środa, 24 lutego 2016

Azjatyckie triki-Piękna cera

Nie od dziś wiadomo, iż większość Azjatek cechuje się piękną porcelanową i nieskazitelna cerą.Co tu się dziwić skoro poświęcają na to pielęgnacje bardzo dużo czasu i zaczynają ja ją w bardzo młodym wieku.Kiedyś czytałam, iż nawet 10-letnim dziewczynkom matki podają już kremy odmładzające, a nawet przeciwzmarszczkowe! Przeciętne Europejka powiedziałaby tylko "Kobieto oszalałaś!", ale po głębszej analizie można przyznać, iż coś w tym może jednak być.
Po lekturze bloga azjatycki Cukier, który serdecznie polecam wyniosłam cenną lekcje.Kosmetyki azjatyckie mają przede wszystkim działać, a nie ładnie wyglądać.Czytałam, iz początki współpracy z tymi kosmetykami bywają ciężkie i bolesne czasami, jednak jak widać Azjatek to nie powstrzymuje.
Sama postanowiłam poszukac w internecie ciekawych sklepów z Azjatyckimi kosmetykami jednak, większość wydaje mi się z lekka podejrzana, a inne natomiast cechują się wysooooka ceną!
Jednak czy to nas Europejkki skreśla z pieknej cery ?
I TAK i NIE :/ Większość niestety opamiętuje się o wyglądzie swojej cery dopiero, gdy pojawiają się zmarszczki. Z wszelakiej opinii wiem, iż to niestety za późno na całkowite ratowanie cery, ale jednak lepiej późno niż wcale!Wracając do meritum wątpię, że ktokolwiek ma na tyle odwagi i chęci wydania pieniążków na cały zestaw oczyszczający,pielęgnujący i odżywiający z Azji, bo jak juz wiemy to nie jest proste.Jednak sama dodam, iż jak znajdę godnego uwagi sprzedawce chętnie wniknę w świat azjatyckich kosmetyków o czym oczywiście tu napisze :) .Jednak na razie pozostały nam inne sposoby na przywrócenie naszej cerze witalności.
Poniższy tekst jest zbiorem moich, ale i również innych bloggerek pomysłów na pielęgnacje cery w stylu Azjatyckim!

1.Dobry krem nawilżający.

Wiele osób stawia w  nawilżaniu twarzy na podstawowe kremy typu NIVEA.Niby nie ma w nim nic złego, ale co on naprawdę daje naszej cerze? Praktycznie nic.
Na co ja zaczęłam zwracać uwagę przy wyborze kremu ? Przede wszystkim na jego skład.Musi być w nim filtr UV ( używany nawet zimą!) oraz  antyoksydanty.Ja znalazłam te 2 rzeczy w kremie firmy IWOSTIN.Używam go już od podstawówki i przyznam, iż jakby nie moje zaniedbanie cera byłaby już w naprawdę  baardzo dobrym stanie.

2.Zielona i biała herbata.

Wiele osób wie, iż  herbaty ziołowe są bardzo zdrowe.Ale czy ktoś  zastanawiał się  w czym tkwi ich fenomen ? W zielonej herbatce jak i w białej znajdują się przeciwutleniacze, które zapobiegają w jakimś stopniu starzeniu się naszej skóry.Na początku nie wierzyłam w to, ale szybko zmieniłam zdanie po miesiącu regularnym picia tego napoju.Cera jest jakby bardziej nawilżona i elastyczniejsza! I co najważniejsze, herbata ziołowa najwięcej ma działalności zdrowotnych kupowana wyłącznie w liściach.Przetworzona w saszetkach mimo, iż jest smaczniejsza nie cechuje sie aż takim dużym wpływem na naszą cerę.

3.Oczyszczanie twarzy

W tym punktu chciałabym zwrócić uwagę na coś więcej niż zmycie makijażu.Ponadto powinniśmy zwrócić uwagę na skład czy nasze mleczko lub płyn micelarny posiadają alkohol, który bardzo przesusza nasza skórę.Poniżej przedstawiam metody oczyszczania twarzy z bloga Azjatycki Cukier

1. Olej + Olej – nakładamy niewielką ilość olejku oczyszczającego na twarz, masujemy, spłukujemy letnią wodą i powtarzamy. Polecana metoda dla osób, które nakładają pełny makijaż. Dobrze działa dla skóry suchej i wrażliwej, choć nie każdemu może odpowiadać uczycie „filmu” na skórze, który pozostaje po tej metodzie.
2. Mleczko + Mleczko –w pierwszym myciu można wspomóc się chusteczka lub wacikiem, aby delikatnie zetrzeć pozostałości makijażu i spłukać. W drugiej serii można już tylko wmasować mleczko w skórę i spłukać. Dobra metoda dla osób, które nie używają pełnego makijażu dla oka, oraz mają suchą skórę.
3. Żel + żel – choć dwukrotne mycie twarzy może się wydawać zbyt wysuszające, jeśli używanie żelu dobrej jakości, skóra nie powinna być ściągnięta ani podrażniona nawet po potrójnym myciu. Dobra metoda dla osób ze skóra normalną i przetłuszczającą się, które nie używają nadmiernie produktów do makijażu.
4. Olej + żel – olej pozwala usunąć makijaż, żel delikatnie oczyszcza skórę. Dobra metoda dla osób, które nie lubią wrażenia tłustego filmu na skórze po oczyszczaniu. Dobra metoda dla osób o cerze normalnej lub tłustej, które używają sporo makijażu.
5. Mleczko + żel – dla osób, które nie są przekonane do używania oleju. Mleczko nie usuwa makijażu tak szybko jak olej, ale nie zostawia tłustego uczucia na cerze. Dobre dla cery normalnej i suchej, gdy używamy dużo makijażu oka.
6. Żel + Inny żel – dobra metoda, jeśli chcemy spowolnić zużywanie drogich produktów. W pierwszej fazie użyć można tańszej marki żelu, tylko aby zmyć powierzchniowe zabrudzenia, w drugiej turze sięgnąć możemy po bardziej profesjonalny preparat, aby usunąć głębsze zabrudzenia.

4.Słoneczku mówimy stop!

Nie bez przyczyny zwróciłam uwagę na filtr UV .Azjatki, a  w szczególności Japonki nie przepadają za słońcem.Noszą parasolki nawet  w słoneczny dzień, co w tamtych stornach nie jest niczym dziwnym.Tutaj raczej nie będziemy paradować z parasolką zatem moim zdaniem wystarczy unikać mocnego słońca ( a jesli kochamy opalanie nakładać duuży filtr w szczególności na twarz!)

5.Masaż twarzy

Również sądze jest to trochę niecodzienne dla Europejek.Jednak jak się okazuje masaż twarzy w Japonii jest niepomijanym rytuałem dla  każdej w tamtych stornach kobiety.Masaże nie tylko mają zachować elastyczność naszej skóry, ale również zadbać o mięśnie twarzy, które zaniedbane tak jak inne nie wyglądają najlepiej.Ale niestety nie ma określonego masażu twarzy, tego jedynego.Jest ich wiele.Jednym z popularnych są ćwiczeniach pani Tanake.Niestety mi brak systematyczności i dlatego nie widzę  u siebie efektów jego stosowania ;)


Oczywiście oprócz, powyższych metod nie możemy pominąć zdrowego trybu życia i ograniczenia używek, ale moim zdnaiem jest to tak oczywiste, że nie potrzebne jest robienie oddzielnego punktu :D I trzeba tez dodac, iż jesli znajdziemy zdjęcie nienajlepszej japońskiej cery nie powinniśmy się zrażać.Tak samo jak nie każda Polka ćwiczy z Chodakowską tak nie każda Azjatka ma wyćwiczony rytuał dbania o swoją twarz.Jest to oczywiście rzadkie, ale i takie przypadki się zdarzają.I nie zapominajmy oczywiście o genach, bo i ich zazwyczaj nie da się oszukać ;)
Więc nie możemy tez dac się zwariować :)

A co wy sądzicie o sposobie Azjatek w dbaniu o cerę ?

+Ze wzgledu na moje zainteresowanie tematem masazu twarzy będę je wykonywać regulranie i chętnie podziele sie z wami efektami po jakimś czasie :)


niedziela, 21 lutego 2016

Green Pharmacy-Pielegnacja dloni

Z kremami to jest tak : Jak ładnie pachną to słabo nawilżają.Jak dobrze nawilżają to zapach jest albo za mocny albo za słaby.Ciężko trafić na swój ideał :)

Dzisiaj postanowiłam napisać o jeszcze słabo znanej firmie (przynajmniej dla mnie) -Green Pharmacy.Z produktami tej firmy zetknęłam się przypadkiem w aptece, kupując witaminki.
 Dodam, iż produkty Green Pharmacy są dostępne już  w Rossmanie i  to w o wiele niższej cenie niż w aptekach!

Od producenta:

Krem do rąk i paznokci nawilżający, antyseptyczny do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu. Przyjemny krem nawilżający do rąk przywracający skórze miękkość i gładkość bez odczucia tłustego filmu. Zawiera roślinę leczniczą - glistnik o wybitnych właściwościach bakteriobójczych i regenerujących, wykorzystywaną od dawna do leczenia chorób skóry. Wprowadzona do składu kremu alantoina regeneruje i łagodzi naskórek oraz zmniejsza jego skłonność do zaczerwienień. Keratyna i witamina ?5 skutecznie wzmacniają strukturę skóry, przeciwdziałają łamliwości i rozdwajaniu płytki paznokciowej. Olejek rokitnika i babka działają regenerująco, przyspieszając procesy gojenia drobnych uszkodzeń skóry. W wyniku tej niezwykle bogatej kompozycji składników, krem wspaniale pielęgnuje paznokcie i skórę rąk nadając jej aksamitną gładkość. Krem działa szybko i skutecznie: wspaniale wchłania się i przyswaja, przenikając głęboko w skórę.

Skład: 
Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerides, Stearic Acid, Glycerine, Cetearyl Alcohol, Cera Alba, Lanolin, Dimethicone, Hippophae Rhamnoides (Sea buckthorn) Oil, Chelidonium Majus (Celandine) Extract, Plantago Major Leaf Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Hydrolyzed Keratin, Allantoin, Sodium Hydroxide, Hamamelis Extract, Panthenol, Thiamine, Arnika Extract, Inositol, Retinyl Acetate, Niacinamide, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Biotin, Ricinoleic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Sodium Hydroxide.

Czym charakteryzują się te kosmetyki ?

Wydaje mi się, że został tu położony duży nacisk na naturalność, co nie od dzisiaj widzimy jest dużym chwytem marketingowym.Co naturalne jest lepsze,zdrowe itp.
Widać to po samym opakowaniu, że zostąło włożone trochę pracy  w wygląd opakowania.Wszystko byleby wyglądało na kosmetyk pochodzenia naturalnego ;)
A wracając do produktu jestem bardzo miło zaskoczona.
Zakupiłam 5 kremów nawilżających do rąk i paznokci z tej firmy, bo skusiła mnie bardzo niska cena (zaledwie 4,50zł).
A efekty ?
Plusy : Kremy cudownie pachną, moim ulubieńcem w tej kategorii  jest Argan.
Ponadto produkty bardzo dobrze nawilżają i szybko się wchłaniają.Dodatkowo zauważyłam, że nawet w minimalnym stopniu wpływają na moje paznokcie.
Po dłuższym stosowaniu możemy zobaczyć poprawę w kondycji naszej skóry i paznokci.
Produktów używam zamiennie, wydaję mi się nawet, iż wszystkie mają prawie identyczny wpływ na moją skórę.
Minusy: Produkt bardzo szybko się zużywa i sądzę, że na skórze mocno przesuszonej i wymagającej krem może się nie sprawdzić.

Ocena 4/5 






piątek, 5 lutego 2016

Perfecta Softlips, Owocowy balsam do ust -Godny konkurent EOS

Wiele osób zapewne zna słynne balsamy firmy Eos.Sama do końca nie wiem skąd wzięła się ich popularność.Kiedy dostałam jeden jako dodatek do prezentu byłam zachwycona, ale po krótkim czasie zauroczenie prysło jak bańka.Jest to najzwyklejszy w świecie balsam do ust! O co ten cały szum i wielkie WOW wokół tego produktu :D
Dla porównania dlatego postanowiłam przedstawić balsam z firmy perfecta.Nie jestem osobiście fanką tej firmy, ale balsamy do ust bardzo mnie zachęciły.Jak zwykle z polecenia koleżanki.Również zachętą była promocyjna cena w Rossmanie 12 zł.Cieszę się, iż przed kupieniem produktu nie zajrzałam na stronę wizaż.pl, gdyż niestety nie ma tam pochlebnych opinni o tym produkcie.A ja jak typowa dziewczyna często się tą stroną sugeruje w wyborze danego kosmetyku, ale na szczęście tym razem zabrakło mi akurat internetu w telefonie i dzięki przypływu chwili zakupiłam balsamik.
Do dzisiaj  nie zauważyłam dużych wad tego produkty, a używam już drugiej pomadki tylko o i innym smaku.Balsam idealnie nawilża usta, ma piękny zapach, fajny nawet smak i śliczne opakowanie.Jedyna wada to dość szybko się zużywa  i często go trzeba aplikować gdyż szybko ściera się z ust,  ale nie traktuje tego jak wielką wadę ;)

A wasz jaki jest ulubiony balsam do ust ? :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka