Zdecydowanie nie jest to najmłodsza paleta, ale niestety nie jestem typową osobą od kolorówki, dlatego tego u mnie za dużo nie znajdziecie. Lubie bawić się kolorami, szczególnie do pracy, ale nie nadążam za tymi trendami. Coś mi wpadnie w oko, to kupuje i tak było z tą paletą. Odcienie bardziej nude, jesienne. Paleta wpadła mi w oko nie od razu. Długo się zastanawiałam, która pójdzie ze mną do domu. Padło na Imogenation.
Najpierw trochę historii. Jest to paleta instagramerki, ale nie jest mi ona znana. Paleta ma w sobie 20 na pigmentowanych cieni. Są matowe, ale też i połyskujące. Wizualnie robi dobre wrażenie, jest śliczna. Z tego co zauważyłam, najlepiej właśnie wypadają palety podczas współpracy z kimś. Kolory są najbardziej starannie dobrane, również i pigmentacja jest bardzo dobra.
Z cieniami pracuje się bezproblemowo. Dobra pigmentacja, ale nie przebija ostatniej palety Kobo, którą Wam recenzowałam ostatnio. Na IG w najnowszych moich zdjęciach są foty wykonywane paletą Imogenation. Zdecydowanie będę ją używać, plus dodam, że kupiłam ją w ładnej promocji. Bo chyba za około 33zł w drogerii Laboo. Tam ciągle są podobne promki dlatego też bardzo Wam ją polecam.
![]() |
| Dodaj napis |
Najpierw trochę historii. Jest to paleta instagramerki, ale nie jest mi ona znana. Paleta ma w sobie 20 na pigmentowanych cieni. Są matowe, ale też i połyskujące. Wizualnie robi dobre wrażenie, jest śliczna. Z tego co zauważyłam, najlepiej właśnie wypadają palety podczas współpracy z kimś. Kolory są najbardziej starannie dobrane, również i pigmentacja jest bardzo dobra.
Z cieniami pracuje się bezproblemowo. Dobra pigmentacja, ale nie przebija ostatniej palety Kobo, którą Wam recenzowałam ostatnio. Na IG w najnowszych moich zdjęciach są foty wykonywane paletą Imogenation. Zdecydowanie będę ją używać, plus dodam, że kupiłam ją w ładnej promocji. Bo chyba za około 33zł w drogerii Laboo. Tam ciągle są podobne promki dlatego też bardzo Wam ją polecam.
