sobota, 21 kwietnia 2018

produkty biovax Micealny szampon i Oleo Krem

Hej kochani! Jak wam mija kwiecień ? Podoba Wam się pogoda około 20 stopni czy bardziej wolicie jak jest chłodniej ? Ja przyznam, że ostatnio mam małe zawirowanie, bo czasami mam ochotę wyjść bez kurtki, a jak delikatnie zawieje, to już wiem, że bym tego pożałowała :D

Dzisiaj natomiast przychodzę do Was z dwoma produktami z firmy Biovax, które kupiłam już jakiś czas temu na promocji w Rossmanie. Kiedyś opisywałam z tej firmy bardzo przyjemną maseczkę. W skrócie, jest to naprawdę niezła firma do włosów w przystępnej cenie. Mam wrażenie, że każdy w niej może znaleźć coś dla siebie. Produkty te nieźle zazwyczaj współpracowały z moimi włosami, dając im dodatkowe nawilżenie i ujarzmiały ich puszenie się. Jednak, czy w wypadku tych dwóch produktów było tak samo pięknie ?

Na początek wzięłam pod lupę szampon micelarny Japońska Wiśnia i Mleko Migdałowe, do włosów suchych i zniszczonych. Na szampony micelarne ostatnio zauważyłam modę. Zaczęła się  ona chyba od  NIVEA, a potem inne firmy również zaczęły robić swoje micelary.  Jednak Nivea nie za bardzo polubiła moje włosy. Jak  będzie w przypadku Biovaxa?
 Szampon dostajemy w białej buteleczce z nowym i nietypowym designem. Po otwarciu od razu daje o sobie znać naprawdę mocny i cudny zapach wiśni z migdałami. Zapach nie jest sztuczny i chemiczny, ale za to intensywny, nie każdy go polubi. Z aplikacją nie ma problemu, łatwo rozprowadza się na włosach, ale z czasem mam wrażenie, że je plącze ? To jest spory minus tego szamponu, gdyż nie wyobrażam sobie po jego użyciu nie nałóżyć odżywki. Włosy bez niej są bardzo trudne w rozczesywaniu i jakby suche? Kolejną wadą jest, brak wpływu na kondycje moich włosów, ponadto, mam wrażenie, że szybciej one się przetłuszczają niż wcześniej. Tak naprawdę poza zapachem i brak SLS nie zauważyłam by ten szampon miał jakieś inne zalety. 

Kolejnym produktem z Biovax jest Odżywczy Oleo-Krem do włosów Oleje amazońskie Babassu i Pequi. Przyznam Wam, że na początku miałam spory problem z wyborem Oleo-Kremu. Niestety, gdy wybór jest za duży często nie mogę się zdecydować. Poza kolorem butelki i niby innym dodatkom te kremy naprawdę się zbytnio nie różniły! Wybór, czysto przypadkowy padł na ten oleo-krem z białą tubką. Tubka jest poręczna i spokojnie można ją zabrać do torebki. Zapach jest o wiele lżejszy niż szamponu i przypomina trochę profesjonalny jakby z salony fryzjerskiego ? Ciężko określić, ale bardzo mi przypadł do gustu :) Wiele osób sie skarży, że za szybko się zużywa, ale nie zauważyłam tego problemu. Tak samo jak powyżej, produkt przyjemnie rozprowadza sie na włosach. Jeśli chodzi o efekt, w przypadku moich włosów jest różnie. Jak mają dobry dzień, współpracują z tym produktem, jak zły to już nic im nie pomoże :D 
Ogólnie, są faktycznie obietnice spełnione. włosy nawilżone, wygładzone i przyjemne w dotyku. Niestety nie zauważyłam by był to efekt całodniowy, po 6-7 godzinach dla takiego samego efektu trzeba powtórzyć nałożenie oleo-kremu. Polecam go w szczególności na końcówki!



 


sobota, 14 kwietnia 2018

Ulubiency Marca

 Hejka kochani ! Marzec się juz skończył, ale chwile potrzebowałam, by wybrać swoich ulubieńców marca, a wybór nie nalezał do najłatwiejszych. Mam nadzieje, że cos kojarzycie, a moze coś Wam sie spodoba ? Zachęcam do czytania !

Kanały na   YT ( Azjatycki cukier, Aberald Giza, Pink Candy)


 Na Youtube jako osoba młoda  spędzam bardzo dużo czasu. Są tu niestety treści szkodliwe, ale  i te bardzo przydatne i treściwe, tylko trzeba umieć szukać. Mam wrażenie, ze same poradniki na YT są bardziej treściwe i pomocne niż nie jeden artykuł od "specjalistów".

W marcu chciałabym Wam przedstawić kanał Azjatycki Cukier prowadzony przez  Basie. Jest to cudowna i ciepła osoba, która wprowadziła mnie w temat azjatyckiej pielęgnacji juz wiele lat temu. Jak ją oglądam mam wrazenie, ze przemawia do mine dziewczyna w moim wieku, a Basia ma juz dobrze po 30 O.o Jest to cudowna osoba i zachęcam do wizyty na jej blogu jak i na kanale na YT. Opowiada tam o zmarszczkach, pielęgnacji oraz ostatnio częściej o masazu twarzy. Przyjemna i pozytywna osoba do porannej herbatki.

Polski stand up bardzo długo mnie odrzucał, żarty często są stare, nudne, niemodne i seksistowskie. Rzadko miałam przyjemność trafić na naprawdę dobry kabaret. Byłam naprawdę miło zaskoczona, gdy poznałam Pana Abelarda Gize. Jest to mezczyzna bardzo otwarty, a najlepsze jego występy można obejrzeć na jego kanale. By go oglądać trzeba mieć ogromny dystans do siebie i świata. Jest cholernie szczery, ale i prawdziwy. Umie się śmiać z codzienności jak i powaznych spraw. Nie oszczędza tematów religijnych, jak i politycznych. Jego występy nie sa dla kazdego, ale warto go poznać, rowniez bardzo pozytywny człowiek :)

Tematy o naszej intymności nie są łatwe, szczególnie, że żyjemy w takim kraju jak Polska. Bardzo często tematy o seksualności są płytko poruszane, a dzieci wiedzą tyle co nic. Przyznam osobiście, ze z zajeć WDŻ nie wyniosłam nic, a nic. Filmy były z lat 90 i opowiadały o temacie zakładania rodziny, okresie, pierwszym razie bardzo płytko i podręcznikowo. Nauczyciele również nie byli chętni do rozmów o tych tematach,  a jeśli tak, to mieli bardzo ograniczone myslenie. Kanał Pink Candy wprowadza w tematy seksualności bardzo powoli  i przyjemnie. Informacje, które przekazuje sa bardzo dobrze wytłumaczone i uzasadnione. Jeśli macie dziecko w okresie dorastania moze warto go tym zainteresować ? A moze sami sie czegoś tez dowiecie? Obalane sa tu rowniez popularne mity. Sama duzo sie dowiedziałam. Kanał warty uwagi :)


Serial Sherlock

Po tym dziele, chyba odkryłam przepis na idealny serial. Dobrze dobrani aktorzy, plus dobry scenariusz. W tym serialu, do końca sezonu 3 wszystko było na TAK. Historie Sherlocka zna na pewno każdy. Jak nie ten serial, to na pewno słyszeliście o słynnym detektywie Sherlocku i jego pomocniku Watsonie. Razem, jak na dwóch najlepszych przyjaciół przystało, rozwiązują trudne i pogmatwane zagadki. Jest to troche typ znanych serialów kryminalnych, które kiedyś leciały na polsacie (tak w ogóle żałuje, że ich nie ma, bo lepiej wypadały niz dzisiejsze  paradokumenty i jakieś super show!). Zagadki są oryginalne, serial warto oglądać z kimś i potem razem dyskutować o zakończeniu odcinka i o naszych przypuszczeniach. Nie jest to serial, który zmusza do obejrzenia ciągiem jak Gra o Tron. Ja wraz ze współlokatorką oglądałyśmy go stopniowo i to był naprawdę dobrze spędzony czas :D




Kosmetyk Bio Planete Olej kokosowy

 Od kiedy używam olejów, olej kokosowy był jedynym, który nie zrobił krzywdy na mojej twarzy. Malinowy mnie zapchał, chyba podróbka opuncji przesuszyła mi cerę. Bardzo ostrożnie podchodzę teraz do różnych kosmetyków i nie testuje wszystkiego jak popadnie. Olej z firmy Bio Planete kupiłam z polecenie. Byłam trochę źle nastawiona, bo przed samym zakupem zobaczyłam, że olej jest rafinowany. Jednak nie wyrządził on zadnej szkody na mojej skórze. Ponadto mocno mnie  wspiera w walce z zaczerwieniami  i różnymi wypryskami. Na dodatek ma cudowny, wyczuwalny zapach kokosu. Używam go do masaży, ale i do oczyszczania twarzy. Planuje użyć go rowniez do olejowania włosów. Produkt ma certyfikat BIO i jest odpowiedni dla Vegan. Jak najbardziej polecam
:)




niedziela, 8 kwietnia 2018

Najlepszy demakijaz oczu z dwufazowym od NIVEA ? + pare moich rozczarowań

Hej wszystkim! Jak się macie ? Podoba Wam sie pogoda jaka jest teraz czy bardziej jesteście fanami chłodniejszych dni ? Ja przyznam, że czuje się coraz lepiej i mam więcej motywacji do tworzenia i pisania. Mam nadzieję, że wiosenna aura i Wam sprzyja ! :) Dzisiaj temat trochę znany, zapewne wiele z Was przeleciało się na średnich produktach do demakijażu. Albo podrażniał albo był po prostu za słaby. Szczególnie zawodziły mnie w przypadku zmywania maskary. Naprawdę mocno musiałam pocierać, co kończyło sie zaczerwieniami, by tusz całkowicie zszedł. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z moim nowym odkryciem, jakim jest płyn pielęgnujący, dwufazowy do demakijażu oczu!


wtorek, 3 kwietnia 2018

Sposób na loki, ktore nie opadną po godzinie ? -GOLDWELL ROUGHMAN

Hej kochani! Mam nadzieję, że święta spędziliście w spokojnej i ciepłej atmosferze. Pogoda w sumie nie była najgorsza, ale już nie mogę się doczekać słoneczka i temperatur tylko powyżej 10 stopni czego  i Wam życzę. A  z wiosną, przynajmniej u mnie nadchodzi motywacja i chęć na eksperymenty. W temacie eksperymentów mam właśnie na myśli fryzury. Moje włosy od niepamiętnych czasów były oporne na różne uczesania. Trochę się to zmieniło, gdy ich gęstość przez wypadanie znacznie sie zmniejszyła, ale nadal nie współpracują chętnie np z lokówką. Dlatego dzisiaj zapraszam was na post o bardzo ciekawym produkcie jakim jest Pasta matująca od GOLDWELLA.



wtorek, 27 marca 2018

Tanie, ALE DOBRE #2 Szampon od Joanny miód i cytryna

Hejka kochani! Pierwszy post, z serii "Tanie, ALE DOBRE " przyjął się z całkiem miłym odzewem, więc postanowiłam go kontynuować. Również zachęcam i Was do brania udziału w tej serii. Piszcie kosmetyki jakie Waszym zdaniem są tanie, ale sprawują się naprawdę dobrze.  W poprzednim poście, z tej serii, na który również Was zapraszam recenzowałam mleczko od Celii. Dzisiaj pod lupę idzie szampon od naszej polskiej firmy Joanna! Zapraszam do czytania :)

 Myślę, że firmę Joanna zna juz większość. Są to kosmetyki naprawdę przystępne cenowo i dzięki temu godne uwagi. Jednak cudów one moim zdaniem nie robią, więc do obietnic producenta radziłabym podchodzić z dystansem. A dokładniej: włosy piękne zadbane, lśniące, miękkie i przyjemne  w dotyku, łatwiej się rozczesują i układają.



Niestety rzeczywistość jest troszeczkę  inna. Produkt nie spełnia większości obietnic, ale czy czuje się zawiedziona ? Niekoniecznie, za tylko 8 zł dostajemy 500 ml naprawdę dobrego szamponu.
Za tę cenę naprawdę nie spodziewam się cudów, a produktu po prostu dobrego. Pierwsze co mi się spodobało to cena, jak sami się domyślacie jest na spory plus. Po drugie, lubię butelki produktów Joanny. Dzięki jej przezroczystości, widzę, ile jeszcze mi zostało szamponu do zużycia.
Ponadto, szampony  z tej serii całkiem nieźle oczyszczają moją skórę głowy. Włosy są po nim świeże i po prostu przyjemne  w dotyku. Muszę też przyznać, że wszystkie szampony z tej serii są do siebie bardzo podobne, jeśli chodzi o działanie. Różnią się jedynie zapachem, tutaj mamy mocno wyczuwalny miodek z domieszką cytryny. Zapach nawet przyjemny, nie chemiczny.
Na niekorzyść, oprócz niespełnionych obietnic jest również skład. Produkt nie jest wolny od SLS, przez co wiele z Was go może odrzucić. Mi to na razie przynajmniej nie przeszkadza.

A Wy co myślicie o szamponach z Joanny ? Za tę cenę warto czy niekoniecznie ?

środa, 21 marca 2018

Jak aplikacja przkeonała mnie do picia wody?

Hej kochani! Pierwsze pytanie na początek posta. Ile pijecie dziennie wody ? Pytanie wydaje się dosyć banalne, ale jeśli wgłębimy się w temat wody, temat okazuje się dosyć poważny. Z samej lekcji biologii wiemy już, że woda bierze udział w termoregulacji ciała, transportowaniu substancji odżywczych, ochranianiu narządów wewnętrznych oraz usuwaniu toksyn z organizmu. Ponadto człowiek składa się z około 45-75% wody. A ten procent zmniejsza się stopniowo wraz z naszym wiekiem.
Niestety picie wody jak się okazuje nie jest najprostsza sprawą. Nie ma ona smaku, jest nijaka. Kiedyś sama ratowałam sie wodami smakowymi, ale niestety patrząc na poziom sztucznych konserwantów i na sam fakt, że po prostu wysypywało mnie po niej, zaprzestałam kupowania  wody smakowej. Przez ten czas, moje nawodnienie organizmu było na bardzo niskim poziomie w czym nie widziałam problemu. W piciu wody nie przekraczałam 1l Preferowałam napoje gazowane, ewentualnie soki owocowe, a woda ? Nigdy w życiu ! Plus wierzyłam, ze zupy, jogurty, owoce wystarczą. Jednak kiedy okropna przygoda z wypryskami na twarzy dała o sobie znać zaczęłam szukać pomocy, po prostu wszędzie ! Okazało się, że woda może wspomóc proces pozbycia się wyprysków na twarzy. Jednak nadal nie umiałam się zmotywować do picia tak dużej dawki wody - 1,5l  (tylko!). Albo zapominałam albo po prostu nie chciałam, to była trudna walka. Przyznam, że z pomocą, przypadkowo przyszła do mnie aplikacja Water Time Pro ( nie jest to post sponsorowany!).
 Jest to aplikacja, gdzie urocza kropelka wysyła nam powiadomienie, że powinniśmy wypić trochę wody. Motywuje ona nas tekstem typu " Pij wodę, to dobre dla twojego organizmu". Powiadomienia możemy ustawić według własnych potrzeb, co godzinę, co dwie itp. Ponadto  każdą wypitą  dawkę wody uzupełniamy kliknięciem. Może to być kubek 200 ml, 300 ml albo 500 ml butelka. Jest również w aplikacji kawa, mleko, herbata i sok. Wylicza ona ile w tych produktach jest wody i dolicza to do naszego licznika. Przyznam, ze brakuje mi tu jogurtów i zup, ale nie ma rzeczy idealnych;)


 Co aplikacja zmieniła w moim życiu ?

Sporo ! Dlatego tylko wam ją pokazuje. Post nie jest powtarzam sponsorowany, chciałam ją pokazać, bo bardzo wspomogła moją dzienną dawkę spożycia wody. Jestem pewna, że  w 100% pije jej o wiele więcej niż zwykle. Przyznam, ze małą satysfakcje sprawia mi klikanie  i wypełnianie licznika z uśmiechającą się kropelką wody :) Jednak niestety niecodziennie wyrabiam wymaganą dawke, ale nie spadam ponizej 600 ml w ogóle.

Więcej wody w organizmie ? Czy są zmiany ?

Aplikacje zainstalowałam jakąś na początku lutego. I powiem Wam, że są już zmiany! Przede wszystkim jestem mniej zmęczona. Wstawanie o 8 nie jest już dla mnie wyczynem, jak mam na uczelnie np na 12. Jest to normalność i nawet przyjemność dająca satysfakcje ?  Ponadto zauwazyłam spora zmiane w kondycji mojej cery. Po całym dniu noszenia podkładu twarz nie wygląda jak sucha i sypiąca się skorupa. Twarz nawet wieczorem wygląda ładnie i świeżo. Ponadto  jestem pewna, ze woda faktycznie pomogła w walce z trądzikiem. Myślę, że przyczyniła sie  do zmniejszenia okropnej kaszki na czole i ogólnie czuje spore oczyszczenie organizmu.  Jedynym minusem jest to, że często musze koszytac z toalety xD

A Wy ile pijecie dziennie wody ?

piątek, 16 marca 2018

Rossman 2+2 co kupiłam

Hej kochani! Mam nadzieje, że dzisiejszy dzien mija Wam dobrze. Wam też tak szybko leci czas? Dopiero był początek roku, miałam sesje. A teraz? MARZEC! Już połowa! Przyznam, że chyba szybciej leci mi czas na uczelni, a w domku i nawet mieszkaniu mam takie sloow co mi sie podoba :)
Dzisiaj zapraszam Was moi mili na moje zakupy z Rosska o których już mówiłam na moim Twitterze, na którego Was również zapraszam @PaulaUrodowo ! Dodaje tam znacznie więcej postów, triki urodowe i ciekawostki :)
Wracając do zakupów w Rossmanie. Jednak poległam i wzięłam udział w promocji. Produkty do włosów, jak do twarzy, bardzo kocham i lubię powiększać swoją kolekcje :) Jednak czy była to inwestycja konieczna i niezbędna? Jak najbardziej nie! Dałam sie porwać tej promocji, ale starałam się wybierać produkty z głową ;)


 Co kupiłam i za co zapłaciłam?

Zapłaciłam miedzy innymi za produkty firmy Biovax, które jak najbardziej Wam polecam!
W mojej kolekcji znalazł się szampon micelarny z nowej serii, który już na wstępie powiem ma niezły i wręcz oszałamiający zapach wiśni oraz tubke słynnego oleo-kremu do włosów. Razem wyszło 40 zł Do tego dobrałam szampon od L'oreala Elseve Magiczna moc glinki oraz niezawodny suchy szampon, ktory na 100% pojdzie od Batiste.

Zakupy niezbyt szalone, ale ich nie żałuje. Te produkty na pewno sie przydadzą i je zużyje. Żałuje tylko, że nie wzięłam żadnej maski, ale to tylko dlatego,że mam jeszcze 3 w zapasie.

A Wy wzięłyście udział w promocji w Rossmanie ? Jak tak, to co kupiłyście ?

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka