Ulubione trio od Pharmaceris

Ulubione trio od Pharmaceris

Hejka kochani! Po Iwostinie, Pharmaceris jest moją drugą, ulubioną marką z której używam produktów do pielęgnacji twarzy już od wielu lat. Pharmaceris mam wrażenie, że jest jedną  delikatniejszych marek kosmetyków, z półki średniej na rynku. Można ich kosmetyki dostać, jak Iwostin w aptekach. Zapraszam na post !



Łagodząca pianka myjąca

 Produkt do codziennego mycia twarzy i oczu dla skóry szczególnie wrażliwej i podatnej na alergię. Preparat odpowiedni dla skóry w każdym wieku. Zastępuje tradycyjne mydło.
Delikatna i przyjemna w użyciu pianka Pharmaceris A usuwa zanieczyszczenia oraz makijaż. D - pantenol oraz Glucam przywracają odpowiedni poziom nawilżenia eliminując uczucie suchości i nadmiernego napięcia naskórka. Immuno - Prebiotic Formula łagodzi podrażnienia i zmniejsza nadwrażliwość skóry. Pianka nie zawiera mydła.

Piankę dostajemy w ładnym, przezroczystym opakowaniu. Dzięki temu widzimy ile jeszcze produktu zostało nam do zużycia. Delikatny design, który jest uważam atutem tej firmy podkreśla ich przeznaczenie dla skóry suchej i wrażliwej. Pompka od pianki bardzo sprawnie chodzi, nie ma problemu z wydobyciem produktu. Produkt jest bardzo delikatny i jest bezzapachowy. Bez problemu rozprowadza sie po skórze i potem spłukuje. Na pierwszym miejscu moim zdaniem wysuwa się duża delikatność pianki. Nie zostawia żadnego nieprzyjemnego filtru itp. Czuć faktyczne oczyszczenie twarzy może nawet delikatne nawilżenie? Na minus tego produktu daje o sobie znać skład, gdyż jest tam Disodium Edta i Phenoxyethanol.

 Aqua,Glycerin, Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Methyl gluceth- 20, Disodium Ricinoleamido MEA-Sulfosuccinate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Lonicera Caprifolium Flower Extract, Inulin, Lonicera Japonica Flower Extract, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Phenoxyethanol

Mi te składniki nie przeszkadzają, ale wiem, że dla niektórych mogą być rażące. Jednak podkreślam, iż jest to półka średnia cenowo (30zł około) więc myślę, że nie trzeba wymagać tu idealnego składu. Poza tym pianke bardzo lubię i jestem pewna, że zagości u mnie w domu jeszcze wiele razy.



Łagodzący tonik nawilżający do twarzy  


Tonik do codziennego oczyszczania i pielęgnacji skóry szczególnie wrażliwej i podatnej na alergię. Preparat odpowiedni dla skóry w każdym wieku.Działanie: Tonik przywraca skórze prawidłowe pH usuwając zanieczyszczenia i pozostałości makijażu. Immuno-Prebiotic Formula łagodzi podrażnienia i zmniejsza nadwrażliwość skóry. Kwas hialuronowy nawilża zapewniając długotrwałe uczucie komfortu. Hipoalergiczny Wysoka tolerancja i skuteczność Przebadano klinicznie i dermatologicznie
Formuła Immuno- Prebiotic - formuła łagodząca podrażnienia i zmniejszająca nadwrażliwość skóry.
Kwas hialuronowy - substancja łącząca w skórze właściwej włókna kolagenowe i elastynowe zatrzymująca proces starzenia się skóry. Doskonale wiąże wodę w naskórku zapewniając skórze nawilżenie, poprawia elastyczność i ujędrnienie.

Produkt również w przezroczystym opakowaniu i z delikatnym designem. Tutaj jednak mamy podłużną butelke i troche więcej informacji o produkcie, wszystko nie jest rozmieszczone tak ścisło. Tonik również jest bezzapachowy, przypomina mi troche wode utlenioną hah. Szybko wnika w skórę i pozostawia ją delikatnie nawilżoną. Nie jestem przekonana do obietnic łagodzenia podrażnień, robi to, ale bardzo delikatnie. Tutaj aplikacja Clean Beauty zwraca uwagę również na dwa składniki Disodium Edta jak powyżej oraz Methylisothiazolinone (MIT).

 

 Aqua, Glycerin, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Inulin, Citric Acid, Disodium EDTA, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Hialuronian Sodu, Methylisothiazolinone

Tonik jest dostępny w aptekach  w cenie 22 zł za 200ml. Bardzo przyjemny, ale przyznam, że hydrolaty tu zrobiły na mnie lepsze wrazenie. Odczuwałam wieksze nawilżenie skóry oraz mogłam w ciągu dnia się nim spryskać. Tu niestety nie mam takiej możliwości. Jeśli tonik byłby z pompką to myśle, że mogłąbym do niego jeszcze wrócić.



Lekki krem głęboko nawilżający



Krem do codziennej pielęgnacji skóry nadwrażliwej, podatnej na alergię, z tendencją do odwodnienia i przesuszenia.
Krem nawilża, wygładza oraz przywraca skórze miękkość i elastyczność. Substancje nawilżająco-odżywcze wzmacniają płaszcz hydrolipidowy skóry. Chronią przed odwodnieniem oraz przesuszeniem naskórka w wyniku działania czynników zewnętrznych. Zawarte filtry UV chronią skórę przed fotostarzeniem. Formuły Immuno - Prebiotic oraz Leukine - Barrier ukierunkowane są na regulację systemu immunologicznego skóry i łagodzenie podrażnień. Stymulują wzrost ochronnej, fizjologicznej mikroflory naskórka, zmniejszając nadwrażliwość skóry. Zapobiegają podrażnieniom, zaczerwienieniom, świądowi oraz pieczeniu, wpływając na zdrowy wygląd i stan skóry.

Krem otrzymujemy w nieprzezroczystym opakowaniu. Jest mały, poręczny, delikatny i skromny design. Uważam, że jest on pionierem w swojej firmie, bo właśnie z tego kremu marka jest najbardziej znana. Używam go juz od 3 lat, około i nigdy mnie nie zawiódł. Był na zmiane stosowany z kremem z firmy Iwostin. Mimo, że mam cere mieszaną, a nie suchą to krem sprawdza się już od tylu lat bez zarzutu. Konsystencja bardzo delikatna, ale nie wodnista. Nawilżenie odczuwane na cały dzień, dobrze sie sprawdza pod makijażem. Jeśli będa szukała jego zamiennika to z firmy Vichy lub La Roche Posay. Skład w przypadku tego kremu jest o wiele dłuższy niż w przypadku powyższych produktów. Aplikacja również zwróciła tu uwagę na dwa składniki Ethylhexyl Methhoxycinnamate.



 Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, C12-15 Alkyl Benzoate, Ethylhexyl Triazone, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dicaprylyl Ether, Di-C12-13 Alkyl Tartrate, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Methyl Gluceth-20, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Imperata Cylindrica Root Extract, Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Triethanolamine, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-8, Codium Tomentosum Extract, Carbomer, Inulin, Laminaria Ochroleuca Extract, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Phenoxyethanol.

Jednak jak w poprzednich przypadkach, nie odrzuca mnie on i na pewno przez niego nie zrezygnuje z tego kremu bo jest po prostu świetny :) Cena jego waha sie w 30-38 zł za 50 ml

A Wy znacie firme Pharmaceris ?
Rozgrzewające napoje na jesień

Rozgrzewające napoje na jesień

Jesień jest porą roku, gdy przede wszystkim opada nasza odporność i jesteśmy podatni na spora ilość infekcji. Jest to czas, gdy powinniśmy wyjatkowo zadbać o nasz organizm, a poza tym mozemy poprawić nasze samopoczucie. Dzisiaj przedstawie wam parę moich ulubionych przepisów na rozgrzewające napoje.

Gorąca czekolada

 -kilka kostek czekolady
-100 ml mleka
-bita śmietana
-kolorowa posypka

W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę mleczną (lub inną, wasza ulubioną). Gdy rozpuścimy czekoladę, mieszamy ją z mlekiem, podajemy z bitą śmietaną i posypkami. Można dodać syropu cukrowego. Może i kaloryczne, ale jakie dobre na poprawę samopoczucia :)

 Czekolada -dzięki dużej zawartości magnezu, szybko usuwa zmęczenie i koi nerwy. Niacyna uwalnia energię zawartą w pokarmach, a flawonoidy działają jak przeciwutleniacze.


Cytrynowo miodna 

-Czarna  herbata
- łyzka miodu
-plaster cytryny

Prosty przepis, a jaki skuteczny i dobry na jesienną aurę. Jest to jedna z moich ulubionych herbatek na wzmocnienie odporności i przy okazji trochę słodyczy. :)

Cytryna -to dobre źródło beta-karotenu, witamin z grupy C, B, E, potasu, magnezu, sodu i żelaza. Są w niej też terpeny pobudzające wytwarzanie śliny. A ponieważ wraz z wydzielaniem śliny rośnie produkcja enzymów trawiennych, cytryna pobudza procesy trawienne, przyśpieszając oczyszczanie organizmu - sprzyja zatem odchudzaniu.

Miód-  Miód wzmacnia serce, koi nerwy, ożywia mózg, goi rany. Ma właściwości antybakteryjne - niektóre bakterie zwalcza lepiej niż antybiotyki. Ponadto miód zawiera duże ilości mikroelementów: potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, molibden, mangan i kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C, kwas foliowy, pantotenowy i biotynę.


Mleko z masłem i miodem

 -300ml mleka
 -pół łyzeczki masła
-łyżka duża miodu

Również przepis z serii " na przeziębienie" i mocne rozgrzanie. Mleko wlewasz do garnka i podgrzewasz, a następnie dodajesz masło i miód. Wystarczy, ze mleko będzie ciepłe, nie trzeba gotować, wtedy miód traci właściwości lecznicze.

Mleko- Mleko zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym osteoporozy, nadciśnienia tętniczego, raka jelita grubego i choroby niedokrwiennej serca.Zawiera tez duzo witaminy D i wapnia.

Kawa z czekoladą i chili

 -50 ml słodkiej śmietanki
-kilka kostek gorzkiej czekolady
-papryczkę chilli
-czarna kawa

W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę w śmietance. Następnie dodaj rozkruszone chilli. Na koniec dolej świeżo zaparzoną kawę.

chilli-Tradycyjne zastosowania papryki chili wykazuje ekstremalne działanie rozgrzewające, wzmacnia osłabione funkcje wątroby, pobudza układ krążenia, powstrzymuje krwawienie.


A Wy macie swoje ulubione napoje na jesień ?


Kosmetyki od Roge Cavailles .

Kosmetyki od Roge Cavailles .

Hejka kochani! Z kosmetykami Roge Cavailles miałam przyjemność już zapoznać się jakiś czas temu. Ostatnio spotkała mnie kolejna miła niespodzianka, bo dostałam możliwość przetestowania ich. Byłam z tego powodu bardzo zadowolona, gdyż znam juz tą firmę i wiem, że moja skórą bardzo ją polubiła. Dzisiaj przychodzę do Was z produktami pod prysznic, a dokładnie : Kremy pod prysznic oraz ultrabogaty krem myjący.

Firma Roge Cavailles prowadzi swoją działalność już od bliska 100 lat. Jest pionierem w pielęgnacji skóry wrażliwej  Produkty Rogé Cavaillès zawierają w sobie unikalne połączenie niedrażniących składników dobranych do potrzeb wrażliwej skóry oraz przyjemną konsystencję i zapach.
W 1855 roku słynna apteka Rogé Cavaillès przy bulwarze Haussmann w Paryżu z myślą o swoich klientach zaczęła opracowywać receptury kosmetyków do pielęgnacji różnych rodzajów skóry . W roku 1924 w tej właśnie aptece powstało mydło emoliencyjne na bazie kompleksu lipidowego Surgras!



Krem pod prysznic Masło migdałowe i róża

 Producent składa tu trochę obietnic, jednak nie mogę powiedzieć, że są one bez pokrycia. Krem stworzony specjalnie do mycia skóry suchej i wrażliwej. Formuła wzbogacona o masło migdałowe głęboko nawilża i pomaga chronić skórę przed wysuszeniem. Delikatny zapach z naturalnym ekstraktem z róży w połączeniu z bogatą, kremową konsystencją zmienia codzienny prysznic, w przyjemny rytuał.  Twoja skóra stanie się miękka, sprężysta i nawilżona. Spłukać po użyciu.

Produkt mamy zamknięty w plastikowej, półprzezroczystej buteleczce. ładny, prosty i przyjemny dla oka design produktu. Krem jest koloru różowego. Konsystencja żelowo-kremowo z przyjemnym, a nawet mogę napisać cudnym zapachem. Nie jest on mocny, ale wyczuwalny. Całkiem długo utrzymuje sie na skórze. Ogólnie do składu również nie mam zastrzeżeń. Nie zawiera mydła, jest bez parabenów i hipoalergiczny. Testowany klinicznie na skórze wrażliwej. Aplikacja Clean beauty zwróciła uwagę na PEG i Disodium EDTA. Reszte składu możecie zobaczyć poniżej.

 Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin Acrylates Copolymer, Sodium Lauroyl Glutamate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Potassium Olivoyl Hydrolyzed Oat Protein, Olive Oil PEG-7 Esters, Rosa Centifolia Flower Extract, Polysorbate 20, Citric Acid, Parfum, Tocopherol, Glycol Distearate, Cocamide MEA, Titanium Dioxide, Hydrogenated Vegetable Oil, Xanthan Gum, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA



Jeśli chodzi o działanie to bardzo przyjemne. Krem przede wszystkim działa nawilżająco. Nie odczuwam po nim potrzeby nakładania dodatkowego balsamu. Skóra jest oczyszczona i delikatnie nawilżona, gładka w dotyku. Nie jestem jednak pewna przy produkt sprawdzi sie w przypadku skóry bardzo suchej. Otrzymujemy 250 ml w cenie około 25zł

Krem pod prysznic Masło shea i magnolia


Nie musisz już wybierać między pielęgnacją Twojej wrażliwej skóry a przyjemnością płynącą z codziennego prysznica. Krem pod prysznic został wzbogacony w masło shea, które delikatnie oczyszcza oraz głęboko odżywia suchą i wrażliwą skórę. Krem pod prysznic z masłem shea i kwiatem magnolii zawiera zmiękczające składniki, które chronią skórę przed agresywnymi zewnętrznymi czynnikami oraz dbają o jej odpowiednie nawilżenie. Po głębokim nawilżeniu, skóra jest miękka, odzyskuje gładkość i uczucie komfortu.  Naturalny ekstrakt z magnolii, delikatny zapach białego kwiatu i ultra kremowa konsystencja z pewnością Cię zachwycą.

Sytuacja wygląda podobnie jak powyżej w przypadku sfery wizualnej. Krem jest zamknięty w identycznej buteleczce i takiej samej szacie graficznej. Rożnica jest jedynie w kolorze produktu, tutaj jest on biały.  Zapach również jest inny, ale tak samo przyjemny. Delikatna kwiecista magnolia i nutka masła shea. Uważam, ze to kolejna, świetna i trafiona kompozycja zapachowa.  Krem również rozprowadza sie bezproblemowo po skórze, a konsystencja jak w przypadku powyżej jest taka sama. Skóra  bez problemu przyjmuje krem, brak jakichkolwiek podrażnień. Delikatne i przyjemne nawilżenie. Aplikacja Clean Beauty zwróciła uwagę na te same składniki. Skład poniżej.



Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Potassium Olivoyl Hydrolyzed Oat Protein, Glycerin, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Glutamate, Xanthan Gum, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Olive Oil PEG-7 Esters, Polysorbate 20, Magnolia Officinalis Flower Extract,Glycol Distearate, Parfum, Citric Acid, Cocamide MEA, Titanium Dioxide, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA



Dermo-U.H.T. Ultrabogaty krem myjący

Dermo-U.H.T. - Specjalnie opracowany dla cery suchej i bardzo suchej. Krem myjący o wysokiej tolerancji zapewnia maksymalną ochronę i bezpieczeństwo skóry.
 Opracowana wspólnie z dermatologami formuła zawiera wyłącznie składniki bezpieczne dla skóry oraz starannie dobrane substancje myjące, które delikatnie działają na skórę.
 Krem myjący Dermo-U.H.T. zawiera masło z orzecha illipe, które jest bogate  w naturalne kwasy tłuszczowe. Ultrabogaty krem myjący łatwo się wchłania, zapewniając skuteczną ochronę suchej skóry.Preparat zapewnia natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie.  Dzień po dniu, skóra jest lepiej odżywiona i odzyskuje uczucie komfortu.

W przypadku tego kosmetyku sytuacja wygląda trochę inaczej. Produkt mamy zamknięty w dużym, podłużnym opakowaniu, tym razem nie jest ono przezroczyste. Etykieta tak samo przejrzysta i czytelna. W tym przypadku konsystencja jest bardziej kremowa i gęsta, ma się wrażenie, że o wiele bardziej treściwa. Zapach delikatniejszy, ale również przyjemny i całkiem trwały.  Po obietnicach producenta ma sie wrażenie, ze ten produkt jest dostosowany do naprawdę suchej i wymagającej skóry. Po dłuższym stosowaniu mogę stwierdzić, ze faktycznie daje długotrwałe nawilżenie. Jest ono intensywne i jak najbardziej wystarczające na długi czas. Produktu mamy tez o wiele więcej bo az 500 ml w cenie 35- 39 zł. Żel jest bardzo wydajny. Aplikacja Clean Beaty zwraca uwagę tylko na jeden składnik w składzie, a mianowicie PEG




 Aqua, Magnesium Laureth Sulfate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Xylitol, Erythritol, Cocoyl Methyl Glucamide, Shorea Stenoptera Seed Butter, Coco-Glucoside, Polysorbate 20, Parfum, Citric Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Sodium Benzoate, Sorbic Acid, PEG-80 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Hydroxide.


Podsumowując, produkty Roge Cavailles wspominam bardzo dobrze. Z pewnością do nich wrócę jeszcze nie raz, bo zapewniają oczyszczenie, jak i nawilżenie mojej skórze oraz nie muszę bać się o podrażnienia. Minusem może być jedynie cena, ale  w przypadku kosmetyków dermo musimy być na nia przygotowani.

#2 Psychologiczne pogadanki -Bajki, a rzeczywistość .

#2 Psychologiczne pogadanki -Bajki, a rzeczywistość .

Hejka kochani! Dzisiaj poruszę temat trochę kontrowersyjny, ale jak się okazuje również ważny, a mianowicie - bajki. Bajki od zawsze wychwalane i przedstawiane w samych super latywach. Jak się okazuje, w dalszym naszym życiu mogą wyjść ich wady. Kiedy jesteśmy mali, nasz mózg jest jak gąbka, chłonny informacji. Ciągle analizuje, zbiera informacje, ale też i wzorce w zachowaniu. Gdy oglądaliśmy bajki, bardzo często utwierdzały sie w nas pewne wzorce i przyjęte zachowania. U niektórych są bardziej trwałe u niektórych mniej.

Książę z Bajki

Każdy wie, że on nie istnieje, ale każda o nim marzy. Nie ma idealnego mężczyzny jak i kobiety. Nawet jeśli Twoim zdaniem twój facet jest idealny, to w głębi duszy wiesz, że ma on swoje za paznokciami, tak jak i ty. Nie ma ludzi bez wad i problemów. Nie ma też rycerza na białym koniu z zamkiem i skarbem. Są jedynie bogaci mężczyźni, którzy z początku mogą wydawać sie naszym księciem z bajki, ale z czasem widzimy także jego  cechy charakteru, niekoniecznie tylko te dobre. Jednak, jak sie okazuje jest sporo kobiet, które czekają na swojego księcia, zamieniając tylko słowo na" ideał" mężczyzny. Czy ten wzór mógł wziąć się właśnie z bajki ?

Szczęśliwe zakończenie

Bajki mają to do siebie, że zawsze kończą się szczęśliwie. Jak bardzo może być w życiu codziennym frustrujące, gdy spotyka nas pod rząd seria niefortunnych zdarzeń, a to słońce zza chmur ciągle nie wychodzi ? Sprawiedliwość zawsze w bajce zwycięża, a zło zawsze przegrywa. W prawdziwym świecie dobro nie zawsze wygrywa. Jak bardzo można odczuwać niesprawiedliwość, gdy nasz prześladowca z czasów szkolnych odnosi sukcesy w zyciu zawodowym i prywatnym albo gwałciciel bądź morderca dostał o wiele za małą kare, bo miał świetnego adwokata. Jeśli wierzymy w 100% sprawiedliwość świata, nie raz jesteśmy poddawani presjom, które sami sobie stwarzamy wierząc w takie przekonania. Życie rzadko jest sprawiedliwe, a o samą sprawiedliwość czasami sami zaciekle walczymy. Wyobrażacie sobie bajkę w której czarownica zabija księżniczkę i sama wychodzi za mąż za ksiecia? Nieprawdopodobne w bajce, ale w życiu ?

Przyjaciele na całe zycie

Nie chodzi oto, by po tym poście, ktoś mi pisał, ze"JA MAM PRZYJACIÓŁKE OD PODSTAWÓWKI KOCHAMY SIE ". Nie taki jest cel tego postu. Kolejnym mitem jakim zauważyłam w bajkach, jak i serialach młodzieżowych są przyjaciele na dobre i na złe. Nie ma ludzi niezawodnych, tak samo z przyjaciółmi, to tez sa ludzie. Nie zawsze mogą, chcą pomóc, a czasami mogą nawet zranić. Przyjaźnie mogą mieć tez daty przydatności, na przykład: mogą trwać tylko do zakończenia szkoły. Dużo osób czuje wtedy sporą frustracje, że ktoś idzie swoja ścieżką. Ponadto ludzie tez się zmieniają i stopniowo może juz ich coraz mniej łączyć i po prostu się rozstają. To normalne i w większości przypadków nie ma sensu nikogo za to winić. Przyjaźnie inaczej wyglądajaą tez w życiu realnym. To nie jest osoba, która zawsze poprawi ci humor, to jest osoba, która da ci wsparcie albo kopa do działania. Która nie boi wytknąć ci błędu, jesli od tego zalezy twoja przyszłość. To jest osoba, która Cie rozumie i przy której możesz być szczery.

A Wy co są sądzicie o bajkach ? Zauważyliście tez ich ciemne strony ?


Peeling 3 enzymy Tołpa- Mocne oczyszczanie ?.

Peeling 3 enzymy Tołpa- Mocne oczyszczanie ?.

Temat peelingów od zawsze jest mi dobrze znany. To chyba peelingów w swoim życiu najwięcej wypróbowałam z kosmetyków. Zazwyczaj większość była nijaka, tak samo jak efekty po nich. Kiedyś w modzie były peelingi mechaniczne, tak zwane "zdzieraki" używane w sumie do dziś. Jednak nie były one najlepszym wyjściem dla skóry z trądzikiem, a nawet czasami dla cery mieszanej. Zdzieraki mogły uszkodzić skóre przez co było więcej problemów niźli korzyści. Potem na pomoc przyszły peelingi enzymatyczne i dzisiaj z jednym z nich będę miała przyjemność Was zapoznać.



Pierwszy peeling enzymatyczny jaki miałam w swoim życiu był z firmy APIS z żurawiną. Nie zrobił on fenomenalnych efektów, był bardzo delikatny i też niestety słaby.  Ostatnio w internecie bardzo często wpadałam na nową serie od Tołpy. Opinie były różne, ale prawie wszyscy pisali, że dany produkt po prostu DZIAŁA. To mnie zainspirowało do kupna bohatera dzisiejszego posta :)

Obietnice producenta są bardzo treściwe : Działa jak peeling, ale nie zawiera drobinek ani kwasów AHA. Usuwa zrogowaciały naskórek dzięki trzem aktywnym enzymom, bez pocierania i dodatkowych podrażnień. Głęboko oczyszcza pory, zapobiega ich blokowaniu i zmniejsza ilość zaskórników. Reguluje rogowacenie naskórka i wygładza jego powierzchnie. Eliminuje nawracające i uporczywe niedoskonałości. Pozostawia skórę odnowioną, nawilżoną, matową i bez zaskórników. Jest przyjazny dla skóry wrażliwej, hypoalergiczny. Nie zawiera alergenów, sztucznych barwników, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

Peeling mamy zamknięty w poręcznej tubce. Uwagę zwraca bardzo przyjemna dla oka grafika, która jest charakterystyczna dla całej serii. Po odkręceniu tubki mamy widoczny długi dziubek z którego wyduszamy produkt. Cała stylizacja przypomina trochę  maść leczniczą niźli peeling, ale nie jest to wada. Wszystko prezentuje sie bardzo estetycznie. Produkt jest przezroczysty, a konsystencje ma żelową. Na pierwsze miejsce wysuwa się bardzo intensywny zapach owoców egzotycznych. Dla niektórych może być on za mocny. Nie ma problemu z rozprowadzeniem peelingu po skórze, szybko się wchłania.

Jesli chodzi o działanie,  jest ono uzależnione od osoby. Ja mam skórę mieszaną i podczas pierwszego nałożenia, skóra mnie  mocno piekła, ale  w przypadku mojej współlokatorki ze skórą wrażliwą nie było żadnych, niepożądanych efektów.  U mnie pojawiło sie zaczerwienie, które zniknęło po około 10 minutach. Jednak, efekt pieczenia i uczulenia znikał u mnie stopniowo z czasem stosowania. Po aplikacji peelingu po raz 5 efektu pieczenia juz praktycznie nie było, było samo szczypanie i mrowienie. Każda skóra jest inna, jednak zalecam przy tym produkcie ostrożność!

Peeling jednak faktycznie spełnia swoje zadanie. U mnie przede wszystkim bardzo dobrze radzi sobie ze zaskórnikami na nosie i strefą T, ponadto usuwa też suche skórki. Skóra jest po nim świeża i ładnie wygładzona. Skład również nie razi, bo moja aplikacja zwróciła uwagę tylko na  jeden składnik Tetrasodium Edta. Resztę składu macie poniżej

Aqua, Glycerin, Propylene Glycol,  Peat Extract, Papain, Bromelain, Algin, R-Bacillus Lichenifors Keratinase,  Carbomer,  Tetrasodium EDTA,  Xanthan Gum, Sodium Hydroxide,  Parfum, Tromethamine,  Sodium Chloride,  Calcium Chloride,  Ethylhexylglycerin,
Phenoxyetanol,
Caprylyl Glycol

Podsumowując, peeling jest zdecydowanie ciekawy, ale zalecam ostrożność przy jego stosowaniu. Spełnia swoje zadanie na powierzchniowe niedoskonałości.

 
Balsam Swederm- Intensywna pielęgnacja

Balsam Swederm- Intensywna pielęgnacja

Hejka kochani! Jesień to wyjątkowy okres, gdy powinniśmy przygotowywać skórę na dosyć intensywne nawilżanie. Problem suchej skóry chyba jest znany każdej osobie. Sucha, przesuszona i czasami nawet szorstka skóra. W takich sytuacjach średnie balsamy ju nie dadzą rady, potrzebne jest intensywne nawilzenie ! Dzisiaj przychodzę do was z balsamem Swederm Hudlotion, który mam nadzieję, ze podoła zadaniu. Czy udało mu się? Zapraszam do recenzji :)



Firma Swederm nie była mi wcześniej znana, nawet nigdy nie rzuciła mi się jakąś w oczy. Zawsze jednak lubię czytać o markach z których będę korzystać. Firma Swederm jest jak sie domyślacie szwedzka i działa juz 15 lat. Specjalizuje sie w dermokosmetykach.
Lubię tego typu kosmetyki, bo wiem, ze zazwyczaj skóra nie ma z nimi problemu, a podrażnienie jest prawie, że niemożliwe.

 Produkt, który dzisiaj wam przedstawie przeznaczony jest do skóry bardzo suchej. Zawiera w formule zestaw składników nawilżających, które doskonale się wchłaniają nie powodując uczucia lepkości. W składzie znajdziemy 10% czystych olejków oraz 1% mocznik. Preparat posiada bardzo delikatny, subtelny zapach, gdyż jest bardzo delikatnie perfumowany. Alantoina koi skórę oraz zmniejsza podrażnienia, jak również wpływa na wzmocnienie warstwy hydrolipidowej, która chroni przed nadmiernym wysuszaniem. Balsam pozostawia na skórze niewidoczną powłokę, która zapobiega przed odparowywaniem wody z wnętrza skóry. Skóra po użyciu staje się doskonale nawilżona, wygładzona oraz miękka w dotyku.



Balsam mamy zamknięty w białej buteleczce, jest go 525 ml. Niestety opakowanie nie jest poręczne i to jego chyba największa wada. Kształtem przypomina bryłe, którą z pewnością nie włożymy sobie do torebki. Plusem jest przezroczystość opakowania. Widzimy dzięki temu ile produktu jeszcze nam zostało do zużycia. Pompka działa bez zarzutów.  Balsam ma konsystencje średnio lekką. Ma przyjemny, kremowy zapach, nie duszący. Wyróżnia się na tle dermokosmetyków, bo te zazwyczaj są bezzapachowe albo posiadają jedynie jakąś delikatną woń. Tutaj zapach jest wyczuwalny i troszeczkę bardziej mocniejszy niz typowe dermo. Balsam bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia nieprzyjemnego filtru. Od razu czuć intensywne nawilżenie, ale dopiero po dłuższym czasie widzimy efekty jego stosowania. Minusem jego jest chyba cena, około 40 zł za balsam to nie jest mało :/
Skład jak na kosmetyk dermo również nie zachwyca, co możecie sami zobaczyć :

Aqua Purificata, Stearic Acid / Palmitic Acid, Isopropyl Myristate, Propylene Glycol, Cetyl Alcohol, Dimethicone (and) Laureth-23 (and) Laureth-2 (and) Salicylic Acid, Urea, Glycol Distearate, Stearyl Alcohol Polysorbate 80 (and) Cetyl Acetate (and) Acetylated Lanolin Alcohol, Alcohol denat, Triethanolamine, methylparaben, Lactic Acid, Propylparaben, (Parfum), Allantoin, PEG-40 Hydrogenated Caster Oil, (C1 47005), BHT, Acorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid. 

Nie jest on tragiczny, ale tez nie świetny. Moja aplikacja Clean Beauty zwróciła uwagę na 4 składniki : TEA, Methylparaben, PEG, BHT . Dla fanów dobrych składów może to być lekki zawód, jednak ja balsam polecam. Spełnia swoje zadanie jakim jest nawilżenie w 100%
Tusz od Lancome Hypnose

Tusz od Lancome Hypnose

Hej kochani! Ostatnio miałam przyjemność załapać się na testowanie tuszu Lancome Hypnose. Firma Lancome na pewno Wam jest dobrze znana. Trochę bardziej droższa marka na półkach Sephory. Gdy miałam ją okazje pierwszy raz zobaczyć urzekł mnie ekskluzywny design! Jak sprawdziła się miniaturka tuszu Hypnose ? Dowiecie sie w dzisiejszej recenzji :)



Ciężko mi ocenić oryginał, ale miniaturka prezentuje się bardzo dobrze. Podoba mi się to,  iz mimo, że to nie jest pełnowymiarowy produkt, opakowanie jest wykonane porządnie. Złoty napis  sięnie ściera, dlatego moge powiedzieć, że dostałam prawdopodobnie oryginalny produkt. Ponadto miło zaskoczył mnie zapach tuszu. Jest on delikatny i subtleny, a nie duszący i mocny jak w przypadku Maybeline czy L'oreal.
Jeśli chodzi o działanie, jest w dobre. Mam wrażenie efektu wydłużenia, ale pogrubienie minimalne. Mam bardzo rzadkie rzęsy, więc ten tusz nie daje mi efektu wow. Szczoteczka w miarę dobrze radzi sobie  z rozdzieleniem rzęs. Ogromnym plusem jest, że aplikowany tusz nie obsypuje się do nawet 10 h Gdy wracałam zmęczona, po pracy lub po uczelni, naprawde byłam super zaskoczona,  pare razy nawet przetarłam oczy ! Zero śladów!



Podsumowując, tusz w pewnych momentach jest bardzo przeciętny, a momentami po prostu zachwyca. Miałam wiele tuszy i naprawdę wszystkie, jak jeden mąż wieczorem wyglądały średnio :/ Jednak czy to maleństwo jest warte 100 zł ? Nie jestem pewna, na pewno jednak jeśli byłaby na niego promocja -50% obowiązkowo znalazłby sie w mojej kosmetyczce. A Wy załapałyście sie na miniaturkę tuszu Lancome ? Jesli tak, co o niej myślicie ?



Pierwszy, dobry krem pod oczy ?  Orientana regenerująco-odmładzający

Pierwszy, dobry krem pod oczy ? Orientana regenerująco-odmładzający

Skóra pod oczami, jak się okazuje nadal jest często pomijana. Znam naprawdę sporo osób, które  mimo ukończenia 18 lat nie miały jeszcze pierwszego kremu do okolic tych miejsc. Jednak, wszystko zależy od świadomości i niestety tez od zasobności portfela. Jeśli jednak możemy sobie pozwolić na tą przyjemność, powinniśmy wiedzieć, że po prostu warto zainwestować w dobrym krem pod oczy. Skóra tam jest wyjątkowo delikatna. Gdy dobrze o nią dbamy zapobiegamy powstawania zmarszczek, można zredukować sińce oraz dotlenić skórę. Samo dobre, ale delikatne wklepywanie jest już swego rodzaju masażem, który powoduje lepsze ukrwienie skóry, a to z kolei może zapobiec powstawaniu worków pod oczami.



Pierwszy krem pod oczy jaki miałam to był Amarantus, Nawilżający krem rozświetlający pod oczy. Nie wspominam go dobrze, bo poza ładnym zapachem nie robił absolutnie nic,. Kolejnym kremem był Vianek nawilzający 32zł (niebieski) na którego recenzje zapraszam. W skrócie nawilżenie było naprawdę nijakie. Fakt, ze nawilżenie było podobne, a może nawet mniejsze niż od żelu Holika Holika było naprawdę rozczarowujące. Jak to jest, ze wielofunkcyjny żel lepiej się sprawdza pod oczy niz krem do tego przeznaczony ? Pozostawię to bez zbędnego komentarza :)

Kolejny krem, który trafił na moją półkę jest krem pod oczy od Orientany regenerująco- odmładzający. Przyznam Wam, że już z góry pokładałam w nim sporo nadziei. Firmę Orientana bardzo sobie cenie, bo jej kosmetyki są po prostu dobre. Ceny do najniższych nie należą, ale skład, działanie i sama jego produkcja jak i certyfikaty myślę, że sporo wynagradzają. Wracając do samego kremu, Intensywnie regenerująco-odmładzający, naturalny krem pod oczy z PIWONIĄ CHIŃSKĄ, który spowalnia proces starzenia skóry, wzmacnia delikatną skórę wokół oczu, zmniejsza worki i cienie. Zalecany do skóry dojrzałej i z oznakami starzenia. Obiecane działanie :odbudowuje gęstość skóry,zmniejsza cienie, opuchlizny i worki pod oczami,głęboko odżywia skórę wokół oczu,wyrównuje koloryt skóry, chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi



Krem wizualnie robi naprawdę świetne wrażenie. Małe, poręczne opakowanie, z ładnym designem. Nie ma problemu z aplikacją, pompka działa jak należy, nie zacina się. Krem ma kolor biały, konsystencja jest bardzo lekka i szybko się wchłania. Moja uwagę, jak w przypadku wszystkich produktów od Orientany zwraca zapach. Wyjątkowo intensywny, kwiecisty zapach. Nie jest on jednak uciążliwy i nie pozostaje z nami niestety na długo. Krem możemy dostać w Super Pharmie za 50 zł/15ml.

Osobno chciałabym poruszyć skład. Mimo, że nie najkrótszy, to za to bardzo przyjemny. Naprawdę miło jest patrzeć jak moja aplikacja do składów (Clean Beauty) pokazuje brak kontrowersyjnych składników lub nawet alergenów. Bardzo dużo w składzie rożnych olejów ( np jojoba, rzepakowy), kwiatów  (np piwonia chińska, alpinia lekarska). Niestety nie są one na początku. Pierwszym składnikiem jest woda, a drugim Gliceryna, ale pochodzenia roślinnego. Ponadto krem nie był testowany na zwierzętach.


Jeśli chodzi o działanie, do słów producenta podchodzę z wielkim dystansem i Wam tez radze. Przede wszystkim mimo zaledwie 20 lat uważam, że ten krem już nadaje się do mojej skory pod oczami. A nie była ona nigdy jakąś wyjątkowo zaniedbana czy sucha. Uważam nawet, że do skóry juz   po 25 roku życia może być za słaby lub po prostu średni. U mnie przede wszystkim świetnie nawilża. Tu nie ma sobie równych. Nawilżenie, odżywienie odczuwane  cały dzień i dobrze współpracuje z korektorem Catrice.  Poza tym delikatne rozjaśnia cienie oraz również subtelnie wygładza zmarszczki pod oczami. Nie zauważyłam wyrównania jednak kolorytu skóry.

Podsumowując, krem jest naprawde bardzo dobry, ale nie mówię też, że najlepszy. Uważam,  go za naprawdę dobry wstęp do pielęgnacji skóry pod oczami. Ważne jednak nie sugerować się słowami producenta, są one naprawdę zawyżone. Jest to tylko krem, a nie magiczny cudotwórca. W nawilżeniu przebija Vianka i Tołpe, a to już uważam na spory sukces. Mozliwe, ze po tym opakowaniu przetestuje inny krem z tej serii.
Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger