sobota, 22 lipca 2017

Moi faworyci pod letni prysznic

Hej kochani! Pogoda tak samo dopisuje u Was jak u mnie ? Podobno niedługo mają znowu nadejść deszczowe dni :/ Ale póki pogoda nadal taka piękna, to dzisiaj przychodze do Was z moimi faworytami, a mianowicie zelami pod prysznic. Zdecydowanie polecam to trio na lato, jest świetne! :D



poniedziałek, 17 lipca 2017

Arganowy HIT i KIT/ przykra zmiana w Rossmanie

Witajcie, dzisiaj wracam juz z typowo kosmetycznym wpisem :)  Zapewne wiele osób wie, że uwielbiam arganowe produkty. Pamiętam, jak zapoznał mnie z nimi mój fryzjer, pokazując mi maseczkę z ARTEGO. Był to po prostu hit dla moich włosów, jednak dzisiaj nie o tej firmie, a o przykrej zmianie jaką zrobiła firma Rossman. Zapraszam do czytania !


środa, 12 lipca 2017

Moje ulubione trenerki na YT

 Hej miśki! Dzisiaj przychodzę do Was z wyjątkowo starym, jednak nadal aktualnym tematem.Wiele młodych osób ( w tym ja) preferuje ćwiczenie w domu. Moim zdaniem ma to o wiele więcej zalet  niż ćwiczenie na przykład na siłowni. Czujemy się bardziej komfortowo, nie musimy dbać oto, by pięknie się prezentować oraz mamy wszystko na miejscu. Jedyną niezbędną rzeczą w tym wszystkim jest motywacja. Bez niej po prostu trudno nawet zacząć :) Sama ćwiczę w domowym zaciszu od 1,5 roku. Schudłam dzięki poniższym  treningom i diecie około 13kg  (waze aktualnie 57kg)wiec uwazam to za swój mały sukces. Możliwe, ze wam również spodoba się moja lista do której serdecznie zapraszam !


piątek, 7 lipca 2017

Szczotka z włosia dzika VS Tangle Teezer

Hej kochani! Pisze do Was tego posta w piękny, wręcz bezchmurny dzień. Zapewne jak skończę, to od razu wybiorę się na spacer. Tak w ogóle moi mili jestem w ciągłych poszukiwaniach pracy na wakacje, trzymajcie za mnie kciuki :3 Grzech przesiedzieć całe 4 miechy w domku :/

Wracając do meritum posta, dzisiaj zahaczymy troszeczkę o tematykę naszych włosów, a między innymi o najpopularniejszych  szczotkach  do czesania: z włosia dzika oraz Tangle Teezer. Zauwazyłam, iz jest spory podział miedzy tymi dwiema grupami ludzi, dlatego postanowiłam troszeczkę wgłębic sie w temat.


czwartek, 29 czerwca 2017

Cienie do brwi od Golden Rose

Hej miśki ! :) Wakacje już na dobre się rozpoczęły, a ja, w ten letni i strasznie duszny dzionek, przychodzę do Was z produktem, który dosłownie ocalił moje brwi. Mowa  tu o paletce od GR.
Moje brwi nigdy nie były idealne (co mozna zobaczyć na zdjęciach poniżej), ale przez dłuższy czas, po prostu nie przeszkadzało mi to. Przyznam szczerze, że dużo osób w moim wieku miało podobną sytuacje. Dopiero od pół roku, gdy zobaczyłam "modę" na idealne brwi coś mnie ruszyło i  zaczęłam szukać produktu dla siebie. Moim zdaniem, to jest najtrudniejszy moment, ponieważ produkty z "polecenie" nie zawsze mogą  sprawdzić sie akurat u nas. Przeglądałam rozne fora, blogi i natknełam sie na  kredki do brwi, a nawet henne. Jednak od zawsze byłam osobą, która preferuje naturalność i bardzo delikatne podkreślanie, dlatego nie zdecydowałam sie na powyzsze opcje.


środa, 21 czerwca 2017

Perełki do włosów z MARION

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę do Was az z dwoma bardzo fajnymi produktami, które pomogły mi w walce z moimi kochanymi włosami ;) Zapewne znacie juz firmę Marion ? Jesli nie, to tylko wspomne, iz jest to nasza polska firma, która zajmuje sie przede wszystkim produktami do włosów. Kiedyś przyznam omijałam ją, gdyz miała moim zdaniem troszeczkę za niskie ceny i nie była jeszcze wtedy szczególnie znana. Pierwszym produktem z tej firmy była właśnie odzywka , która ciągle całkiem dobrze wspominam (jakiś czas temu był post o odżywce z tej fimy ---> LINK).

Dzisiaj mamy  również dwa produkty z serii 7 efektów, które są oparte na olejku arganowym.
Musze przyznać, ze ta seria wyjątkowo mi przypadła do gustu, pewnie ze względu na zawartość własnie tego olejku.
A czy te dwa  produkty  różnią się między sobą ? Przyznam, ze nawet bardzo, dlatego ocenię je oddzielnie :)


czwartek, 15 czerwca 2017

Masło SHEA Mydlarnia u Franciszka

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę do was z naprawdę fajnym produktem, jakim jest masło SHEA. Jak zapewne wiele juz osób zauważyło, masło SHEA jest bardzo często dodawane, do jakichś lepszych kremów, balsamów czy nawet olejków. Jest to produkt zdecydowanie warty uwagi.
A w całej okazałości, zetknęłam sie z nim poszukując prezentu dla bliskiej mi osoby, gdyz w szczególności dla kobiet takie produkty są uniwersalne. Każda z nas chyba lubi dostać dobry balsam, olejek lub inne tego typu rzeczy. A jak znamy gust tej osoby, to juz całkowicie z górki :)

W tym celu miałam sie wybrać do sklepu Organique, ale przyznam, że ze względu na naprawdę nie małe ceny, zdecydowałam sie pójść do polecanego miejsca jakim jest Mydlarnia u Franciszka ( o tym miejscu tez chętnie zrobię kiedyś osobny post).



piątek, 9 czerwca 2017

Perfumy ANGEL

Hej kochani! Mam nadzieję, ze letnia aura wam dopisuje! Ja właśnie jestem nad morzem i mimo świadomości średniej pogody, staram się czerpać z niej jak najwięcej przyjemności. Tak naprawdę, pogoda typowo deszczowa  w taki letni, ciepły dzień jest dla mnie świetną inspiracją<3
 A o czym dzisiaj pogadamy ?  Dzisiaj troszeczkę o perfumach, a dokładnie o Angel Muse marki Thierry Mugler.

 Kiedy pierwszy raz poczułam ten zapach, po prostu mnie zauroczył.  Przyznam szczerze, ze trudno jednoznacznie określić ten zapach. Dla mnie to intensywna nuta zapachowa z odrobiną karmelu. Jednak niestety, moj nos jest chyba daleki od faktów :D Bo jak pisze Douglas  jest to
 nuta grejpfruta przenikające w słodycz kremu orzechowo-czekoladowego, wzbogacone o zmysłowe aromaty intrygującego vetiveru oddziałują swoim magnetyzmem, zniewalają oraz urzekają, skupiając na sobie całą uwagę. 
Przyznam, że sie zgodzę, co do ostatnich słów. Ten zapach zdecydowanie przyciąga uwagę i na moje szczęście, również cieszy się całkiem dobrą trwałości. Niestety słyszałam przypadki, ze u niektórych konsumentek ten zapach  trzyma się bardzo krotko! Z czego wynika ta różnica? Szczerze sama do końca nie wiem ;) Jednak ja  jestem usatysfakcjonowana, gdy po paru dniach nadal czuje zapach perfum na swojej koszulce. Ale jak w każdym produkcie, są minusy. Jest to zapach moim zdaniem oryginalny i nie kazdy go lubi, ponadto daje wrazenie "ciezkiego".  Mam wrażenie , ze niektórych nawet moze dusić. Ale w przypadku perfum, wszystko to po prostu kwestia gustu :)
Cena za te cudenka wynosi 265 zł w Douglasie.

A Wy juz mieliście swoje ANGEL :)?



niedziela, 4 czerwca 2017

Zdrowy styl życia? II -Najwieksze błędy

Hej miśki! :) Wakacje tuż tuż, dlatego temat dietki i zdrowego stylu życia jest wręcz idealny na ten okres. Tak samo idealny, jak powtarzalny, ale nie będę tu pisać o typowych radach, słynnych dietetyczek z czasopism ;p Podyskutujemy trochę o błędach, mianowicie o takich jakie miałam okazje wyłapać u siebie, jak i u moich koleżanek podczas zmiany stylu życia.

1. Prowadzę zdrowy tryb życia, ale czuje się  osłabiona.. to dobry znak!

 Jest to niestety częsty sygnał, który lekceważy wiele osób podczas zmieniania swojego trybu życia. "Słynni" dietetycy, a nawet co zauważyłam osoby sławne ( trenerzy personalni) mówią, iz to dobry znak ! Nasz organizm przechodzi detoksykacje i możemy być osłabieni ! Jest w tym troszeczkę prawdy, ale niestety moze byc to rozwniez zły znak zagrażający naszemu zdrowiu, a nawet  życiu. Jeśli układamy sobie jadłospis na nowo, mozemy zapomnieć o jakiejś ważnej witaminie, mikro badź makroelemencie przez co jest mozliwosc bycia osłabionym.
Kiedy radykalnie zmieniamy styl zycia powinniśmy zrobić kontrolnie badania (mocz, morfologia), by uniknąć takiej sytuacji. Ja robiłam 2 miesiące od diety. Rodzice zaniepokoili się moim  spadkiem wagi przez co byłam wręcz zmuszana do tego. Jak się okazało moje wyniki nie były nigdy tak dobre. Wiec mozna te badania rowniez wykonać dla czystej satysfakcji :)

2. By szybciej schudnąć zacznę od mocniejszych treningów

Większość osób, która bierze się za zmianę stylu życia na własną rękę (bez osób trzecich, jak dietetyk  lub trener) często sięga po treningi sławnych osób lub idzie po prostu na siłownie.
Na siłowni ma sie okazje spotkać z życzliwymi osobami, które powiedzą ci jak obsługiwać daną maszyne, by nie zrobic sobie krzywdy. Przy treningach internetowych niestety takiego wsparcia nie mamy. O czym mianowicie mowie ? Niektóre osoby, mają w sobie tyle motywacji i zapału, ze bez przygotowania, a moze nawet kondycji fizycznej biorą się od razu za mocne ćwiczenia takie jak na przykład Turbo spalanie u Ewy. Jak się okazuje moze to skutkować omdleniem, problemem z kolanami, a nawet kręgosłupem. W żadnym wypadku nie odradzam tych ćwiczeń, ale jeśli mamy jakieś schorzenia lub problemy ze zdrowiem powinniśmy skonsultować to z lekarzem.

3. Prowadzę zdrowy styl zycia, a nadal mam "brzuszek"

Myślę, ze ten punkt powoduje rozgoryczenie u wielu z nas. Jak się okazuje nawet dobra dieta i ćwiczenia mogą nie uratować nas przed brzuszkiem. Wspominała o tym ostatnio słynna amerykańska trenerka, która dodała 2 zdjęcia na snapa podajże. Na jednym piękna, brzuszek płaski,  a jak siadła to brzuszek nie tyle, ze sie wylewał, ale był po prostu bardzo widoczny. Jakie mogą być tego przyczyny ?  Czasami w naszej diecie moze być cos zdrowego, ale akurat powodującego  u nas wzdęcia. Ponadto, u wielu kobiet wzdęcia są po prostu wieczorami i jest to często po prostu nieuniknione, dlatego kochani musimy przyjąć tą nieciekawą informacje i się nie stresować ;)

4. Dieta mnie męczy i czuje sie rozdrażniona

Niestety z tą opinia, iz to dobry znak tez zetknęłam się na wielu forach. Oczywiscie, jak wszędzie i w tym jest małe ziarenko prawdy. Zmiana stylu zycia nie zawsze jest przyjemna, ale nie powinno sie to przeciągać w czasie. Jeśli czujemy, ze dieta ewidentnie nas męczy, odbiera nam szczęście i ogólnie czujemy sie źle, powinniśmy ją przerwac i spróbowac z inną. Nie kazda dieta, nie kazde produkty muszą nam zasmakować i nie musimy się zmuszać. Chyba, ze od tego zalezy nasze zdrowie, ale wtedy lepiej to skonsultować z lekarzem.

5. Prowadzę zdrowy tryb życia i nigdy więcej juz nie tknę czekolady i fast foodów.

Największa bzdura jaką słyszałam. Oczywiście są osoby dla których nie jest to wyrzeczenie i  dobrze sie z tym czują. Jednak ile jest takich osób ? Uważam, ze cheat day i cheat meal nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż robimy sobie z jedzenia zakazany owoc którego strasznie pragniemy. Rada? Jeśli potrzebujemy, to zjedzmy cos niezdrowego, ale z zachowaniem po prostu zdrowego umiaru. Mam świadomość, iz to trudne, dlatego na początek ten cały cheat day jest okej, ale nie radzę tego stosować na dłuższy okres. Ponadto małe grzeszki jeszcze nikomu nie zaszkodziły ;)

A Wy zauważyliście u siebie lub u znajomych jakieś błędy podczas odchudzania?




środa, 31 maja 2017

Żel VS Pianka do mycia twarzy

Hej kochani! Dzisiaj porozmawiam z wami o porannej pielęgnacji. Już z biegiem lat widzę, iz coraz więcej osób zaczyna wcielać w życie, małymi kroczkami pielęgnację azjatycką  (często nawet nieświadomie ). Poranna toaleta jest bardzo ważna dla kazdej osoby, która przynajmniej w minimalnym stopniu o siebie dba. Zazwyczaj lekko się przemywało twarz wodą i zaczynało się nakładać od razu makijaz. Teraz trochę się zmieniło, gdyz coraz częściej na naszych półkach goszczą żele i pianki do mycia twarzy. Tak w skrocie, do czego one są nam potrzebne ?
Mianowicie, pianka bądź żel pomaga usuwać martwy naskórek, przywraca skórze naturalne ph i ogólnie oczyszcza twarz przygotowując ją  do makijażu lub po prostu do zwyczajnego dnia. W mojej łazience okazał się ten produkt niezbędny w codziennej pielęgnacji :) Jednak co lepsze ?
ŻEL czy PIANKA ?

Tu własnie przechodzimy do meritum naszej dzisiejszej dyskusji .
 Do porównania wzięłam produkt Tołpy i Iwostinu.

Co obiecuje producent ?

W obu przypadkach producent skupia się na oczyszczeniu cery i łagodzeniu podrażnień. Ponadto są jeszcze obietnice, jak w wielu produktach tego typu: nie wysuszy cery, uczucie komfortu i  odpowiednie ph. Obietnice nie sa wygórowane, ale nawet na tych najmniejszych mozna sie sparzyć. Czy tym razem tez tak będzie ?
Żel Tołpy ma przeznaczenie do kazdego rodzaju cery oprócz trądzikowej.
W przypadku pianki do cery tłustej, wrazliwej i ze zmianami trądzikowymi.
Obie ceny wahają się w około 24zł .

Moja ocena:

Pierwszym produktem, który zagościł na mojej półce była pianka Iwostin. Produkt ten jest bardzo przyjemny w uzyciu. Oczyszcza cere, jednak robi to w bardzo delikatny i mało zauważalny sposób. Tak naprawdę małe czuje odświeżenie, jednak po dłuzszym użytkowaniu zauważyłam  lepsza kondycje skóry. Zmniejszyła mi się ilosć krostek na twarzy, a ze skóry zaczęły  znikać, nawet rozległe zaczerwienienia.Minusem pianki jest wyjątkowo  specyficzny zapach, ale da sie do niego przyzwyczaić.
Jak przy piance wypada zel ? Mam wrazenie, iz troszeczkę lepiej. Przede wszystkim zapach jest delikatniejszy i nie odrzuca. Ponadto zel moge nałozyć na gabkę do mycia twarzy, dzięki czemu złuszczanie martwego naskórka jest o wiele efektowniejsze. Jednak i tu mamy mały minus. Mianowicie, zel o wiele trudniej zmyć z twarzy. Jeśli się spieszymy do pracy, pianka moze okazać się lepszym wyobrem :) Czy mam faworyta ?  Przyznam, ze tak. Jak będę stałą teraz przed wyborem prędzej wybiorę żel niz piankę. Jednak uwazam, ze wszystko to kwestia gustu. Dla osob z problemami skórnymi zdecydowanie polecam pianke. Pianka pomoze nam zredukować problemy skórne i pozostawic skóre w dobrym stanie.



środa, 24 maja 2017

SHINY BOX MAJ 2017- Sama prawda

Hej kochani! Pisze ten post juz z samego rana, po otrzymaniu przesyłki, ale zapewne wstawię go około południa, bo słoneczko nie pozwala na ładne zdjęcia :/
A więc SHINY BOX ? O  popularności tych sekretnych pudełek dowiedziałam się z wielu blogów. Często  są one  az za bardzo zachwalane, co  niestety skusiło mnie do kupna.
Czemu niestety ? Dowiecie się już za chwilę :)


Nim przejdę do kosmetyków, chciałabym poruszyć samą politykę jaką prowadzi działalność SHINY.
Przyznam, iz wyjątkowo mnie ona odrzuca. Po pierwsze,  gdy chcemy zamówić pudełko, jesteśmy wręcz od razu przekierowywani na subskrypcję i sztucznie zachęcani o jej wyjątkowości (PUDEŁKA XXL WIELKA OFERTA). Ponadto duza ilość rabatów jaką pokazuje fanpage strony, ma wiele ukrytych haczyków. Przykładowo jeśli zamówiliśmy pudełko, a pojawi się "okazja" następnego dnia, iz mozemy dostać dostawe za darmo, to najcześciej nie obejmuje ona naszego JUŻ zamówionego pudełka, ktore nawet nie zostało jeszcze wysłane. Mozemy zamówic kolejne, takie same.
Wobec czego mam jeszcze zarzuty ? Mianowicie wobec podkreślania WYJĄTKOWOŚCI produktu premierowego wielokrotnie, co jest starym chwytem jak świat. Ponadto mówienie, iz zostały ostatnie pudełka, a tydzien później jakimś magicznym sposobem  nadal one są na magazynie i dorzucane sa do nich wcześniej wspomniane OKAZJE ;)
Jednak w tym wszystkim znajdziemy mały plusik, mianowicie przesyłkę dostałam 2 dnia od wysyłki, co jest całkiem dobrym wynikiem.

Jak z samymi kosmetykami ?

Jak otworzyłam pudełko, miałam mieszane uczucia. Niby coś w nim jest, ale zawartość średnio mnie przekonuje.W pudełku MAJOWYM otrzymujemy 4 produkty pełnowymiarowe, 4 próbki i maseczke do twarzy (Ponizej, będą moje pierwsze wrazenia z zobaczenia produktow. Po jakims czasie je zrecenzuje wiec opinia moze ulec zmianie)











1. Szampon ARGAN SMOOTH- Przyznam, iz jest to produkt, z którego jestem  usatysfakcjonowana. Nie przeszkadza mi osobiście sylikon, a produkty arganowe od zawsze cieszyły się na mojej półce popularnością. (20zł)
 2. Peeling do mycia twarzy 3w1- Rowniez produkt na plus. Lubie kosmetyki Bielendy, ponadto mam cerę młodą więc powiedzmy, ze jeszcze się na niego załapie ;)  Na wstępie moge dodać juz, iz produkt ma bardzo przyjemny zapach. (13zł)

3. Próbki SYNCHROLINE- Na razie ich jeszcze nie uzywałam, ale wyglądają w porządku. Sa to próbki dermokosmetyków więc raczej nie powinny zawieść.

4.  Dezodorant FA- Produkt rozczarowujący. Nie uzywam juz takich dezodorantów, plus produkt został mi przesłany w żenującym stanie. Naklejki są przyklejone w sposób niechlujny, a miejscami juz dostał się pod nie brud. (8 zł)



 
5. Maseczka nawilżająca do twarzy ALOES Herbal Care- Kosmetyk, który na pewno się przyda, firma sprawdzona wiec nie mam zastrzeżeń.

6. Krem NAOBAY- Przyznam, iz jest to produkt z którym mam najwiekszy problem, gdyz wątpie w jego oryginalność. Szczerze wątpie, iz otrzymalismy za 50zł krem o wartości 210 zł. Równiez warto zwrócić uwage na  wykonania samego korka. W produktach o takiej wartości dba się o  takie szczegóły. Tutaj niestety drewniany korek jest chropowaty i nieprzyjemny w dotyku ! Co jeszcze wzbudza moje wątpliwości ? Mianowicie, iz po otworzeniu nie ma srebrnej nalepki, która jest zazwyczaj w takich drogich kosmetykach. A na koniec moi mili, krem ten nie jest dostepny nigdzie w takim opakowaniu! Podobno jest to seria limitowana, specjalnie dla nas, ale niestety mam ogromne wątpliwości. Zapach rowniez nie zachęca. Czuje tu mieszanke ziółek kuchennych.  Jednak, jak to w zyciu bywa, mogę się mylic. Jesli ktoś miał styczność z tym kremem  proszę o komentarz. Przetestuje  go z obawami i dam wam niedługo znać!



 Podsumowując, nie zamówię juz na pewno pudełka SHINY BOX.  Jest więcej zastrzeżeń  niz pozytywów. Moze kiedys jeszcze spróbuję  z inna firmą, na razie mówię STOP :)
A WY mieliście juz styczność z tajemniczymi pudełkami ?





sobota, 13 maja 2017

Balsamy od Eveline HIT czy KIT ?

Hej kochani! Matury juz powoli dobiegają końca wiec i ja mam więcej czasu na pisanie większej ilości postów dla Was :) Dzisiaj porozmawiamy o z pewnością znanej juz linii balsamów z Eveline Slim Extreme. Są to produkty, do których zdecydowanie pasuje nagłówek HIT czy KIT, gdyz obietnice są lekko mówiąc chwilami abstrakcyjne. Miałam okazje przetestować przez  dłuzszy czas 3 balsamy z tej serii więc już biegnę do Was z recenzją :)

Co obiecuje producent ?

