiałam dokupywać. Dlatego pierwszą moją rada, dla osób, które są przed tym wszystkim.  Starannie dobierzcie sobie instruktora. Nie bierzcie pierwszego lepszego. Naprawdę, dobrze brać z polecenia i to najlepiej od kilku osób. Ponadto to wasze pieniądze i jeśli coś, cokolwiek wam nie pasuje, nie wahajcie się go zmienić.
Po paru miesiącach, czas egzaminu praktycznego nadchodził nie ubłagalnie. Byłam pod ogromną presją ze strony środowiska, dlatego źle wspominam ten czas. Słuchanie opinii, chociaz nie miałam ich potwierdzenia, iz wiekszosc zdała za pierwszym razem, była dosyć frustrująca. Ponadto stres osób, które wczesniej zdawała i opowiadały nieprzyjemne historie również mi się udzielał.
Teraz na to patrze wszystko  z przymrużeniem oka, ale wcześniej był to po prostu koszmar.
Niepotrzebny stres, tylko potęgował niepewność siebie co wyczuł na starciu egzaminator.
Nie zemdlałam ani noga nie "tańczyła " mi na pedale, ale znam historie, kiedy u wielu osób tak to się kończyło.Jednak gdy pierwszy raz zdawałam, trafiłam  na cudownego i ciepłego egzaminatora, który naprawdę umiał wesprzeć  słowem. Jednak stres wziął górę i oblałam z powodu własnej głupoty na łuku. Dlatego naprawdę wiem, że to trudne, ale próbujcie zrelaksować się i podejść na luzie. Jeśli oblejecie, to naprawdę żaden wstyd i koniec świata. Nawet naprawdę dobrzy kierowcy nie zawsze zdają za pierwszym razem.
Ja zdałam za 3 razem dopiero, a nie uwazam się za dobrego kierowce,  ciągle się  uczę. Mam wrazenie, ze prawdziwa jazda, tak naprawdę  zaczyna się dopiero po kursie nauki jazdy.
Poznajemy inny samochód i jesteśmy zdani na ulicy sami na siebie.
Ogolnie fakt, czy chcemy mieć prawo jazdy, powinniśmy podjąć w 100% samodzielnie.
Z doświadczenia wiem, ze wiele osób na kursie się po prostu męczy, bo poszła za namową rodziców lub  koleżanki, bo nie chciała iść sama. Są to okropne błędy, za które płaci się potem ze swojego portfela i swoim zdrowiem psychicznym.

A wy jak wspominacie kurs nauki jazdy i egzamin ? :)
Czytaj więcej »
on 10:03 16
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

15:17

Szampon i maska w saszetkach Celia

Hej kochani!  :)
Dzisiaj przychodzę do was z bardzo fajnymi i interesującymi produktami, ktore przyszły niedawno do mojej ulubionej drogerii Laboo. Przy kasie, znalazłam  maskę i szampon do włosów, w bardzo ciekawej cenie- 1 zł. Ponadto, kojarzę firmę Celia z kosmetyków do pielęgnacji twarzy, dlatego postanowiłam spróbować rowniez i tych do włosow.

Szampon regenerujący do włosów zniszczonych i farbowanych 

Przeznaczenie :Włosy osłabione, przesuszone, farbowane i zniszczone zabiegami fryzjerskimi

Szampon wywarł na mnie całkiem pozytywne wrazenie. Jeśli macie średniej długości włosy, spokojnie starczy na aż 3 mycia ! Kolejnym plusem, jest zapach, delikatny i przyjemny dla nosa( nie jest mocno chemiczny).  Konsystencja nie jest ani za rzadka ani zbyt gęsta. Szampon jest bezbarwny i dobrze się pieni. Ponadto nie podrażnia skóry głowy.
 Jeśli chodzi o działanie, włosy są po nim  miękkie gładkie i wyraźnie czuć, iz nawilzone. 
 Rowniez szampon nadaje im trochę objętości. Nie zauwazyłam jednak, by jakąś ułatwiał układać fryzurę ;)
Minusem jest jedynie fakt, iz produkt jest w saszetce. Myślę, ze o wiele bardziej by było wygodniej, gdyby  mozna było je kupić w butelce. Poleciłabym osobom nie tylko  z problematycznymi włosami :)

Maska do włosow intensywnie regenerująca 

Przeznaczenie:Do kazdego rodzaju włosow do włosów osłabionych, przesuszonych, matowych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, niewłaściwą dietą.

Maseczka, podobnie jak szampon wypadła w teście bardzo dobrze! Efekty są podobne, włosy wyraźnie nawilzone, sypkie i gładkie. Faktycznie maseczka ułatwiła mi ich rozczesywanie.
Największym plusem jest fakt, iz sa przyjemne  w dotyku. Moje włosy po prostowaniu i przez małe zaniedbanie stały sie ostatnio bardzo szorstkie, ta maska rozwiązała ten problem. W przypadku tego kosmetyku, zapach jest prawie niewyczuwalny, ale nie jest to wielka wada. Minusem, jak i w produkcie powyzej, jest saszetka ;)

A Wy uzywacie szamponów i masek w saszetkach  ? :)




Czytaj więcej »
on 15:17 24
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

15:37

Nowy niezbędnik w torebce- Żel do higieny rąk

Hej kochani! :) Zima nadal nie daje nam spokoju, a w takie dni, szczególnie trzeba dbać o nasze dłonie.  Dlatego dzisiaj przychodzę do was z takim tematem.

Nie oszukujmy się, często jesteśmy trochę za leniwi, by pójść i poszukać łazienki, jak na przykład jesteśmy na zakupach. Z pomocą, przychodzi do nas "żel do higieny rąk"!
 Produkt jest sam w sobie, dla mnie oryginalny,  pierwszy raz zetknęłam się z nim  w szkole, jak poczułam ładny zapach arbuza.
Niestety, nie znalazłam  produktu z przyjemnym, owocowym zapachem, dlatego kupiłam wersje Iced Diamond, z firmy Dermo Pharma.
Przyznam szczerze, ze największą wadą produkty jest zapach.
W tej wersji, alkohol jest najmocniej wyczuwalny i jeśli to komuś nie przeszkadza, dalej zel nie ma większych wad. Konsystencja nie jest wyjątkowo lepka, a produkt szybko się wchłania i pozostawia ręce zdezynfekowane. Ponadto nie wysusza rąk, a pojemność jest całkiem spora, by produkt spełnił swoją role, potrzeba czasami jedną albo dwie krople płynu, wiec jak najbardziej jest również wydajny. Kolejnym mniejszym  minusem jest fakt, iz nie poczułam również pielęgnacji i nawilżenia skory, co obiecuje producent.
Podsumowując uważam, ze produkt jest całkiem dobry. Spełnia swoje główne zadanie, a problem zapachu nie jest dla mnie, az takie straszny( mozna sie przyzwyczaić). Na pewno, jak skończy mi się ta buteleczka sięgnę po druga, ale tym razem z innym zapachem ;)

A wy używaliście już zeli do rąk ? :)


Czytaj więcej »
on 15:37 15
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

06:26

Tusz Collistar- Produkt nie warty swojej ceny

Witajcie kochani ! Miło mi Was powitać na moim blogu, w nowym 2017 roku :)
Czas świąt minął tak szybko, że człowiek do końca sam nie pamięta., kiedy to się stało ;)
Jednak prezenty nadal są i o jednym dzisiaj chciałabym napisać. Mowa dokładnie o tuszu, ze znanej włoskiej marki -Collistar Infinito




Pamiętam jak w Douglasie miałam problem z wyborem prezentu, dla jednej z bliskich mi osób.
Padło na tusz, z polecenia jednaj z Pań w Douglasie. Miałam dosyć trudny wybór między Chanel, Collistar i Isa Dorą. Okazało się, że  z tuszem Collistar można było jeszcze dostać kredkę do oczu i kosmetyczkę w cenie 100zł. Czytałam wiele opinii na temat tego produktu, dlatego uznałam, iż będzie to idealny prezent. Jednakże trochę się zawiodłam.

Początkowe wrażenie jednak, jest bardzo  pozytywne. Kosmetyczka jest solidnie wykonana i wręcz zachęca do noszenia  w niej naszych drobiazgów ;) Kredka do oczu również jest dobra. Łatwo rozprowadza się po powiece, a efekt jest zaskakujący.
Jeśli chodzi o tusz, opakowanie, w którym się  znajduję jest bardzo eleganckie  i pokazuje wartość produktu. Szczoteczka jest silikonowa i jak najbardziej dobrze wykonana.
Zdecydowanie na plus zasługuje zapach tuszu. Jest on wyjątkowo neutralny, nie jak w przypadku wielu tańszych produktów.
W miarę dobrze rozdziela rzęsy (przy bardzo dokładnym wyczesaniu ich) i je pogrubia.
Zatem, jakie produkt  ma większe wady ?
Po dłuższym noszeniu, jak sie okazuje (około 6-8h ) obsypuje się i odbija. Są to moim zdaniem duże minusy tego kosmetyku w porównaniu za cenę, jaką mamy za niego zapłacić. Zdecydowanie szybko nie wrócę do tej firmy, gdyż produkt jest po prostu średni. Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej wypada przy nim produkt L'Oreal  Volume Million Lashes. 

Macie swoje  produkty na których się zawiedliście ? 

 




Czytaj więcej »
on 06:26 16
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

14:07

Trochę świątecznie o oleju lnianym + inspiracje

Hej Kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z trochę świątecznym produktem, jakim jest olej lniany.
Jest to nasz ulubiony produkt w świątecznych potrawach (przynajmniej u mnie). Ostatnio dowiedziałam się, że nawet śledzie  mogą z nim smakować ciekawiej i lepiej ;)
Jednakże, przez jeszcze dłuższy czas, nie wiedziałam, iż może on byc przydatny nie tylko w kuchni i o tym mniej więcej dzisiejszy post :)
Jak się okazuje olej lniany ma cenne dla nas tłuszcze omega 3 i omega 6. Są one ważne w funkcjonowaniu naszego organizmu. Obniżają poziom złego cholesterolu, działają przeciwnowotworowo i wspierają prawidłowy rytm serca. Dosyć sporo zalet, by przynajmniej ten produkt spożywać co jakiś czas ;)
Jak się to ma do urody ?
 Jak się ostatnio miałam okazje przekonać, olej lniany całkiem fajnie wpłynął na moje włosy podczas olejowania lub jako dodatek do maseczki. Włosy stały się bardziej wygładzone, wyglądały zdrowiej i miałam wrażenie, iż są też nawilżone. Moim zdaniem jest to świetna alternatywa na znaną nam oliwę z oliwek. W przypadku pielęgnacji tworzy również wypadła ciekawie. Można go stosować również jako dodatek do maseczki lub nakładać sam. W obu przypadkach efekt was nie zawiedzie. Kondycja skóry jest wyraźnie poprawiona w moim przypadku zniknęły również zaczerwieniania na twarzy podczas dłuższego noszenia (około15-20minut). Podobno świetnie się sprawdza w przypadku dłuższej kuracji na zmarszczki.

Jeszcze na koniec posta chciałam Wam życzyć, spokojnych radosnych i Wesołych Świąt w gronie najbliższych. Oby ten czas był dla was magiczny i wyjątkowy :)
Na koniec parę świątecznych inspiracji <3



Czytaj więcej »
on 14:07 14
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Jestem Tutaj!

O mnie

O mnie
Studentka grafiki, interesująca się zagadnieniami urodowymi i zdrowotnymi. Kontakt i współpraca: paola1117@wp.pl

Obserwatorzy

LINKI

  • POBIERZ SZABLON
  • BRAND AND BLOGGER
  • OUTFITOWNIA
  • KONTAKT

Popularne posty

  • Kolejny ratunek na zmarszczki-Retinol?
     Hej kochani! Słońce już zapasem. Małe upały już doskwierają, ale czy to oznacza, że musimy zapomnieć  o ochronie przeciw zmarszczkowej np k...
  • Słynna maseczka od SkinFood Black Sugar Honey
    Hej kochani! Do tej recenzji przymierzałam się od dłuższego czasu. Jest to maseczka bardzo znana na blogosferze, więc wiedziałam, że recenzj...
  • Oliwki i olejek od Semilac
    Hej kochani! Semilaca zapewne kojarzy kazdy. Ja dzięki tej firmie zaczęłam długą przygodę z hybrydami, która wspominam całkiem dobrze. Jest ...

Archiwum

WYSZUKAJ

Witam na moim blogu!

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

#PyunkangYul #kremDoTwarzy #resibo 2019 365dni Anti Age Bath&Body Works Biovax Rossman anna maria sieklucka revolution rośliny sałatka semilac
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Urodowo u Pauliny. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.