Ulubiona promocja w Rossmanie -55% kolorówka  - Co polecam ?

Ulubiona promocja w Rossmanie -55% kolorówka - Co polecam ?

Hej kochani! W tym roku muszę przyznać, ze Rossman wyjątkowo oszalał ze swoimi promocjami. Czy mają one faktycznie sens ? Chyba tak, skoro są kolejne i kolejne. Spece od marketingu zacierają ręce i pewnie szykują kolejne. Przed nami natomiast chyba ulubiona promocja, bo  na kolorówkę. W dzisiejszym poście przedstawie Wam parę moich propozycji.

Podkład Bourjois Healthy mix

Jest to mój ulubiony drogeryjny podkład o którym z pewnością zrobię niedługo recenzje. Ładnie kryje i co najważniejsze jest lekki! Nienawidzę ciężkich podkładów, a Healthy mix mam wrażenie, że jest najlżejszym podkładem drogeryjnym. Dobrze wygląda na twarzy od 6-8h po mgiełce z MACa fenomenalnie cały dzień. Raz czy dwa razy mi tylko oksydował, ale jak na cały rok używania to naprawdę nie jest dużo. Kupuje go tylko na promocji w Rossmanie lub innych drogeriach, bo jego normalna cena to 60 zł. Niestety nie jest on tyle wart, ale za 30 zł ? Jak najbardziej polecam!



Maybeline Color Sensational 

 Pomadka z polecenia, na którą czaje się już od dłuższego czasu. Dużo pozytywnych opinii i duzy wybór w kolorach. Słyszałam o jej dobrym kryciu i niezwykle długiej trwałości. Ponadto nie wysusza  i łatwo się rozprowadza na ustach. Normalnie kosztuje 30 zł i dziewczyny mówią, że jest warta tej ceny, za 15 zł kusi mnie jeszcze bardziej :)




 Maybelline, Instant Age Rewind Eraser (Korektor wygładząjacy)

Od kiedy pamiętam używałam korektora od Catrice, ma on sporo wad, dlatego szukam nadal jego godnego zamiennika. Dzięki współlokatorce miałam okazje wypróbować korektor od Maybelline. Ma on odrobinę gorsze krycie od Catrice, ale za to nie wchodzi  tak w zmarszczki pod oczami oraz jest o wiele lżejszy. Jego cena regularna to aż 47 zł Również rozważam jego zakup za połowę tej ceny, bo jest naprawę całkiem dobry.





Puder Wibo Banan

Musze przyznać, że jest to jeden z lepszych pudrów jakie miałam. Tani, a dobry, tak w skrócie mogę opisać ten puder. Dopasowuje sie on do każdego podkładu, a na dodatek ma cudny zapach. Pięknie wygładza i ujednolica skórę. Również jego zaletą jest wydajność. W regularnej cenie kosztuje 17 zł






Lista może i krótka, ale polecam Wam rzeczy tylko, które znam i które faktycznie planuje kupić. Promocja zaczyna sie od 9 paździenrika. Szczegóły akcji nie są jeszcze znane, ale prawdopodobnie możemy liczyć na -55% z aplikacją klubu Rossman. Jesli chcecie uniknąć BITWY w Rossmanie, polecam zamówić interesujące Was produkty przez internet, jest to tez możliwe :)





DIY Planner/Kalendarz 2018

DIY Planner/Kalendarz 2018

Hejka kochani! Egzamin poprawkowy zdany na 5, wiec z dużą dawka motywacji i energii wracam do Was z pisaniem postów. Dzisiaj temat trochę lifestylowy, ale mam nadzieje, ze również przyjmie się ciepło na blogu. Plannery jak się okazuje są bardzo przydatną rzeczą w codziennym życiu. Idealne są dla osób zorganizowanych, ale tez i dla tych, którzy chcieliby nad tym poćwiczyć. Jednakże, nic tak nie daje frajdy jak samodzielne zaprojektowanie planneru ? Wymyślenie własnego motywu przewodniego i realizowanie go przez cały rok ? O tym będzie mój dzisiejszy post. Mam nadzieję, że przy okazji kogoś może zainspiruje i skłonie do artystycznych działań.


1. JUNGLE

Pierwsza propozycja jest dedykowana osobom, którym nie chce bawić się kredkami, tworzyć jakiś artystycznych wzorów, ale za to chcą by ich planner miał charakter. Tak naprawdę motyw może być dowolny, nie musi być to jungle. Obrazek pobrałam ze strony weheartit ( @the_night_skies ) i w Photoshopie dodałam białą ramkę oraz napis i GOTOWE :) Samego tła używałam na marginesach stron co możecie zobaczyć poniżej.


2. KUBUŚ PUCHATEK

Zastanawiając się nad druga propozycją przypomniały mi się plannery z motywami fantastycznymi oraz bajkowymi. Pomyślałam zatem czemu by nie wrócić do czasów dzieciństwa ? Obrazki są bardzo proste, wzorowane na oryginalnych obrazkach z Kubusia Puchatka. Pamiętajcie, one nie maja być idealne, to ma być zabawa tworzenia. Sama nie jestem jakims artystą, to zabawa :)  Na strony z kalendarzem wybrałam beczułki miodu, a na ramkę z pogodą motyw lecącej pszczółki.



 W przypadku motywu z Kubusiem sprawa wyglądała bardzo podobnie. Oryginalny obrazek na okładkę pobrałam z internetu i rzuciłam do Photoshopa. Dodałam napis, ustawiłam wielkość na zeszyt A5, wydrukowałam i GOTOWE! Część ala artystyczna wykonywałam pisakiem i kredkami bambiono.


Lubie plannery/ kalendarze ? Jeśli tak, to stawiacie raczej na gotowce czy lubicie tez sami czasami coś stworzyć ?
azjatyckie masecski w płachcie cz 5 +prezent dla Was

azjatyckie masecski w płachcie cz 5 +prezent dla Was

Hej kochani! Czy u Was pogoda tez zrobiła zwrot i aktualnie  jest u Was tak samo  fajnie i cieplutko ? Jednak, czy zimno, czy ciepło to zawsze mam ochotę na maseczki w płachcie. Dzisiaj akurat testuje dla Was płachty z firmy SNP, zapraszam do czytania ! :)


SNP Animal Dragon -łagodząca maska w płachcie

Pierwsza maskę, jaką miała przyjemność testować była maseczka Animal Dragon Mask. Według producenta  skutecznie działa na czerwoną i wrażliwą skórę, aby skóra była zdrowa. Nawilżająca woda kokosowa,wyciąg z lukrecji i ekstraktu z Rdestowca ostrokończystego uspokaja wrażliwą skórę, dostarczania wilgoci. Ma przede wszystkim : Łagodzić podrażnioną skórę i łagodzi nadmiar łoju, aby skóra była zdrowa. Ponadto, wzmacniać odporność skóry w celu ochrony skóry przed wpływem środowiska zewnętrznego

Sposób Użycia 
Po oczyszczeniu twarzy, odświeżaniu skóry i przymocuj maseczkę na twarzy wyśrodkuj wokół oczu i ust. Usuń po 10-20 minutach i pozostaw pozostałą esencję do wchłonięcia.

Woda, gliceryna, Cocos Nucifera (woda kokosowa), alkohol, betaina, hialuronian sodu, wyciąg z punica Granatum, ekstrakt z powłoki kasztanowatej Castanea Crenata (ekstrakt z kasztanowca), ekstrakt z korygianka z polikonum, trehalozę, ekstrakt kwiatowy speciosum Nelumbium, ekstrakt z nasion Adansonia Digitata, polisorbat 80 karbomer, hydroksyetyloceluloza, fenoksyetanol, trietanoloaminę, Disodium EDTA, Perfumy


Firma SNP nie jest mi dobrze znana, wybrałam ją z polecenia. W czasach kiedy nawet płachty sa podrabiane, warto stawiać na coś sprawdzonego oryginalnego. Bardzo chętnie wgłębiłam się w samą markę SNP i jej historie. Firma przede wszystkim jest koreańska, z anglojęzycznych storn można przeczytać, iż produkty zostały przebadane dermatologicznie oraz stawiją na zdrowie i bezpieczeństwo skóry. Opinie są rowniez pozytywne.

Wizualnie maseczka bardzo mi sie podoba, jest złożona i mocna nasączona płynem, sporo esencji zostaje na dnie. Wykorzystać ją można potem ją  do innych partii ciała  Sama płachta jest przyjemna w dotyku, a barwniki z jakich została wykonany nadruk są bezpieczne dla skóry. Z aplikacją nie ma problemów, ale uważam, że szerokość maseczki jest trochę za mała, jednak nie jest to większy problem. Podczas pierwszych minut noszenia odczuwałam mrowienie w okolicach ust. Po zdjęciu płachty zastało mnie dosyć ciekawe zjawisko, maseczka była juz nie mokra, a odrobinę wilgotna. Uważam to za duży plus, bo to oznacza, że skóra wchłonęła większość esencji. Jeśli chodzi o efekty to na pewno czułam dużą dawkę nawilżenia, ale tez i delikatne napięcie skóry. Nie zauważyłam jednak zmniejszenia zaczerwień co obiecywał producent. Na plus zasługuje jednak skład, który moze i nie jest najkrótszy, ale całkiem przyjazny. Aplikacja Clean Beauty, którą serdecznie polecam zwróciła uwagę tylko na Disodium Edta, który niestety jest  w sporej częsci kosmetyków.


SNP Animal Otter Aqua- nawilżająca maska w płachcie

 Koreańska maseczka w płachcie „Foka” firmy SNP ma silne działanie nawilżające.
Zawarte w masce składniki pochodzenia roślinnego takie jak: woda kokosowa, ekstrakt z kwiatu lotusa oraz ekstrakt z baobabu poprawiają witalność skóry, sprawiają, że cera staje się dobrze nawilżona i wygładzona.
Dodatkowo kwas hialuronowy, który ma właściwości wiązania wody w skórze, doskonale ją nawilża od wewnątrz oraz nadaje jej jędrność i gładkość.

 Sposób użycia

Po oczyszczeniu twarzy, odświeżaniu skóry i przymocuj maseczkę na twarzy wyśrodkuj wokół oczu i ust. Usuń po 10-20 minutach i pozostaw pozostałą esencję do wchłonięcia.

 Water, Glycerin, Cocos Nucifera (Coconut) Water, Alcohol, Polysorbate 80, Hydroxyethylcellulose, Betaine, Sodium Hyaluronate, Punica Granatum Fruit Extract, Castanea Crenata (Chestnut) Shell Extract,Polygonum Cuspidatum Root Extract, Trehalose, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Adansonia Digitata Seed Extract, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Disodium EDTA, Perfume


W przypadku tej maseczki sprawa przebiega również bardzo podobnie. Płachta jest mocno nasączona  przezroczystym płynem i złożona. Sprawa szerokości rowniez nie uległa zmianie, jest ona o 1 cm za mała. Z aplikacją i tym razem nie było problemu. Efekty bardzo podobne jednak są minimalne różnice.  W przypadku foczki odczuwałam  jeszcze większą dawkę nawilżenia oraz spłycenie moich płytkich zmarszczek mimicznych. Niestety nie na długo, ale była dla mnie to i tak miła niespodzianka. W tym przypadku niestety skład ma trochę więcej do powiedzenia ponieważ, mamy tu rowniez Disodium Edta, ale tez i Phenoxyethanol oraz TEA. Tak naprawdę sama nie przykładam do tego aż tak dużej uwagi, ale wiem, że sa tu takie osoby. Skład zaczyna mnie wyjątkowo niepokoić wtedy, gdy podejrzanych substancji jest bardzo dużo lub są w bonusie jeszcze rakotwórcze. Również jak w poprzednim przypadku jest odczuwalne przyjemne napięcie skóry


SNP Animal Tiger Wrinkle Mask - maska przeciwzmarszczkowa


SNP Animal Tiger Wrinkle Mask 25ml
Koreańska maseczka w płachcie „Tygrys” firmy SNP ma działanie silnie przeciwzmarszczkowe.
Zawarte w masce składniki pochodzenia roślinnego takie jak: woda kokosowa, olej z wiesiołka i jagody acai poprawiają witalność skóry, sprawiają, że cera staje się dobrze nawilżona i wygładzona.Woda kokosowa, która poprawia nawilżenie cery a olej z wiesiołka i ekstrakt z jagody wyrównuje zmarszczki sprawia też, że ​​skóra jest odporna i ożywiona.  Woda kokosowa skutecznie uzupełnia wilgoć w organizmie i zawiera wysoki poziom niezbędnych elektrolitów i potasu.

 Water, Glycerin, Cocos Nucifera (Coconut) Water, Alcohol, Polysorbate 80, Hydroxyethylcellulose, Betaine, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Punica Granatum Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Disodium EDTA, Adenosine, Perfume

  Ostatnią maseczką jaką Wam dzisiaj przedstawiam jest tygrysek na zmarszczki. Tutaj mamy zasadniczą różnice między tą,  a poprzednimi mianowicie- zapach. Mamy tutaj naprawdę przyjemną  i dosyć oryginalna kombinacje zapachową. Przyjemny zapach przypominający dobre, droższe perfumy jest z nami prawie do samego końca. Reszta niestety wygląda bardzo podobnie. Efekt nawilżenia rowniez bardzo , ale tutaj mamy w bonusie delikatne rozświetlenie cery. O tym akurat producent nie mówi, ale jest to bardzo fajny dodatek. Zmarszczek niestety esencja nie wygładziła,  jednak myślę, że jest to możliwe po paru użyciach.





Podsumowując, maseczki firmy SNP są naprawdę przyjemne. W tej cenie nie spotkałam tak samo dobrych płacht. Mogą one konkurować tylko z Holika Holika. Wszystkie jednak działają bardzo podobnie,  a mianowicie rewelacyjnie nawilżają ! Jest to ich główny i największy atut, który do mnie przemówił.

 Jeśli i WY chcecie poznać bliżej maseczki SNP, razem z Drogeria Laboo w Siedlcach jest przygotowana promocja dla Was. Używając hasła PAULA URODOWO dostajecie - 30% na maseczki ANIMAL od SNP. Promocja obowiązuje tylko w drogerii Laboo w Siedlcach.
Wolność od zmarszczek dzięki serum AVA HIT czy KIT ?

Wolność od zmarszczek dzięki serum AVA HIT czy KIT ?

Witajcie!  Chyba, powoli zaczyna dopadać nas typowo jesienna, smętna pogoda. Przyznam, ze nie jest to moja ulubiona pora roku. Jednak, jak niektórzy musieli przeżyć lato i upały, tak ja będę musiała przetrwać jesień i pewnie znowu słabą, nijaką zimę. Chociaż musze dodać, że wole słabszą zimę niż okropne mrozy i śnieg do kolan. Jednak, by nie mówić tylko o pogodzie, dzisiaj przychodzę do was z  Ava, Aktywator Młodości, Peptyd biomimetyczny, który ma pomóc w walce ze zmarszczkami ! Zapraszam :D



Temat zmarszczek znany jest chyba każdej kobiecie. Najbardziej upierdliwe, chyba są zmarszczki mimiczne, bo pojawiają się najwcześniej i bardzo często po prostu nie mamy na nie wpływu. Mówi się, by pielęgnacje ANTI AGE zaczynać dopiero po 25 roku życia! Brzmi dla mnie to jak okrutny zart, bo mimo 20 lat na karku mam juz takowe w okolicy ust, czoła i pod oczami. Oczywiście nie są one głębokie, a moi przyjaciele widzą je dopiero jak blisko podejdą i zaczną mi sie przyglądać, jednak ja juz je widzę ;) Temat zmarszczek zaczął mnie niezwykle interesować i z polecenia Azjatyckiego Cukru przeczytałam o składniku jakim jest Acetyl Hexapeptide-8 (botox bez wstrzykiwania). Niestety na azjatykcim bazarze kosztuje produkt z tym składnikiem 148zł, dlatego zaczęłam szukać polskiego zamiennika.

Wybór padł na serum od AVA. Acetyl Hexapeptide-8 jest tam moi kochani na 2 miejscu, co było naprawdę dobrym znakiem i ogromną zachętą. Ponadto parę dobrych opinii na wizażu zachęciło mnie do zakupu. Wizualnie serum zrobiło na mnie dobre wrażenie. Produkt jest zamknięty w ciemnej, szklanej buteleczce, która ogranicza dopływ światła. Aplikacja pipetą rowniez jest przyjemna i nie sprawia problemu. Produkt jest bezbarwny, a zapach przypomina  plastik ? Nie razi on szczególnie i szybko znika, ale nie jest też przyjemny. Uwagę moją zwrócił również skład, który na plus jest nawet krótki Aqua, Glycerin, Acetyl Hexapeptide 8, Ubiquinone, Lecithin, Sodium -Carbomer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglyceri.


Inny temat zaczyna się, gdy mamy zacząć mówić o działaniu. Produkt na starcie robi wrażenie, bo początkowo naprawdę wydaje się nam, ze faktycznie coś robi z naszymi zmarszczkami. Jednak, efekty te sa naprawdę minimalne, a na dodatek krótkotrwałe. Wrazenie spłycenia miałam na około 2-3h. Stosowałam go około miesiąc punktowo, a zmarszczki jak były tak są. O wiele lepsze efekty mam stosując masaze twarzy z olejem kokosowym oraz uzywajac ostatnio próbki serum wodnego od it's skin. Jednak, jakby tylko tak zawiódł mnie ten produkt, to bym jeszcze nie była tak rozczarowana, serum zaczęło powodować u mnie małe wypryski. To był moment w którym musiałam zakończyć przygodę z tym serum :/

Podsumowując, serum jak dla mnie jest sporym niewypałem, jednak nie odradzam go. Sa osoby u których sie sprawdza to i moze u Was sie sprawdzi ? Ja jednak rezygnuje na razie z poszukiwań kolejnego produktu z Acetyl Hexapeptide-8.  Prawdopodobnie zdecyduje sie na serum wodne od it's skin, ale to jeszcze zobaczę.


Mieliście kiedyś serum od AVA ? Mieliście produkty z tej firmy ? 
 
Drogi, ale czy dobry ? Laura Mercier tusz do rzęs

Drogi, ale czy dobry ? Laura Mercier tusz do rzęs

Hej wszystkim ! Ostatnio nawiedziła nas smutna, jesienna pogoda, ale nawet ona nie zmniejszyła mi weny do pisania ! Dzisiaj przychodzę do Was z tuszem do rzęs z firmy Laura Mercier. Naprawdę świetne słyszałam opinie o podkładzie z tej firmy. Jednak, jak sie spisuje tusz ? Zapraszam na recenzje :)

Założycielką marki jest Laura Mercier znana i ceniona artystka oraz przede wszystkim makijażystka, która opierając się na wieloletnim doświadczeniu w tworzeniu makijaży w 1996 roku stworzyła własną markę kosmetyków do makijażu i pielęgnacji: Laura Mercier™. Laura osobiście opracowała gamę produktów opartych na klasycznej, zawsze aktualnej palecie barw, której zadaniem jest eksponowanie naturalnego piękna każdej kobiety.
Jednym z jej produktów będzie dzisiaj omawiany przeze mnie tusz.  Jest to wodoodporny tusz do rzęs Long Lash Mascara, który wydłuża i precyzyjnie rozdziela nawet najkrótsze i najmniejsze rzęsy, dostarczając odpowiednią ilość produktu. Innowacyjna formuła sprawia, że rzęsy wydają się dłuższe już po dwóch pociągnięciach. Długotrwała, wodoodporna i odporna na rozmazywanie formuła zawiera bogate czarne pigmenty, aby uwydatnić kolor i uzyskać maksymalny efekt.
Laura Mercier wodoodporny tusz do rzęs Long Lash Mascara występuje tylko w jednym odcieniu - czerni.

Na początku, na pewno warto wspomnieć o stronie wizualnej tuszu. Prezentuje się on naprawdę dobrze i luksusowo. Opakowanie jest poręczne i smukłe. Ponadto nie ma problemu z aplikacją tuszu.  Dobrze rozprowadza się na rzęsach i przy okazji ma ładny, delikatny zapach. Wydłużenie jest, ale nie jakieś duże i precyzyjne. Myśle, ze mogłabym go nazwać całkiem dobrym tuszem, jakby nie to, ze po 3 miesiącach nie nadaje sie do użytku. Po tym czasie, pojawiają się grudki, a aplikacja jest naprawdę trudna i nieprzyjemna. Niby jest napisane, ze po otwarciu tylko 3 miesiące, ale nigdy nie spotkałam sie z tym, by tusz, jak zaczarowany przestał dobrze "działać" po równo 3 miesiącach xD
Tusz jest dostępny w Douglasie w cenie około 140-150 zł
Podsumowując,  tusz na pewno ciekawy, ale nie za taką cenę. Jestem jednak nadal ciekawa pokładu od Laura Mercier.


Moje hybrydy- ulubiona firma, kolekcja i mity

Moje hybrydy- ulubiona firma, kolekcja i mity

Hej wszystkim ! :) Bardzo często udzielam się w tematach na temat hybryd, jednak nigdy nie dodawałam postów w tym zakresie. Dziś nastąpił jednak ten dzień, zapraszam do czytania!



Przygodę z hybrydami zaczęłam jakieś 5-6 lat temu. Był to absolutny przełom w świecie paznokci i wraz mamą zainteresowałyśmy się tym tematem dosyć szybko. Pierwszą firmą, z której używałam lakierów i używam do dzisiaj, była Semilac. Pamiętam czasy, gdy ta firma dopiero się rozwijała i zawsze swoim klientkom wysyłała 4 krówki, a nie 1 ! :c Pamiętam, ze mama raz dostała zestaw ołówków :D
Ponadto nigdy nie miałam z nimi problemów, lakiery mnie nie uczulały, a kolory zdecydowanie odpowiadały, chociaż pigmentacja np w białym była bardzo słaba. Nigdy jednak  moje paznokcie nie zaprzyjaźniały się na długo z hybrydą. Maksymalnie 2 tyg, a potem  odchodziła płatami. Zmiana firmy również nie przyniosła rezultatu, NeoNail trzymał nawet krócej :/ Jednak mimo tego, nadal lubię hybrydy i chętnie powiększam swoją kolekcje <3


Dzisiaj jednak poza swoją hybrydową historią, chciałabym sie odnieść do paru popularnych mitów na temat hybryd z mojego punktu widzenia.

Hybrydy niszczą paznokcie

To dosyć popularny mit. Moim zdaniem hybrydy nie niszczą same w sobie paznokci, a niszczy je zły sposób w jaki je zdejmujemy.


Hybryda trzyma się długo na każdych paznokciach

Również popularny mit. Każda płytka paznokcia jest inna i nie u każdego hybryda może się trzymać długo. Ja tyle lat używam lakierów hybrydowych i najlepiej im idzie utrzymanie się tydzień, dwa tygodnie to maksimum. Próbowałam już wiele firm, różnych sposobów, ale efekt zawsze taki sam.


Nie powinno się wykonywać manicure hybrydowego samemu, a jedynie u kosmetyczki

 Niestety im jestem starsza, tym bardziej widzę, ze "fachowcy" często są naprawdę słabi. Jest wiele kosmetyczek, które robią gorszy mani niż zrobiłybyśmy sobie w domu. Jednak, odwołując sie do mitu. Moim zdaniem jeśli mamy odpowiedni sprzęt to czemu nie ? Trzeba być naprawdę uzdolnionym by zrobić sobie krzywdę  lakierami :D Zaoszczędza to zdecydowanie pieniądze i robi nam przy okazji nowe hobby! :)


 A u Was jak wygląda przygoda z hybrydami ? Znacie moze jakieś popularne mity ?
Walka z tradzikiem -Zdjęcia + moi sprzymierzeńcy

Walka z tradzikiem -Zdjęcia + moi sprzymierzeńcy

Hej kochani! Dzisiejszy post jest  niezwykle dla mnie ważny, dlatego z wrzuceniem go, przygotowywałam się już dłuższy czas, analizując sytuacje na mojej twarzy oraz wszystkie kosmetyki, które przewinęły się przez ten czas, przez moje ręce. Nie będę opisywała tu raczej przypadku trądziku ciężkiego, a lekki / średni.  Zapraszam do czytania!

Trądzik może pojawić się z wielu powodów. Może to być sprawka hormonów, stresu oraz nieodpowiednich kosmetyków i w efekcie  zapchanie porów. U mnie,  jak się okazało jest potrójne zagrożenie, bo sporo czynników na siebie wpłynęło. Jednak, ja najbardziej odczułam zapchanie czoła przez olej malinowy od firmy E-Fiore oraz stres spowodowany przeprowadzką do nowego miasta. Myślę, ze małe wahania hormonalne były tylko mini dodatkiem.

Na pierwszy rzut, chciałabym uzasadnić moją opinie o oleju malinowy od E-Fiore.  Początkowo sprawdzał się naprawdę nieźle, moja twarz go polubiła, ale po 2-3 tyg zaczął się koszmar. MOje czoło było kaszkowate, z czym nigdy nie miałam problemu. Cysty, które się pojawiały były duze, czerwone i ogolnie straszne. Współlokatorka, zwaliła wine na olej i miała rację, po jego odstawieniu dopiero skóra mogła powiedzieć "Uff".

Jednak jakby ta historia zakończyła się tak szczęśliwie, byłby tylko jeden post o tym oleju, jednak skóra nie chciała w 100% wrócić do siebie więc musiałam interweniować.

 Iwostin Purritin
Pierwsze po co sięgnęłam był krem aktywny  IWOSTIN Purritin. Nigdy wcześniuej nie uzywałam kremów do skóry trądzikowej, więc jak sie pewnie domyślacie, trochę sie bałam, jednak nie było czego. Krem był jednym z decydujących produktów, które zaczęły powoli wyciczać i uspokajać skóre czoła. Efekty były obiecujące, jednak po 1-2 miesiącach stosowania skóra po prostu sie przyzwyczaiła. Krem zrobił naprawde sporo, ale nie zakończył walki, jedak jeśli ktoś sie boryka z małym problemem to warto wyprobować. Produkt nie wysusza nie ma efektów ubocznych. Około 30 zł


 Żel punktowy od Pharmaceris

Kolejną rewolucją był zel punktowy od Pharmaceris. NIe jest to równiez produkt idealny, ale mi pomógł z 2 cystami na które juz po prostu nie mogłam patrzeć. Działa do 5 dni. I tylko na cysty, na podskórne sprawy nawet nie ma co próbować. Jest to produkt na wszelki wypadek! Po jakimś czasie, skóra tez sie i na niego uodparnia. Tez koszstuje około 25-30 zł




Maść cynkowa

Powiem Wam, ze to był produkt rewolucyjny i mimo, ze kosztuje 2 zł, najbardziej mi pomógł !  Wręcz usunął ostatnie cysty o wiele szybciej niz punktowy, to w dodatku, gdy zostawiałam go na noc, próbował walczyć ze sprawami podskórnymi. Nie jest on inwazyjny i rowniez nie powoduje skutków ubocznych. Naprawde zdziwicie się, ile on moze pomóc.





Maska Nacomi Zielona  Glinka

Glinka Zielona jest niezwykle polecana do oczyszczania cery. Zrobiłam o niej recenzje TU na która Was zapraszam. Równiez mnie bardzo wpsomagała i nadal wspomaga, gdy czuje potrzebe oczyszczenia skóry z nadmiaru sebum. Stosowałam ją 3 razy w tygodniu, teraz stosuje 1-2 razy zdecydowanie wystarczy, bo działanie jest silne. Odczułam sprzymierzeńczy wpływ tej maseczki na moja twarz juz po 3-4 uzyciach. Warto wyprobować, dałam za nią 18 zł około.




Efekty po 4-5 mieisącach walki


Aktualnie, borykam się jeszcze  z małymi przebarwieniami oraz delikatnie zanieczyszczoną brudką, jednak nie jest ona tak duzym problemem jakim było czoło. Stosuje na brudke  Skinoren, jednak bardzo na niego uwazam. Naprawde zachęcam wszystkich do ostrozności, bo Skinoren nie jest zwykła maścią. Moze nieść ze soba sporo skutków ubocznych, a nawet wysyp i podraznienia o czym mozna przeczytać na forach. Jesli ktoś nie ma duzych problemów trądzikowych to zaleca się stosowanie tylko  punktowe. Jesli zobacze wieksze efekty, o maści Skinoren będzie oddzielny post, ale na razie daje jej około 1-2 miesiące na zobaczenie efektów. W międzyczasie piłam sporo pokrzywy, która miała pomóc oczyścić organizm z toksyn. Teraz uzywam juz normalnych kremów nawilzających do skóry suchej oraz wrazliwej, SKinoren tylko na noc.


Copyright © 2014 Zyciowo i Urodowo u Pauliny , Blogger