Tutaj tak naprawdę jest to temat rzeka. Producent ubiera trzy obietnice w wielki referat, gdzie produkt jest wychwalany jako coś innowacyjnego  i rewelacyjnego ( tak w skrócie ;) )
Przede wszystkim chodzi o 1. Stymulacje procesu spalania tkanki tłuszczowej 2. Walka z celulitem 3. Wysmuklenie sylwetki.
W przypadku balsamu do biustu mamy obiecane 1. Przywrócenie jedrności 2. Modelowanie i wypełnienie 3. Zwiększenie obwodu.


Jak to ma sie w praktyce ?

Na początek musze przyznać, iz balsamy sa bardzo przyjemne w stosowaniu. Bardzo je polubiłam ze względu na zapachy. Moim ulubieńcem, w tej kategorii jest balsam do biustu. Troszeczkę mocniejsza, ale typowo  w moim guscie nutka zapachowa.
Jesli chodzi o sam efekt, to najpierw zacznę od dwóch do ciała (Serum wyszczuplające). Jestem osobą, która regularnie stara się ćwiczyć i przyznam, iz produkty jesli chodzi o samo działanie mnie nie oczarowały. Tkanka tłuszczowa spala sie w takim samym tempie. Nie ma ponadto uczucia  większego wysmuklenia sylwetki. Jedyne co zauwazyłam jest efekt ujędrnienia i całkiem dobrego nawilżenia.
Trochę  inne zdanie mam w przypadku produktu Mezo Push -Up. Zdecydowanie podczas treningu i diety zadbał on o kondycje mojego  biustu. Został on ujędrniony i dzięki regularnemu stosowaniu, biust może się i nie zwiększył, ale na pewno nie zmalał, co jest  częste podczas diety. Nie ma niestety zadnego efektu wypełniania i modelowania.

Czy kupie ponownie ?

Na to chwilę nie jestem do końca pewna. Produkty stosowało się całkiem przyjemnie, ale nie spełniły większości ze złożonych obietnic. Jeśli chodzi własnie  o obietnice, to moim zdaniem są to zwykłe buble. W przypadku samego kosmetyku sa całkiem dobre. Przyjemne balsamy ujędrniajace nasze ciało w cenie około 15zł. Jesli spodziewamy się cudu od tego produktu to się zawiedziemy. Jesli jednak chcemu kupić ciekawy, inny balsam do naszego ciała, to zdecydowanie Eveline będzie ciekawym doświadczeniem :)

Ocena 3,5/5


 


sobota, 6 maja 2017

Peeling do twarzy od Orientany

Hej kochani ! W ten piekny majowy dzien ( juz dwa dni maturki dla mnie z głowy :) przychodzę do Was z kolejnym bardzo fajnym produktem z firmy Orientana jakim jest kremowy peeling do twarzy.
W przypadku tego kosmetyku mamy obiecane przede wszystkim oczyszczenie w czym biora udział pestki moreli i orzecha, a  naturalne olejki i ekstrakty papai i żeńszenia indyjskiego dodatkowo maja pielęgnowac i nawilżać naszą skórę. Producent podkreśla szczególnie zalety papai, co jak mówi
doskonale oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, zanieczyszczeń i martwego naskórka.

Żeńszeń syberyjski działa na skórę regenerująco, odżywczo i odmładzająco.


 SPOSÓB UŻYCIA
: 1-2 razy w tygodniu na zwilżoną skórę twarzy omijając okolice oczu. Masować i następnie spłukać. Do każdego typu skóry. Najlepszy dla skóry normalnej.


Jak to się ma w praktyce ?


Jeśli chodzi o działanie, to produkt spełnia swoje zadania w 100%. Martwy naskórek jest dobrze złuszczany, a sam peeling nie jest szorstki i nieprzyjemny w używaniu. Tego przyznam sie najbardziej bałam, gdyz moja cera jest wrazliwa i łatwo u niej o przesadzenie i podrażnienie. W przypadku tego produktu takie problemy nie wystąpiły. Również nie ma uczucia ściągnięcia., a  skóra jest całkiem dobrze nawilżona. Peeling łatwo rozprowadza sie na skórze, a konsystencja nie jest ani za rzadka ani za gęsta. Skład jest również całkiem dobry. Przeważają w nim produkty podochodzenia naturalnego. Minusem jest zapach. Jest wyjątkowo specyficzny. Kojarzy mi sie ze starymi owocami, jednakze mojej mamie  podoba sie.Jest to po prostu kwestia gustu ;)

Największym minusem jest cena, gdyz za 50g musimy zapłacić około 28zł.




niedziela, 30 kwietnia 2017

Peeling od Tutti Frutti i Joanny

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę to was z moimi dwoma ulubionymi peelingami do ciała :)
Poza domowymi, które sa faktycznie niezastąpione te dwa spełniają się bardzo dobrze. Jednak czy są identyczne? Właśnie niekonieczne ;)

W przypadku obu produktów mamy wyraźnie obiecany piękny zapach, oczyszczenie, a nawet nawilżenie skóry, dlatego między innymi tymi kategoriami będę się kierować w porównaniu obu peelingów.
Jeśli chodzi o Zapach, zdecydowanie i bezapelacyjnie dominuje tu Tutti Frutti. Ta seria jest znana juz z tego, iz ma bardzo intensywne zapachy. Spokojnie wypełnią naszą łazienkę na dłuższy czas. Jednakże, ma to swoje wady, jak i zalety. Nie każdemu taki zapach możne odpowiadać. Są dosyć specyficzne. Peeling Joanny ma bardzo delikatny i mało zauważalny zapach żurawiny. Nie pozostaje długo na naszej skórze.
W przypadku Oczyszczania skóry  oba peelingi wywiązują sie z zadania.  Peeling od Joanny robi to w bardziej delikatny sposób. Na pewno nie podrażni naszej skóry i nie wywoła  reakcji alergicznej. W przypadku Tutti Frutti moze to nastąpić, ale małe zaczerwienienia na skórze nie pozostają na długo.
W ostatniej kategorii, jaką jest nawilżenie dostaje punkt produkt Joanny. Niestety zawiodłam sie na produkcie Tutti Frutti. Porównując go dodatkowo  do peelingu cukrowego z tej samej serii wypada naprawdę źle.Nawilżenie skóry jest naprawde mało zauważalne, a może być nawet uczucie delikatnego wysuszenia skóry.

A Wy macie swoje ulubione peelingi do ciała ? :)



czwartek, 20 kwietnia 2017

Przykra przygoda w Rossmanie oraz czemu wole tańsze drogerie

Hej kochani! Dzisiaj jeden z tych pierwszych, szalonych dni w Rossmanie gdzie są wielkie az -49% promocje na kosmetyki. Zapewne wiele z Was czekały na ten dzień, ja również :)
Specjalnie wstałam wcześniej i jak galeria została tylko otwarta, od razu poszłam w stronę Rossmana. Niestety sława o promocjach rozniosła się widocznie  na całą Polskę. Z przykrością muszę stwierdzić, ze to co tam się dzieję jest po prostu przerażające. Kobiety zachowują się brzydko mówiąc jak "bydło". Ponadto juz zdarzyły się kradzieże (co mnie w tym tłoku nawet nie zdziwiło ) , przepychanki, a w przypadku mojej koleznaki rozerwane rajstopy co tez nie jest rzadkością, jak się okazuje. Mam pare kolezanek w innych miejscach w Polsce  i dochodzą do mnie podobne informacje. Przypominają mi to troche słynne sytuacje z Lidla, gdzie były jakieś torebki i Crocsy w niskiej cenie. Jestem naprawdę zawiedziona dzisiejszym incydentem, w szczególności, iz to były osoby w moim wieku, a nawet młodsze. A takie osoby najczęściej "rzucały" kamień i wyśmiewały afery/ ludzi w Lidlu.
 Ja się poddałam i wyszłam z Rossmana idąc do mniej znanej, ale również bardzo dobrej drogerii Laboo. Miałam takie szczęści i trafiłam tam na naprawdę dobre smaczki. Upolowałam podkład Bourjois, Healthy Mix w cenie zaledwie 32 zł! . Niedługo postaram się dodac recenzje jego, a ponizej prezentuje wam inne moje zdobycze i zachęcam szczerze do odwiedzania tańszych i mniej znanych drogerii. Nie spotka was przykra niespodzianka w postaci przepychanek, chamstwa i zdenerwowania, a mozemy upolować często o wiele lepsze kosmetyki :)






Szczoteczka do twarzy (5zł), Peseta (6zł)

Jakie jest zdanie Wasze o tym co sie dzieje podczas takich promocji ?


wtorek, 18 kwietnia 2017

Za co pokohałam olej kokosowy ?

Hej kochani! Mam nadzieję, ze święta minęły Wam w cudownej, ciepłej i rodzinnej atmosferze. Składam Wam spóźnione życzenia świąteczne, gdyż internet mnie ostatnio bardzo zawodził :/

 Dzisiaj pogadamy troszeczkę o na pewno znanym juz większości produkcie, a mianowicie o oleju kokosowym :)  Co jest w tym produkcie takiego cudownego ?
Mianowicie wszystko, gdyż nadaje się on absolutnie do wszystkiego! W tym poście przedstawię Wam do czego używam tego cudownego specyfiku oraz jak odmienił on moją skórę.
Olej kokosowy zakupiłam pierwszy raz  w mojej ulubionej drogerii Laboo, jednak nie spełnił on moich oczekiwań. Nie wpływał on na kondycje mojej cery, a czasami mam wrazenie, ze nawet ją lekko podrazniał i przesuszał. W bonusie, olej zmieniał barwę na ziemistą co również mnie zaniepokoiło.
Dlatego polecam zakupowanie takich produktow albo ze znanych firm albo po prostu w sklepach z produktami organicznymi. Chociaz tak naprawdę nawet tam nie ma 100% pewności mimo certyfikatów.
Drugi olej miałam okazje zakupić w Mydlarni u Franciszka i ten sklep okazał się strzałem w 10 (kiedyś napisze post o takich ciekawych miejscach). Produkt w 100% spełnił moje wymagania. Po około pół roku od stosowania zauwazyłam naprawdę duze zmiany  w kondycji mojej skory i włosów. Ponadto pomaga w przypadku podraznien, a skora jest o wiele bardziej nawilzona. Dla osoby ze skłonnosciami alergicznymi jak ja, ten produkt moze okazać sie naprawdę pomocny.

             A teraz gdzie i jak mozemy wykorzystac ten produkt ?

           
1.Maseczka do twarzy/włosów
 W przypadku maseczki na twarz, idelanie nawilzy  i wygładzi waszą cerę. Stosowanie go wraz z jogurtem spotęguje tylko efekt odzywienia i nawilzenia cery. Nie dodajemy go duzo. Zdecydowanie wystarczy 1/3 małej łyzeczki. Co uwidacznia kolejny plus produktu, jakim jest wydajność ;) (Uzywam tego samego  pudełka juz okragły rok !) W przypadku włosow, sprawa ma się podobnie. Nie dodajemu oleju duzo, a po jego zastosowaniu włosy w moim przypadku sa odzywione. dociazone i wyglądają zdrowo.

2.Balsam do ust
 Olej kokosowy świetnie się sprawdza jako  balsam do ust. Bardzo mnie ratował, gdy w zimę pękały, a skora brzydko z nich schodziła. Odżywił usta, wyglądały ładnie zdrowo i dał im mały, optyefekt powiększenia.

3. Dodatek do kremu po oczy
 Jakiś czas temu pisałam o kremie z Tołpy pod oczy. Niestety nie spełnił on moich wymagań, ale tu poratował mnie nasz kochany kokos. Dodatkowo odzywił skore wokół oczu, oraz zmniejszył sińce pod oczami.

4. Odzywka do paznokci
Jeśli mamy kruche i łamiące sie paznokcie, olej moze pomóc nam  zażegnać ten problem


wtorek, 11 kwietnia 2017

Kremy Anida

Hej kochani! Dzisiaj przychodzę do was z kolejnymi kremami, tym razem z firmy Anida. Ostatnio robiłam również recenzje trzech kremów, ale z firmy Green Pharmacy. Obie firmy dodam juz na wstępie wspominam bardzo pozytywnie :)  Anida podobnie jak wcześniejsze są stosunkowo tanie, około 4zł. Jednak w przypadku Green Pharmacy możemy łatwiej trafić na  fajne okazje (nawet za 2-3zł!).

Co obiecuje producent ?

We wszystkich trzech produktach, producent obiecuje nam przede wszystkich nawilżenie.




1.W produkcie OLIWA Z OLIWEK mamy obiecaną ochronę przed wysuszeniem i regeneracja paznokci, skuteczną pielęgnację, natłuszczenie oraz opóźnienie starzenia się skóry. W składnikach kremu została wyróżniona : witamina E, kreatyna oraz prowitamina B5
Przeznaczenie: Skóra sucha i ściągnięta

2.W przypadku 3 kremu ANTI-AGE  mamy obiecaną intensywną regeneracje. Skład  jest troche bardziej urozmaicony niz w poprzednim przypadku. Mamy tutaj Aloes, mocznik, masło Shea, kompleks nawilżający NMF, Witamina E oraz Prowitaminę B5. Powtarza sie neutralizacja rodnikow oraz zwiększenie elastyczności.
Przeznaczenie : Skóra bardzo sucha i zniszczona 

3.W produkcie  KREM ODŻYWCZO REGENERUJĄCY  z olejkiem arganowym i masłem shea mamy obiecane wszystko to, co w powyższych produktach: nawilżenie oraz intensywna regeneracja.
Składniki wyróżnione : olej arganowy, masło shea, witamina E oraz pantenol.


Moja opinia:

Produkty są  bardzo dobre, ale tak naprawdę wiele się od siebie nie różnią, jeśli chodzi o sam efekt. Wszystkie dobrze nawilżają, ale na ich tle wyróżnia się produkt numer 3. Skóra jest po nim  najlepiej odżywiona. Ponadto krem regenerujący z olejkiem arganowym jest trochę cięższy  od pozostałej dwójki i ma mocniejszy, najdłużej utrzymujacy się zapach. Jednak trzeba pamiętać, ze jest to zapach specyficzny, nie każdemu on odpowiada. Jesli chodzi o opakowanie, zdecydowanie lepiej, również wypada krem w pojemniku. Nie ma problemu z wydobyciem produktu, jak to sie ma w przypadku dwóch pierwszych. Jednak czy to oznacza, ze dwa pierwsze produkty sa przegrane ?
Oczywiście, ze nie :) Kremy do rąk, w tubkach są o wiele bardziej wygodniejsze do noszenia i o wiele lżejsze dla naszej skóry. Jednak osoby, które liczą na mocną regenracje zawiodą się w przypadku 1 i 2. Są ciezsze od produktow Green Pharmacy, ale efekt niestety lepszy nie jest. Nie są do typowo suchej skóry.  Dla bardziej wymagających rąk polecam numer 3.












niedziela, 2 kwietnia 2017

Tonik od Bielendy

Hej kochani ! :) Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym ciekawym produktem, a mianowicie chodzi o tonik z firmy Bielenda. Z produktami tej marki miałam juz styczność i przyznam jestem z nich naprawdę zadowolona. Kosmetyki te są warte swojej ceny, a wady są naprawdę niewielkie.
Jeśli chodzi o sam produkt :

Co obiecuje producent ?


  Aktywny tonik korygujący skutecznie oczyszcza i odświeża cerę. Delikatnie i stopniowo złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu wyraźnie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia. Doskonale wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt i pobudza skórę do regeneracji, nie podrażniając jej. Intensywnie nawilża już w fazie oczyszczania, profesjonalnie przygotowuje cerę na przyjęcie kremu lub serum. Zmniejsza zaczerwienienia, dodaje skórze blasku. Nie wysusza, przywraca skórze właściwy odczyn pH 5,5. Niskocząsteczkowy kwas hialuronowy - ma zdolność penetracji do głębokich warstw, dzięki czemu skóra zostaje intensywnie nawilżona od wewnątrz - jest wyraźnie gładsza, jędrniejsza i bardziej elastyczna. Kwas migdałowy delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia. Kwas laktobionowy złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża. Efekt: świeża, gładka, matowa, rozświetlona cera. Pory zwężone, przebarwienia rozjaśnione, niedoskonałości zredukowane i mniej widoczne. Testowany dermatologicznie


Moja Opinia:
Swego czasu nie spodziewałam się, ze taki produkt jak tonik bedzie mi potrzebny, jednak myliłam się. Stał się to jeden z moich  podstawowych produktów w pielęgnacji cery. Na szczęście moim pierwszym tonikiem stał sie własnie ten z Bielendy. Ale co  w nim takiego wyjątkowego ? Moim zdaniem, przede wszystkim to, ze faktycznie spełnia swoje zadanie. Łagodzi delikatne podrażnienia, wyrownuje koloryt cery co jest wielkim plusem i delikatnie złuszcza martwy naskórek. Tak naprawdę poprawia to, z czego nie wywiązał się zel/pianka do mycia twarzy. Ponadto faktycznie sprawdza sie w walce z niedoskonałosciami. Pomaga w ich usuwaniu i  utrzymaniu zdrowego stanu cery.
Na plus zasługuje rowniez zapach produkty.Jest wyjątkowo lekki i przyjemny.
Podsumowując, to kolejny kosmetyk z firmy Bielenda, który mnie nie zawiódł. Na pewno do niego wrócę :)




środa, 22 marca 2017

DIY maseczki na twarz

Hej kochane :) Dzisiaj przyjemny temat, bo o maseczkach, które mozemy wykonać same ! Osobiście preferuje ten rodzaj maseczek o wiele bardziej od kupczych. Mam wrazenie, ze efekty sa o wiele wieksze i trwalsze. Ponadto w domowych brak jakiś podejrzanych składników, ktore czesto mogą wpłynać negatywnie na naszą twarz ( Przykre spotkanie z maseczką Babuszki Agafii ).


Maseczka z płatków owsianów (odżywienie i nawilżenie)

Jak zapewne niektórzy juz wiedzą, jestem fanką płatków owsianych. Jak się okazało, ten świetny porodukt  mozna rowniez wykorzystac w maseczkach. Jest to naprawdę dobry  pomysł , w szczególności na taką pogodę, kiedy nasza twarz potrzebuje intensywnego nawilzenia.
Płatki nalezy gotować (5-10min) na mleku  lub po prostu zalać gorącą wodą. NIektorzy polecają rowniez miod, niestety u mnie to odpada. Ten produkt mimo, ze świetny zostawia podraznienie na mojej cerze :/ Zalecam rowniez stosowac jakąś bazę do maseczki. Polecam jogurt naturalny gesty, bo w innym wypadku płatki nie przylegną do naszej twarzy.


Maseczka czekoladowa   (odżywienie i nawilżenie)

Jest to moj ulubiony rodzaj maseczki i staram się ją stosować regularnie. Efekty sa naprawde ładne :)
Potrzebujemy jedynie kakaa (1 płaska łyzeczka), 1 łyzeczka jogurtu naturalnego gęstego, pare kropli cytryny. Dla dodatkowego efekty polecam jeszcze olej kokosowy. Wszystko razem wymieszac i trzymac na twarzy około 15-25min. Miks tych składnikach jeszcze mnie nie zawiódł , a naprawde świetnie nawilza, jak żadna inna maseczka kupna!


Maseczka z białkiem jaja kurzego (maseczka oczyszczają  iwygładzająca)

Ten rodzaj maseczki wydaje się chyba najtrudniejszy do wykonania. Nic bardziej mylnego. Wystrarczy nam zaledwie białko z jaja. Ubijamy je na sztywną pianę i gotowe, nakładamy na twarz i zostawiamy na tez około 15-20minut. Jest to najlepsza i najmniej inwazyjna metoda. Słyszałam rowniez o maseczce z sodą oczyszczoną, ale odradzam ją. Jesli dodamy za duzo produktu, mozemy bardzo podraznic  naszą twarz.


A Wy macie jakies swoje ulubiony przepisy na maseczki ? Czy wolicie kupować ? :)


wtorek, 14 marca 2017

Balsamy indigo

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z produktami firmy Indigo ! Pierwszy raz zetknęłam się z ta marką, jak zobaczyłam lakiery do paznokcie tej firmy. Nie wiedziałam wcześniej, iz mają rowniez produkty nawilżające.

W tym przypadku producent również składa kilka zobowiązujących obietnic. Między innymi : wyjątkowe, długotrwałe nawilżenie i elastyczność skóry,  długo utrzymujący się i przyjemny zapach., skóra odżywiona i wspaniale nawilżona.

W moim odczuciu oba balsamy naprawdę spełniają swoje zadania. Ciężko w nich znaleść jakąś wade poza ceną - 34zł/300ml. Opakowanie,  w którym umieszczony jest balsam sie poręczne i wygodne. Pompka nie sprawia zadynch problemów w uzytkowaniu,  a produkt bez problemu zuzywa się do samego końca. Jesli chodzi o skład, nie zauwazyłam niczego niepokojącego. Na pierwszym miejscu jest woda, mocznik gliceryna i kompozycje zapachowe.
Krem ma gęstą konsystencję, ale jest lekka i faktycznie szybko się wchłania. Skóra jest zdecydowanie dobrze nawilżona i pozostawia uczucia tłustości po aplikacji.
Zdecydowanie największą i chyba nawet charakterystyczną cechą tych produktów jest piękny zapach. Niestety myslę, ze nie wszystkim moze on przypaść do gustu, gdyz jest wyjątkowo intensywny. W tym wypadku wersja z miodem jest o wiele lepszym wyjsciem niz pozostałe produkty tej firmy, Odnoszę wrazenie, iz zapach jest najdelikatniejszy i naprawde nie drazniący dla osób wrazliwych na mocne zapachy.


środa, 22 lutego 2017

Sól do kąpieli Dairy fun

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do was z solą do kąpieli firmy Delia z serii Dairy fun. Na pewno wiele osób kojarzy serię produktów z przyjemnie wyglądającą krówką na opakowaniach.
Faktycznie, część produktów jest naprawdę dobra, w szczególności polecam żele do kąpieli, które z czasem również postaram się zrecenzować, bo jeśli chodzi o nawilzanie, bardzo sie wyróżniają na tle innych.
Natomiast dzisiaj chciałabym porozmawiać o soli do kąpieli, w której pokładam wielkie nadzieję, ze względu właśnie na przyjemne odczucia po wcześniejszym produkcie.

Tutaj producent obiecuję nam dosyć sporo. Miedzy inymi :
  • Niezwykle aromatyczna sól do kąpieli
  • Zawiera naturalne minerały
  • Wyjątkowy zapach mleka i miodu czyni kąpiel znacznie przyjemniejszą
  • Dzięki soli ciało jest przygotowane na przyjęcia składników aktywnych zawartych w balsamach i masłach do ciała
  • Daj „drugie życie opakowaniu", a zadbasz o środowisko i sprawiasz sobie wiele przyjemności, kreując nowe otoczenie 
Moja opinia:

Niestety, oprócz naprawdę ślicznego opakowania, które przeważa w  pozytywnym odbiorze produktu, zalety się  kończą . Sole, które powinny się chociaż  wyróżniać świetnym i delikatnym zapachem, juz tutaj dają ogromną plamę. Zapach jest bardzo słabo wyczuwalny, ponadto średnio przyjemny. Określiłabym go, jako- chemiczny. Jeśli jednak interesuje nas ten zapach, powinniśmy wsypać az 1/5 opakowania do wanny, (a mamy tutaj az 400g!), by cokolwiek poczuć. Ponadto sole w żadnym wypadku nie nawilżają naszej skóry, musiałam dolewać właśnie tego balsamu, o którym wspomniałam powyzej, by faktycznie poczuć jakieś odzywienie skóry. Rowniez zauwazalne są jakby grudki brudu w soli, które nie rozpuszczają się ( na zdjeciu sa rowniez trochę widoczne).
Na sam koniec bonus, sól po miesiącu, w pudełku zamienia się praktycznie w kamień, który strasznie ciezko wydobyć z opakowania. Produkt zdecydowanie na NIE!

wtorek, 14 lutego 2017

Pasta węglowa do mycia twarzy + alternatywa dla niej

Hej kochani! Dzisiaj Walentynki :) Mam nadzieje, ze spędzacie je  z ukochaną osoba, a jeśli jesteście singlami to rozpiszczacie samych siebie :)
Dzisiaj przychodzę do was z trochę z mało miłosnym tematem, ale za to z bardzo fajnym produktem, a mianowicie, jak w tytule Pasta węglowa do mycia twarzy. Ostatnio zauważyłam, że jest duza moda na produkty z węglem aktywnym, dlatego i ja postanowiłam  zapoznać się z tym kosmetykiem.
Produkt kupiłam w drogerii Laboo za 15 zł.  Uwazam, ze jest to  całkiem dobra cena, za taką ilość  - 150g. Pasta jest przeznaczona do cery mieszanej i tłustej.

Co obiecuje producent ?

 PASTA dokładnie oczyszcza skórę, usuwa makijaż i nadmiar sebum. PEELING z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza, odblokowuje pory. MASECZKA matowi i odtłuszcza błyszczącą cerę, zmniejsza widoczność porów.
AKTYWNY WĘGIEL dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.
GLINKA ZIELONA wchłania toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.

Efekt :Oczyszczona, matowa, świeża i gładka cera.




Moja opinia:

Produkt wywarł na mnie dobre wrażenie, mimo paru wad. Na początek, szczególnie podoba mi się  fakt, iz można go stosować w aż 3 formach (jako pasta, peeling lub maseczka) . Próbowałam jako maseczki i peelingu, obie formy mi bardzo odpowiadają. Jednakże, w przypadku maseczki powinnyśmy się przygotować na delikatne uczucie pieczenia, po około 5-10 minutach. Na szczęście po zmyciu nie mam żadnych plam i podobnych zaczerwienień na twarzy, co by od razu wyszło w przypadku mojej wrazliwej skóry.
Pasta zdaje test bardzo dobrze rowniez w przypadku zaskórników. Skóra jest  dobrze oczyszczona i tutaj nie mam zadnych wątpliwości, ale mam wrazenie, że za to lekko przesuszona.
Polecam stosować ten produkt tylko 2 razy w tygodniu w przypadku cery mieszanej i wrazliwej.


Bardzo ciekawa alternatywą jest zrobienie maseczki z węglem aktywnym w domu.  Czego potrzebujemy ? Ja robię taka maseczką z : Jogurtem naturalnym (gęstym ), 2 kapsułki węgla aktywnego i mniej niz pół łyzeczki oleju kokosowego (dla przyjemnego efektu nawilzajacego). Niektórzy dodają jeszcze miód. Trzymamy około 20-30 minut i zmywamy letnią wodą :)

Używaliście juz produktów z węglem aktywnym ? :) 

niedziela, 5 lutego 2017

Prawo Jazdy- Czyli jak się nie dać zabic stresowi?

Hej kochani!
Dzisiaj trochę się rozpiszę, gdyz temat jest dla mnie  ważny.
Zapewne wielu z was, jest przed lub po egzaminie na prawo jazdy. Pamiętacie ten niepotrzebny stres i wiele straconych nerwów ? U mnie było podobnie. Tak naprawdę wszystkie wspomnienia związane z tym mam jeszcze  na świeżo, gdyż prawo jazdy odebrałam w grudniu.
Na sam kurs wybrałam się z własnej woli  i był on sam w sobie  przyjemny. Miałam az 3 instruktorów, gdyz pierwszy z którym jeździłam okazał się  pomyłką. Był miłą i sympatyczną osobą, ale był średnim instruktorem nauki jazdy. Wiele waznych informacji do egzaminu pominął. Bo tak naprawdę kurs nauki jazdy to nie są  lekcje, które przygotują Cię do prawdziwej jazdy w życiu. Jest to czas w którym sie uczysz, jak jeździć, by zdać egzamin.
A czas leciał, a większość moich godzin po prostu przepadała, a gdy  się obudziłam,  było juz za późno na zmiany. Dodatkowe jazdy, by się faktycznie czegoś nauczyć, musiałam dokupywać. Dlatego pierwszą moją rada, dla osób, które są przed tym wszystkim.  Starannie dobierzcie sobie instruktora. Nie bierzcie pierwszego lepszego. Naprawdę, dobrze brać z polecenia i to najlepiej od kilku osób. Ponadto to wasze pieniądze i jeśli coś, cokolwiek wam nie pasuje, nie wahajcie się go zmienić.
Po paru miesiącach, czas egzaminu praktycznego nadchodził nie ubłagalnie. Byłam pod ogromną presją ze strony środowiska, dlatego źle wspominam ten czas. Słuchanie opinii, chociaz nie miałam ich potwierdzenia, iz wiekszosc zdała za pierwszym razem, była dosyć frustrująca. Ponadto stres osób, które wczesniej zdawała i opowiadały nieprzyjemne historie również mi się udzielał.
Teraz na to patrze wszystko  z przymrużeniem oka, ale wcześniej był to po prostu koszmar.
Niepotrzebny stres, tylko potęgował niepewność siebie co wyczuł na starciu egzaminator.
Nie zemdlałam ani noga nie "tańczyła " mi na pedale, ale znam historie, kiedy u wielu osób tak to się kończyło.Jednak gdy pierwszy raz zdawałam, trafiłam  na cudownego i ciepłego egzaminatora, który naprawdę umiał wesprzeć  słowem. Jednak stres wziął górę i oblałam z powodu własnej głupoty na łuku. Dlatego naprawdę wiem, że to trudne, ale próbujcie zrelaksować się i podejść na luzie. Jeśli oblejecie, to naprawdę żaden wstyd i koniec świata. Nawet naprawdę dobrzy kierowcy nie zawsze zdają za pierwszym razem.
Ja zdałam za 3 razem dopiero, a nie uwazam się za dobrego kierowce,  ciągle się  uczę. Mam wrazenie, ze prawdziwa jazda, tak naprawdę  zaczyna się dopiero po kursie nauki jazdy.
Poznajemy inny samochód i jesteśmy zdani na ulicy sami na siebie.
Ogolnie fakt, czy chcemy mieć prawo jazdy, powinniśmy podjąć w 100% samodzielnie.
Z doświadczenia wiem, ze wiele osób na kursie się po prostu męczy, bo poszła za namową rodziców lub  koleżanki, bo nie chciała iść sama. Są to okropne błędy, za które płaci się potem ze swojego portfela i swoim zdrowiem psychicznym.

A wy jak wspominacie kurs nauki jazdy i egzamin ? :)

piątek, 27 stycznia 2017

Szampon i maska w saszetkach Celia

Hej kochani!  :)
Dzisiaj przychodzę do was z bardzo fajnymi i interesującymi produktami, ktore przyszły niedawno do mojej ulubionej drogerii Laboo. Przy kasie, znalazłam  maskę i szampon do włosów, w bardzo ciekawej cenie- 1 zł. Ponadto, kojarzę firmę Celia z kosmetyków do pielęgnacji twarzy, dlatego postanowiłam spróbować rowniez i tych do włosow.

Szampon regenerujący do włosów zniszczonych i farbowanych 

Przeznaczenie :Włosy osłabione, przesuszone, farbowane i zniszczone zabiegami fryzjerskimi

Szampon wywarł na mnie całkiem pozytywne wrazenie. Jeśli macie średniej długości włosy, spokojnie starczy na aż 3 mycia ! Kolejnym plusem, jest zapach, delikatny i przyjemny dla nosa( nie jest mocno chemiczny).  Konsystencja nie jest ani za rzadka ani zbyt gęsta. Szampon jest bezbarwny i dobrze się pieni. Ponadto nie podrażnia skóry głowy.
 Jeśli chodzi o działanie, włosy są po nim  miękkie gładkie i wyraźnie czuć, iz nawilzone. 
 Rowniez szampon nadaje im trochę objętości. Nie zauwazyłam jednak, by jakąś ułatwiał układać fryzurę ;)
Minusem jest jedynie fakt, iz produkt jest w saszetce. Myślę, ze o wiele bardziej by było wygodniej, gdyby  mozna było je kupić w butelce. Poleciłabym osobom nie tylko  z problematycznymi włosami :)

Maska do włosow intensywnie regenerująca 

Przeznaczenie:Do kazdego rodzaju włosow do włosów osłabionych, przesuszonych, matowych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, niewłaściwą dietą.

Maseczka, podobnie jak szampon wypadła w teście bardzo dobrze! Efekty są podobne, włosy wyraźnie nawilzone, sypkie i gładkie. Faktycznie maseczka ułatwiła mi ich rozczesywanie.
Największym plusem jest fakt, iz sa przyjemne  w dotyku. Moje włosy po prostowaniu i przez małe zaniedbanie stały sie ostatnio bardzo szorstkie, ta maska rozwiązała ten problem. W przypadku tego kosmetyku, zapach jest prawie niewyczuwalny, ale nie jest to wielka wada. Minusem, jak i w produkcie powyzej, jest saszetka ;)

A Wy uzywacie szamponów i masek w saszetkach  ? :)




piątek, 13 stycznia 2017

Nowy niezbędnik w torebce- Żel do higieny rąk

Hej kochani! :) Zima nadal nie daje nam spokoju, a w takie dni, szczególnie trzeba dbać o nasze dłonie.  Dlatego dzisiaj przychodzę do was z takim tematem.

Nie oszukujmy się, często jesteśmy trochę za leniwi, by pójść i poszukać łazienki, jak na przykład jesteśmy na zakupach. Z pomocą, przychodzi do nas "żel do higieny rąk"!
 Produkt jest sam w sobie, dla mnie oryginalny,  pierwszy raz zetknęłam się z nim  w szkole, jak poczułam ładny zapach arbuza.
Niestety, nie znalazłam  produktu z przyjemnym, owocowym zapachem, dlatego kupiłam wersje Iced Diamond, z firmy Dermo Pharma.
Przyznam szczerze, ze największą wadą produkty jest zapach.
W tej wersji, alkohol jest najmocniej wyczuwalny i jeśli to komuś nie przeszkadza, dalej zel nie ma większych wad. Konsystencja nie jest wyjątkowo lepka, a produkt szybko się wchłania i pozostawia ręce zdezynfekowane. Ponadto nie wysusza rąk, a pojemność jest całkiem spora, by produkt spełnił swoją role, potrzeba czasami jedną albo dwie krople płynu, wiec jak najbardziej jest również wydajny. Kolejnym mniejszym  minusem jest fakt, iz nie poczułam również pielęgnacji i nawilżenia skory, co obiecuje producent.
Podsumowując uważam, ze produkt jest całkiem dobry. Spełnia swoje główne zadanie, a problem zapachu nie jest dla mnie, az takie straszny( mozna sie przyzwyczaić). Na pewno, jak skończy mi się ta buteleczka sięgnę po druga, ale tym razem z innym zapachem ;)

A wy używaliście już zeli do rąk ? :)


wtorek, 3 stycznia 2017

Tusz Collistar- Produkt nie warty swojej ceny

Witajcie kochani ! Miło mi Was powitać na moim blogu, w nowym 2017 roku :)
Czas świąt minął tak szybko, że człowiek do końca sam nie pamięta., kiedy to się stało ;)
Jednak prezenty nadal są i o jednym dzisiaj chciałabym napisać. Mowa dokładnie o tuszu, ze znanej włoskiej marki -Collistar Infinito




Pamiętam jak w Douglasie miałam problem z wyborem prezentu, dla jednej z bliskich mi osób.
Padło na tusz, z polecenia jednaj z Pań w Douglasie. Miałam dosyć trudny wybór między Chanel, Collistar i Isa Dorą. Okazało się, że  z tuszem Collistar można było jeszcze dostać kredkę do oczu i kosmetyczkę w cenie 100zł. Czytałam wiele opinii na temat tego produktu, dlatego uznałam, iż będzie to idealny prezent. Jednakże trochę się zawiodłam.

Początkowe wrażenie jednak, jest bardzo  pozytywne. Kosmetyczka jest solidnie wykonana i wręcz zachęca do noszenia  w niej naszych drobiazgów ;) Kredka do oczu również jest dobra. Łatwo rozprowadza się po powiece, a efekt jest zaskakujący.
Jeśli chodzi o tusz, opakowanie, w którym się  znajduję jest bardzo eleganckie  i pokazuje wartość produktu. Szczoteczka jest silikonowa i jak najbardziej dobrze wykonana.
Zdecydowanie na plus zasługuje zapach tuszu. Jest on wyjątkowo neutralny, nie jak w przypadku wielu tańszych produktów.
W miarę dobrze rozdziela rzęsy (przy bardzo dokładnym wyczesaniu ich) i je pogrubia.
Zatem, jakie produkt  ma większe wady ?
Po dłuższym noszeniu, jak sie okazuje (około 6-8h ) obsypuje się i odbija. Są to moim zdaniem duże minusy tego kosmetyku w porównaniu za cenę, jaką mamy za niego zapłacić. Zdecydowanie szybko nie wrócę do tej firmy, gdyż produkt jest po prostu średni. Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej wypada przy nim produkt L'Oreal  Volume Million Lashes. 

Macie swoje  produkty na których się zawiedliście ? 





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka