czwartek, 28 listopada 2019

Warte uwagi promocje Black Friday

4
Hej kochani!

Black Friday zaczyna się już jutro. Dla mnie Polska jest daleko w tyle za USA, gdzie promocje naprawdę mają sens. Tu wielu firm po prostu chce oszukać klienta podnosząc cenę przed promocją, a potem "wielce" ją opuszczając. Często o wiele więcej możemy stracić niż skorzystać. Więcej wydamy chąc "zaoszczędzić".
  Jednak moim zdaniem, parę firm się stara, więc przy solidnych poszukiwaniach (które były też na moim Twitterze @paulaurodowo) wstawiam tu interesujące moim zdaniem promki.



Super-Pharm

Super-Pharm zrobiło całkiem dobre promki. Na markę Tołpa mamy do -60%. Ogólnie marka Tołpa nie jest dla mnie idealna. Mozna jej wiele zarzucić, sporo produktów ma po prostu przeciętnych, ale polecam Wam na pewno Peeling Enzymatyczny (Dermo Face Sebio 3 Enzymy) jest za 25zł , co zdecydowanie jest oszczędnością, bo normalnie ten peeling chodzi za 30-35zł.

Dla fanek podkładu Bourjois Healthy Mix również mam dobre nowiny, gdyż jest on w cenie 24zł. Daleko mu do minerały, ale jest on warty tych pieniędzy. W tej cenie trudno znaleźć podkład, który nie zapcha, a wręcz delikatnie nawilży.

Jednak nie polecam z czystym sumieniem promocji 1+1 (Kosmetyki EMolium i Iwostin). Ceny tych kosmetyków są zawyżone. Kremu Iwostin za 50 zł naprawdę bym nie zakupiła ;) Uważajcie na takie "pułapki" 

Hebe

Hebe dało naprawdę fajne promki na kolorówkę. Naprawdę dla miłośniczek makijażu i między innymi marki Revolution, ale nawet Eveline nie możecie przejść obojętnie. Co moją uwagę zwróciło ? Paleta Revolution Makeup Forever Flawless Unconditional w cenie 28zł  albo Revolution Makeup Extra Spiceza 25zł

W promocji jest też sporo produktów marki Bielenda, ale przez moją sporą niechęć do tej firmy, nic więcej nie pisze ;)

Sephora

Uważam, że jak na taką drogą sieć Sephora mogła się bardziej postarać. Jednak i tu możemy znaleźć perełki, ale półka cenowa nam już rośnie. Co rekomenduje ? Bardzo lubię firmę Zoeva. Ma dobrej jakości palety i możemy ją dostać jedną z nich  Caramel Melange Eyeshadow za 70 zł, jestem jednak rozczarowana, iż jest napisane, że kosztuje normalnie 102 zł. Naprawdę ? Ja kojarzę cene około 80-90zł, ale nieważne ;)

Jest to dosyć krótka rekomendacja produktów, ale jest ona po prostu szczera. Uważajcie co kupujecie, bo niestety w naszym kraju nadal jest tak jak jest. Promocje często nie są promocjami, a klientów traktuje się jak jeleni, którymi niestety często jesteśmy. Za małą ilość postów też Was przepraszam, ale praca pełen etat i studia? Nie jest to proste, a posty często muszę planować ze sporym wyprzedzeniem. Mam nadzieję, że uda mi się więcej pisać :)

Apropos samego jeszcze Black Fridaym czekam na wiaodmości od firm The Body Shop oraz Bath&Body Works. W tamtym roku dali naprawdę porządne i dobre promki te firmy. 


Czytaj dalej »

sobota, 9 listopada 2019

Powrót płacht ? Czemu nie koontynuuje serii ?

13
Płachty swego czasu były często na moim blogu. Bardzo się nad nimi rozczulałam i uważałam za swego rodzaju cudo ? Z biegiem czasu, lat zdecydowanie swoje zdanie zmieniłam. Czemu ? Stosując naprawdę wiele płacht zauważyłam, że naprawde wartościowe tego rodzaju są produkty wyższej jakości za 20 zł za sztuke i więcej. Takie płachty przy dawały mi efekty na dłuzej, a nie tylko krótkotrwałe. Ponadto oglądaliście skład? Duża ilość płacht jakie są sprowadzane do  Polski to podróby. Skład pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Wiele sprzedawców zrobiło naprawdę fneomenalny biznes. Kupuje podróby znanych marek np na Ali, a potem sprzedaje w Polsce za 3x drożej. Fascynacja azjatycką pielęgnacja bierze górę, ludzie to kupują i wspierają biznes.
Czy mówię jednak płachtom stanowcze NIE ? Nie do końca. Doceniam płachty, które naprawdę dają fajne efekt, ale jednak koszt około 20-30zł za płachte na raz to dla mnie po postu za dużo.
WIęc dlaczego dziś ocenię parę tego typu płacht? Hipokryzja?
Nie, płachty dostałam na targach, a jedna już po prostu długo bardzo leżała i się kurzyła. Nie sa to produkty klasy premium, ale tez nie mam zamiaru ich wyrzucać ;)



Holika Holika Hyaluronic Acid

Na pierwszy rzut leci popularna firma Holika Hoilka. Doceniana, lubiana marka. Bardzo lubie od nich maskę wyciąg z czerwonego wina. Ogólnie firma spoko, ale nie miałam nigdy po niej wow, chociaż nie wszystkie produkty są u nich tanie. Płachty w większości są po prostu okej. Tak będzie i tym razem. Powiem wam, że już przykładam wielką uwagę do produktów z kwasem hialuronowym. Mam go w serum, jak i w kremie na dzień. Uznaję go za "must have". Dlatego w sumie ta płachta wydała mi się całkiem interesująca ? Bezproblemowo nakłada się ją na twarz, dobrze nasączona. Ponadto jest efekt prasowania mojej zmarszczki na czole. Jednak co jest częstego w takich produktach. Tak zwany efekt "prasowania" utrzymuje sie z parę godzin ? Maksymalnie.
 Płachta bardziej nie wpłynęła na moją skórę. Na następny dzień nie była ona bardziej nawilżona, a zmarszczka powróciła na swoje miejsce. Jak składowo ? Wyjątkowo okej, chociaż zakupu po prostu nie powtórzę




      Water, Glycerin, Isopentyldiol, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol, Centella Asiatica Extract, Paeonia Suffruticosa Root Extract, Sodium Hyaluronate, 1,2-Hexanediol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, *Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Carbomer, Arginine, Glyceryl Caprylate, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus (Lemon) Peel Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract*, Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract, Scabiosa Arvensis Extract, Octyldodecanol, Hydrogenated Lecithin, Ceramide NP, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA



SESAMIS Ginseng Nutrition Mask 

Firma wcześniej mi nieznana, dlatego podchodziłam do niej sceptycznie.  Zainteresowała mnie nawet przez słynny korzeń żeń szeń, który jest naprawdę bardzo ceniony w Azji. Sama maseczka nie robi spektakularnego wrażenia wizualnie. Chociaż wydaje się obiecująca przez ekstrakt z żeń szenia na 5 miejscu w składzie, a nie na jakimś 10. Płachtę jednak o wiele gorzej nakłada się na twarz niż Holike Holike, jest gorzej dopasowana. Jaki jednak efekt ? Promienna, odżywiona skóra, ale efekt znika również bardzo szybko :/ Skóra staje sie po kilku godzinach wręcz bardzo sucha :/
Zdecydowanie nie jest to mój ulubieniec i niekoniecznie wam go polecam.



 Water, Glycerin, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Panax Ginseng Root Extract, Aloe Barbadenis Leaf Extract, Portulaca Oleracea Extract, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Polysorbate 80, Allantoin, Betaine, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Arginine, Carbomer, Sodium PCA, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Tocopheryl Acetate, Hydroxyethylcellulose, Fragrance.


  
G-Synergie Bamboo Philippine Charcoal Mask

Maska po której najmniej się spodziewałam jakichkolwiek. Jest to produkt, który widziałam nawet w cenie 5? Naprawdę, niezbytnio ufam płachcie za 5 czy 2 zł Od razu mnie to odrzuca. Płachta jest słabo dopasowana, a samo serum średnio dosyć się wchłania. Maski zdecydowanie bałabym się używać codziennie. Wierze w działanie bambusa, coś na pewno robi, ale wątpie o jego działanie w tej płachcie :/




Podsumowując, najchętniej używało mi się maske Holika Holika. Ta firmę w miarę już kojarzę, znam. Innych po prostu się bałam, jak zrozumiała, że sporo sklepów zamawia je z średnio wiarygodnych stron.  Nie kupujcie masek od średnio wiarygodnych producunetów. Dobra płachta ma swoją wartość i na pewno nie jest to 5 zł. Sporo jest podrób, jak firma Bioaqua (podrobka SNP). Nie dajcie się na to oszukać. Nie zrobi wam to pewnie większej krzywdy, ale też super nie zadziała i nie pomoże. Zalecam spora ostrożność i myślenie nad tym, co nakładamy na swoją twarz.


Czytaj dalej »

środa, 6 listopada 2019

Mój ulubiony zapach na jesień

12
Hejka kochani! Jesień już zapasem. Ja niestety w październiku miałam bardzo mało czasu. Studia plus praca to bardzo ciekawa mieszanka :D Wracam w listopadzie i przychodze do Was z cudnym zapachem od Yanke Candle. Też kochacie woski ? Ja przyznam, że są moim idealnym umilaczem czas na jesienne i zimowe wieczory. Tym razem zapach faktycznie pasujący do pory roku Spiced Orange.

Zapach jak dla mnie dosyć wyjątkowy, bo i mocno intensywny. Nuta cytrusowa wybija się najbardziej, ale czuć też przyprawy, jak imbir. Zapach otula nas i wnika w całe mieszkanie, więc jesli mieszkacie z kimś, to ważne, by ta osoba lubiła albo tolerowała takie zapachy :D  Jest to jeden z wosków, które idzie mi bardzo szybko. Często go odpalam i czuje, że niedługo będę musiała kupić już kolejny. Dlatego też, ten zapach trafił na moją listę ulubieńców. Wyjątkowo myślę o zakupie nawet tej świeczki :D

Czytaj dalej »